Bestseller. Spisek- Katarzyna Michalak /74

Bestseller. Spisek- Katarzyna Michalak /74


Tytuł: Bestseller. Spisek
 
Cykl:Bestseller - Katarzyna Michalak (tom 3)


Liczba stron:355


Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

 

 NIE KAŻDY SPISEK MA NA CELU ZNISZCZENIE. NIEKTÓRE PROWADZĄ DO WOLNOŚCI.

Kayla ma siedem dni, by uratować imperium szefa mafii. Uwięziona na odciętej od świata wyspie, walczy nie tylko o własne życie. Jeśli jej talent ocali brudne interesy Vincenta, dziewczyna odzyska wolność. Jeśli Kayla zawiedzie, podzieli los kobiety, która była tam przed nią.

Amanda ucieka z miejsca, z którego prawie nikt nie wraca. Choroba nieustannie depcze jej po piętach, ale jeszcze groźniejsza okazuje się przeszłość. Amanda musi zmierzyć się z ogromną samotnością, bo wie, że po drugiej stronie drzwi nie czeka na nią nikt.

Holly ukrywa się przed anonimowymi pogróżkami na teksańskiej farmie. Tam odkrywa, że luksusem cenniejszym niż bogactwo są uczciwość, spokój i prawdziwa miłość. Znajduje ją u kogoś, kto był przy niej od lat, a na kogo ona nie zwracała uwagi. Jednak niektórych granic nie wolno przekraczać…

TRZY KOBIETY. JEDNA TAJEMNICA. I PRAWDA, KTÓRA MOŻE JE OCALIĆ ALBO POGRĄŻYĆ NA ZAWSZE.

„Bestseller. Spisek” to opowieść o przeszłości, obsesji i cenie marzeń w świecie, gdzie sprawiedliwość często okazuje się elegancko opakowaną zemstą, a druga szansa bywa znacznie niebezpieczniejsza niż upadek. 

 (opis z Lubimy Czytac.pl)

 

Bardzo podobało mi się to, że w tej części nic nie było sztucznie przeciągane. Mam wrażenie, że autorka nie tworzy kolejnych zwrotów akcji tylko po to, żeby na siłę przygotować grunt pod następną część. Wszystko miało swoje miejsce i wynikało z fabuły, dzięki czemu historia była spójna i czytało się ją z dużą przyjemnością.

Losy Kayli, Amandy i Holly ponownie się ze sobą przeplatają, a każda z nich musi zmierzyć się z własnymi problemami i przeszłością. Bardzo lubię takie historie, w których z pozoru oddzielne wątki stopniowo zaczynają tworzyć jedną całość. Do samego końca byłam ciekawa, jak autorka połączy wszystkie elementy tej układanki.

Muszę przyznać, że zakończenie mnie zaskoczyło. Nie do końca tego się spodziewałam i właśnie za takie momenty lubię tę serię. Kiedy wydaje się, że już wszystko wiadomo, autorka potrafi jeszcze czymś zaskoczyć.

Na duży plus zasługuje również wydanie. Okładka, tym razem utrzymana w pięknym złotym kolorze, idealnie pasuje do pozostałych części serii i razem prezentują się naprawdę świetnie na półce. Dodatkowo książka ma duże litery, dzięki czemu czyta się ją bardzo komfortowo i błyskawicznie pochłania kolejne rozdziały.

Muszę też przyznać, że ta seria bardzo mnie zaskoczyła. Jest zupełnie inna od książek tej autorki, które czytałam wcześniej. Tym razem postawiła na więcej napięcia, tajemnic i niebezpiecznych wydarzeń, odchodząc od historii, z którymi do tej pory ją kojarzyłam. I właśnie to bardzo mi się spodobało. Pokazała, że świetnie odnajduje się również w takim klimacie i potrafi stworzyć wciągającą fabułę, która trzyma czytelnika w niepewności do samego końca. Jeśli lubicie historie pełne napięcia, tajemnic i bohaterów, których losy nieustannie się ze sobą przeplatają, to zdecydowanie warto sięgnąć po tę serię.


[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Znak JednymSłowem]  

Światło ze snów- Graham Shaw /73

Światło ze snów- Graham Shaw /73

 

 Tytuł: Światło ze snów

Cykl: -

Liczba stron: 391

Wydawnictwo: 
Novae Res

Przewrotna i wzruszająca opowieść o miłości, która ocala...

Alicja Stajer żyje tak, jak żyje roślina – w jednym miejscu. Trzyma się kurczowo tego, co znane, nie wyobrażając sobie, że mogłaby kiedykolwiek wyjść ze swojej strefy komfortu. James Hardy jest jej przeciwieństwem   doskonale zna smak ryzyka, które było stałym elementem jego codzienności w czasach, gdy współpracował z rosyjską mafią. I choć udało mu się zerwać z półświatkiem, w jego głowie wciąż szaleją demony przeszłości… Nieoczekiwana wspólna podróż do USA będzie dla nich prawdziwym testem, podczas którego zmierzą się ze wszystkimi swoimi lękami i głęboko skrywanymi emocjami. Czy uda im się dotrzeć do finału tego szalonego scenariusza, który przygotował dla nich przewrotny los? 

(opis z Lubimy Czytac.pl) 

To była historia, która pokazuje, jak nieprzewidywalne potrafi być życie. Czasami wystarczy jeden moment, jedna decyzja lub zwykły zbieg okoliczności, aby wszystko wywróciło się do góry nogami.

Życie Alicji zmienia się praktycznie z dnia na dzień. Dziewczyna, która do tej pory trzymała się swojej strefy komfortu i nie wyobrażała sobie większych zmian, nagle trafia do zupełnie innego świata. Wyjazd do Stanów Zjednoczonych staje się dla niej początkiem zupełnie nowego rozdziału. Miałam momentami wrażenie, jakbym czytała historię w stylu American Dream, gdzie los niespodziewanie otwiera przed bohaterką drzwi do życia, którego wcześniej nawet nie potrafiła sobie wyobrazić.

James od początku intryguje swoją przeszłością. Choć próbuje zostawić za sobą współpracę z rosyjską mafią, demony dawnych wydarzeń nie dają o sobie zapomnieć. Bardzo podobało mi się obserwowanie, jak stopniowo otwiera się przed Alicją i jak oboje zmieniają się pod wpływem wspólnych doświadczeń.

To nie jest tylko historia miłosna. To również opowieść o przełamywaniu własnych ograniczeń, odwadze i odkrywaniu, że czasami największe szanse pojawiają się wtedy, gdy odważymy się opuścić bezpieczne miejsce, do którego byliśmy przyzwyczajeni.

Ta książka pokazuje, że los potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie, a jedna podróż może odmienić całe życie. Jeśli lubicie romanse z nutą niebezpieczeństwa, emocji i bohaterami, którzy stopniowo uczą się ufać sobie nawzajem, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć. 


 [Współpraca reklamowa z Autorką]

Dwie księgarnie, jedna miłość- Ali Brady/ 72

Dwie księgarnie, jedna miłość- Ali Brady/ 72

Tytuł: Dwie księgarnie, jedna miłość


Cykl:
 -


Liczba stron: 480

Wydawnictwo: Feeria

Gorąca rywalizacja, niespodziewane uczucie i niezwykłe zbiegi okoliczności – to będzie wyjątkowe lato!

Na jednej ulicy w Bostonie stoją dwie zupełnie różne księgarnie, prowadzone przez dwoje całkowicie różnych od siebie ludzi. Josie Klein kocha porządek, klasykę i precyzję. Ryan Lawson żyje w chaosie i sprzedaje wyłącznie romanse. Gdy nowy właściciel postanawia połączyć oba sklepy, między Josie i Ryanem wybucha zaciekła rywalizacja, ponieważ tylko jedno z nich utrzyma stanowisko kierownicze, a o wszystkim zdecydują letnie wyniki sprzedaży.

Zderzenie odmiennych stylów bycia i narastające napięcie sprawiają, że między bohaterami zaczyna iskrzyć na wiele sposobów. Tymczasem oboje znajdują ukojenie w rozmowach z anonimowym przyjacielem na forum książkowym…
Gdy granice między księgarniami i sercami zaczynają się zacierać, Josie i Ryan odkrywają, że w miłości i na wojnie nie ma zasad. A może szczęśliwe zakończenia zdarzają się nie tylko w książkach? 

(opis z Lubimy Czytac.pl) 

Niestety, ta książka nie porwała mnie tak, jak na to liczyłam. A szkoda, bo tematyka była naprawdę bardzo bliska mojemu sercu. Historia o dwóch księgarniach, książkach i rywalizacji między bohaterami zapowiadała się dla mnie naprawdę ciekawie.

Podobało mi się to, że w książce pojawia się sporo tematów związanych z literaturą. Dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy i zdecydowanie doceniam ten książkowy klimat. Fajny był również pomysł na dwie zupełnie różne księgarnie i bohaterów, którzy mają całkowicie odmienne podejście do książek i życia.

Niestety, mimo że historia była właściwie idealnie w mojej tematyce, momentami bardzo mi się dłużyła. Książka jest dość gruba i dotarcie do końca zajęło mi naprawdę sporo czasu. Nie czułam tego charakterystycznego „muszę wiedzieć, co będzie dalej”, przez co czytanie nie szło mi tak szybko, jakbym chciała.

Muszę przyznać, że gdyby nie audiobook, nie wiem, czy udałoby mi się dotrwać do końca przy samym czytaniu. Dzięki słuchaniu było mi zdecydowanie łatwiej przejść przez całą historię.

To książka trochę o książkach, trochę o miłości i trochę o rywalizacji. Niestety, mimo ciekawego pomysłu i tematyki, która jest mi bliska, nie porwała mnie. Najbardziej zapamiętam z niej kilka ciekawostek związanych z książkami, ale poza tym niestety nie zostanie ze mną na dłużej.


[Współpraca z Wydawnictwo Ferria] 

 

Set life- K.G. Wukla/ 71

Set life- K.G. Wukla/ 71

 

Tytuł: Set Life


Cykl:
 -


Liczba stron: 379

Wydawnictwo: Editio Red

Czy w świecie pełnym kłamstw, bólu i niebezpieczeństw znajdzie się miejsce na prawdziwe uczucie?

Emily Jones kończy liceum i wyrusza na wymarzone studia do Cambridge. Ten wyjazd ma być spełnieniem jej snów nowym początkiem, dorosłością, wolnością. Niestety, dziewczyna szybko się rozczarowuje. Odkrywa, że ci, którym ufała najbardziej, od dawna ukrywają przed nią bolesną prawdę. Gdy świat Emily się rozpada, świeżo upieczona studentka musi podjąć decyzję wbrew sobie wszystko po to, aby ochronić swoich bliskich.

Niespodziewanie na drodze dziewczyny staje Nigel Hyde - niebezpieczny brunet, prawdziwy magnes na kłopoty. Bezczelny, arogancki i wulgarny. Tych dwoje z początku nie pała do siebie sympatią. A jednak los uparcie splata ich drogi. Choć każde spotkanie Emily i Nigela kończy się awanturą, gdy pojawią się prawdziwe problemy, jedno stanie za drugim bez wahania. Bo czasem największe wsparcie przychodzi od kogoś, kogo najmniej się spodziewasz. 

(opis z Lubimy Czytac.pl) 

To była ciekawa historia, ale mam wobec niej dość mieszane odczucia. Sam pomysł na fabułę naprawdę mnie zaciekawił. Emily trafia do Cambridge z nadzieją na nowy początek, a zamiast tego odkrywa, że osoby, którym ufała, ukrywały przed nią bolesne prawdy. Do tego dochodzi Nigel, czyli bohater, który zdecydowanie nie należy do tych łatwych i spokojnych.

Relacja Emily i Nigela była dla mnie jednym z ciekawszych elementów książki. Ich ciągłe sprzeczki, awantury i wzajemna niechęć sprawiały, że z zainteresowaniem obserwowałam ich kolejne spotkania. Podobało mi się również to, że mimo wszystkich różnic, kiedy pojawiały się prawdziwe problemy, potrafili stanąć za sobą murem.

Muszę jednak przyznać, że momentami książka trochę mnie męczyła. Mimo że historia mnie zaciekawiła, miałam wrażenie, że niektóre fragmenty nieco się dłużyły. W pewnym momencie naprawdę trudno było mi dociągnąć ją do końca i czytałam ją znacznie wolniej, niż początkowo zakładałam.

Największym zaskoczeniem było dla mnie zakończenie. Dopiero wtedy dowiedziałam się, że jest to pierwsza część serii i szczerze mówiąc, poczułam pewien niedosyt. Nie spodziewałam się, że historia będzie miała ciąg dalszy, dlatego zostałam z poczuciem, że wiele rzeczy wciąż pozostaje niewyjaśnionych. Na ogromny plus zasługuje za to samo wydanie. Malowane brzegi zdecydowanie przyciągają wzrok i sprawiają, że książka pięknie prezentuje się na półce.

Podsumowując, była to ciekawa historia z intrygującymi bohaterami i interesującym pomysłem, choć momentami trochę zbyt rozwleczona jak na mój gust. Mimo wszystko jestem ciekawa, co wydarzy się dalej i czy kolejna część bardziej mnie wciągnie.

[Współpraca z Editio Red] 

 

Burnout- Rebecca Jenshak/ 70

Burnout- Rebecca Jenshak/ 70

 

Tytuł: Burnout

Cykl: The Holland Brothers (tom 1)

Liczba stron: 396


Wydawnictwo: Wydawnictwo Kreatywne

 

Przystojny, wytatuowany łobuz, z którym przerzucałam się obelgami… teraz chce, żebym mu pomogła?

Knox Holland jest na krawędzi. Po rewelacyjnym debiutanckim sezonie w zawodowym motocrossie powinien świętować sukces. Zamiast tego jego reputacja spaliła mu wszystkie mosty – został bez zespołu, bez wsparcia i bez planu. Jest zdesperowany, by to zmienić.

Dlatego trafia do mnie, prosząc, żebym go trenowała.

Jako gimnastyczka z dwoma medalami olimpijskimi doskonale znam ciężar oczekiwań. W zeszłym sezonie zawaliłam, potem przyszła kontuzja – zanim zdążyłam udowodnić światu, że nie jestem dwudziestoletnią przebrzmiałą gwiazdą.

Skupiam się na przyszłości i nie mogę pozwolić sobie na rozproszenie uwagi.
W spojrzeniu Knoxa dostrzegam jednak desperację i nie potrafię mu odmówić.

To miało być łatwe zadanie, tylko że w przypadku Knoxa nic nie jest proste. W jednej chwili się kłócimy, a w następnej łapię się na tym, że zdecydowanie za bardzo podoba mi się widok jego nagiego torsu, gdy staje na rękach.

Zakochanie się w nim byłoby błędem… Ale niektóre błędy kuszą najbardziej.

Książka przeznaczona dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia. 

(opiz z Lubimy Czytac.pl) 

To była jedna z tych książek, które czyta się z ogromnym uśmiechem na twarzy. Od samego początku czuć chemię między bohaterami, a ich relacja rozwija się dokładnie tak, jak lubię najbardziej  od wzajemnych docinków i ciągłych sprzeczek do czegoś znacznie głębszego.

Knox i główna bohaterka są bardzo charakterystycznymi postaciami. Oboje mają za sobą trudne doświadczenia, walczą o swoje marzenia i próbują udowodnić, że wciąż są w stanie osiągnąć sukces. Bardzo podobało mi się, że ich relacja nie rozwija się od razu. Najpierw muszą nauczyć się sobie ufać, a dopiero później zaczynają dostrzegać, że łączy ich coś więcej.

Ogromnym plusem tej historii są dialogi. Bohaterowie nieustannie się przekomarzają, rzucają sobie uszczypliwe komentarze i świetnie się ze sobą droczą. Kilka razy naprawdę się uśmiechnęłam, bo ich wymiany zdań były po prostu świetnie napisane. To właśnie dzięki nim książkę czyta się tak lekko.

Bardzo spodobał mi się również motyw sportowy. Nie jest on jedynie dodatkiem do romansu, ale odgrywa ważną rolę w całej historii. Widać, ile wyrzeczeń kosztuje droga na szczyt i z jaką presją muszą mierzyć się zawodowi sportowcy. Dzięki temu bohaterowie wydają się jeszcze bardziej autentyczni.

To książka pełna chemii, humoru, emocji i wzajemnego wsparcia. Czyta się ją bardzo szybko, bo trudno odłożyć ją na bok. Jeśli lubicie romanse z motywem enemies to lovers, sportowym klimatem i bohaterami, którzy potrafią rozbawić swoimi dialogami, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć. 

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Kreatywne] 

 

Światło w tunelu - Graham Shaw/ 69

Światło w tunelu - Graham Shaw/ 69

 

 Tytuł: Światło w tunelu

Cykl: -

Liczba stron: 441


Wydawnictwo: Graham Shaw

Claire umiera.
Wie o tym i z utęsknieniem czeka na koniec, bo po drugiej stronie nie będzie już bólu, słabości i nadopiekuńczej, despotycznej matki.
Lecz śmierć jest przewrotna – sama nie przychodzi po tych, którzy jej chcą lub oczekują.
Na drodze Claire staje lekarz.
Młody, z pasją, zawsze szczery w kontakcie z pacjentami.
Beznadziejny przypadek Claire daje mu okazję do przeprowadzenia eksperymentu, dzięki któremu dziewczyna wraca do zdrowia.
Lecz śmierć jest przewrotna – jej cień pojawia się właśnie wtedy, gdy Claire wreszcie jest szczęśliwa… 

(opis z Lubimy Czytac.pl) 

To była jedna z najbardziej poruszających książek, jakie przeczytałam w ostatnim czasie. Już na początku wiedziałam, że nie będzie to łatwa historia, ale nie spodziewałam się, że wywoła we mnie aż tyle emocji. Jeśli zdecydujecie się po nią sięgnąć, to naprawdę przygotujcie chusteczki. Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak wiele dzieje się w tej książce. To nie jest historia oparta na jednym wątku. Autorka porusza wiele ciężkich tematów i robi to w sposób, który nie pozostawia czytelnika obojętnym.

Bardzo kibicowałam Claire. To bohaterka, która przeszła naprawdę wiele i przez długi czas nie widziała już dla siebie żadnej nadziei. Kiedy na jej drodze pojawia się lekarz, wszystko zaczyna się zmieniać, ale los po raz kolejny pokazuje, że szczęście bywa bardzo kruche. To historia o cierpieniu, walce, nadziei i o tym, jak nieprzewidywalne potrafi być życie.

Nie ukrywam, że podczas czytania zauważyłam kilka błędów w tekście, jednak w moim przypadku nie wpłynęło to znacząco na odbiór książki. Fabuła była na tyle wciągająca, że dosłownie pochłonęłam ją w ekspresowym tempie. Ciągle chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej, a kolejne rozdziały dostarczały coraz więcej emocji. To zdecydowanie nie jest lekka lektura. To książka, która wzrusza, boli i zmusza do refleksji. Jeśli lubicie historie, które wywołują całą gamę emocji i zostają w głowie na długo po zakończeniu czytania, to myślę, że warto po nią sięgnąć. ❤️

[Współpraca reklamowa z Autorką] 

 

Spotkajmy się na moście miłości- Monika Hakowska /68

Spotkajmy się na moście miłości- Monika Hakowska /68

 

 Tytuł: Spotkajmy się na moście miłości

Cykl: -

Liczba stron: 332


Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf S.A.


Czy serce pamięta to, o czym musiał zapomnieć umysł?

Bruno ma wszystko, co powinno dawać szczęście: stabilną pracę weterynarza w Warszawie i poukładaną codzienność. To jednak tylko pozory.

W rzeczywistości jego życie zatrzymało się osiem lat temu na moście, na którym nigdy nie doczekał się Amelii. Tragiczny wypadek odebrał mu ukochaną, a jej – wszystkie wspomnienia o nim i o Polsce. Wywieziona przez ojca do Kanady, Amelia zniknęła, zostawiając po sobie pustkę.

Wszystko wywraca się do góry nogami, gdy w lecznicy pojawia się Mela. Wygląda identycznie jak dziewczyna, o której Bruno nie potrafi zapomnieć, ale patrzy na niego jak na obcego człowieka. Mela nie zna jego imienia, nie pamięta ich wspólnych planów ani łączącego ich uczucia.

Czy warto zaryzykować wszystko i spróbować obudzić wspomnienia, które mogą przynieść tyle samo szczęścia, co cierpienia?

„Spotkajmy się na Moście Miłości” to wzruszająca opowieść o przeznaczeniu, które nie uznaje granic czasu i odległości. W końcu prawdziwa miłość nie potrzebuje pamięci, by wiedzieć, do kogo należy serce. 

(opis z Lubimy Czytac.pl)

Historia Bruna i Amelii jest piękna, ale jednocześnie bardzo poruszająca. Wyobraźcie sobie, że spotykacie miłość swojego życia po latach, a ta osoba patrzy na Was jak na zupełnie obcego człowieka. To właśnie z taką rzeczywistością musi zmierzyć się Bruno. Bardzo podobało mi się to, jak autorka pokazała jego emocje, tęsknotę i nadzieję, że gdzieś głęboko w sercu Meli wciąż pozostał ślad dawnego uczucia.

To nie jest tylko romans. To przede wszystkim opowieść o stracie, drugiej szansie, przeznaczeniu i sile miłości, która potrafi przetrwać nawet wtedy, gdy pamięć zawodzi. Przez całą książkę zastanawiałam się, czy uczucia naprawdę mogą być silniejsze od wspomnień i czy serce potrafi pamiętać to, o czym zapomniał umysł.

Bardzo polubiłam również głównych bohaterów. Bruno ani przez chwilę się nie poddaje, ale jednocześnie nie chce niczego wymuszać. Jego cierpliwość, troska i ogromne serce sprawiały, że nie dało się mu nie kibicować. Z kolei Mela stopniowo odkrywa samą siebie i mierzy się z uczuciem, którego nie potrafi racjonalnie wyjaśnić.

To jedna z tych historii, które czyta się z nadzieją, ale też z lekkim ściskiem w sercu. Wzrusza, wywołuje uśmiech i przypomina, że czasami los potrafi napisać najpiękniejszy scenariusz. Jeśli lubicie emocjonalne romanse z motywem drugiej szansy i przeznaczenia, koniecznie dajcie tej książce szansę. To historia, która zostaje z czytelnikiem jeszcze na długo po przeczytaniu ostatniej strony. 


[Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Videograf S.A.] 

 

Sobie pisani- Karolina Tomaszewska/67

Sobie pisani- Karolina Tomaszewska/67

 

Tytuł: Sobie pisani   


Cykl: 
Amor fati (tom 2)


Liczba stron: 307

Wydawnictwo: Dobre Strony
 
Po każdym antrakcie następuje ciąg dalszy przedstawienia. Wspólny sekret potrafi połączyć ludzi mocniej niż najgłośniejsze deklaracje, a drobne uszczypliwości często okazują się początkiem czegoś, czego nikt nie planował. Kalina Podhorecka i Piotr Kazanecki wiedzą o tym aż za dobrze – kiedyś nie potrafili ze sobą rozmawiać bez kłótni, dziś łączy ich nie tylko zaskakująca komitywa, lecz także doświadczenie, które na zawsze zmieniło ich perspektywę.

Ojciec Piotra i matka Kaliny planują ślub, a dawne animozje powoli ustępują miejsca zaufaniu, trosce i relacji, rodzącej się gdzieś między scenami codzienności. Gdy przeszłość wystawia Kalinę na próbę, której nie da się odegrać według żadnego scenariusza, Piotr – przypadkowy uczestnik tego aktu – postanawia pozostać na scenie i ku własnemu zaskoczeniu zaczyna się w tej roli całkiem dobrze bawić.

Sobie pisani to drugi tom cyklu Amor fati, współczesnej komedii romantycznej pełnej błyskotliwego humoru, słownej szermierki i emocji ukrytych między wierszami. Opowieść o ludziach, którzy oficjalnie panują nad chaosem codzienności, a tak naprawdę uczą się ufać sobie nawzajem. Bo czasem wystarczy, że ktoś zostaje obok – i nagle się okazuje, że od początku byli sobie pisani. 
(opis z Lubimy Czytac.pl) 

Jeśli pierwszy tom skradł moje serce, to drugi tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że ta seria jest jedną z moich ulubionych. Z ogromną przyjemnością wróciłam do Kaliny i Piotra i ani przez chwilę się nie zawiodłam.

Najbardziej uwielbiam ich za humor i dialogi. Ich słowne przepychanki są po prostu świetne. Docinki, riposty i wzajemne przekomarzanie sprawiają, że podczas czytania co chwilę się uśmiechałam. To właśnie ten humor nadaje całej historii wyjątkowego charakteru i sprawia, że bohaterów nie da się nie polubić.

Bardzo podobało mi się również to, jak rozwija się relacja Kaliny i Piotra. W pierwszym tomie obserwowaliśmy głównie ich ciągłe sprzeczki, natomiast tutaj widać, jak bardzo oboje się zmienili. Coraz lepiej się rozumieją, potrafią być dla siebie wsparciem, a ich relacja nabiera głębi. Nie brakuje oczywiście zabawnych momentów, ale pojawiają się też bardziej emocjonalne sceny, które pokazują, że za humorem kryje się coś znacznie więcej.

Autorka po raz kolejny świetnie pokazuje, że życie nie zawsze układa się zgodnie z planem. Obok lekkich i zabawnych momentów pojawiają się trudniejsze wydarzenia, które sprawiają, że bohaterowie muszą zmierzyć się z własnymi emocjami i przeszłością. Dzięki temu historia jest bardzo naturalna i łatwo zaangażować się w losy Kaliny oraz Piotra.

To książka, którą dosłownie się pochłania. Czyta się ją lekko, szybko i z ogromnym uśmiechem na twarzy. Jedyne, czego mi zabrakło, to... większej liczby stron. Kiedy dotarłam do końca, miałam ochotę na jeszcze więcej. Aż żal było rozstawać się z bohaterami.

Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o wydaniu. Oba tomy prezentują się przepięknie na półce i są zdecydowanie jednymi z ładniejszych książek w mojej biblioteczce. To seria, która zachwyca nie tylko swoją historią, ale również wykonaniem. 

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Dobre Strony]

 
Klątwa smoka- Elisa Kova/66

Klątwa smoka- Elisa Kova/66

 

Tytuł: Klątwa smoka    


Cykl: 
-


Liczba stron: 566

Wydawnictwo: Hype
 
Chwila, w której widzisz smoka, zazwyczaj jest twoją ostatnią…

Odkąd pojawiły się smoki – wraz z plagą, która spustoszyła nasze ziemie i ludność – pozostało tylko jedno ludzkie miasto: Vingard. Ale piekielny ogień spadający z góry to nic w porównaniu z zagrożeniem płynącym z wewnątrz. Nie ma bowiem gorszego losu od smoczej klątwy. Powoli i w męczarniach zmieniasz się w bezmyślną bestię, która niszczy wszystko – i wszystkich – których kochasz.

Każdy z nas może być przeklęty. Każdy z nas może kłamać. Każdy z nas może zostać złapany i zabity przez władze.

Boję się, że będę następna.

Tylko jedna osoba może podejrzewać, jaki skrywam sekret. Jest jak mój cień, podąża za mną wszędzie. Po części opiekun, po części dręczyciel, totalnie irytujący. Czasami myślę, że jestem tylko jedną z jego miliona niezgłębionych tajemnic.

Bo Lucan z pewnością coś wie.

A jeśli jestem przeklęta przez smoka, śmierć to jedyne miłosierdzie, na jakie mogę liczyć.  
(opis z Lubimy Czytac.pl)
 

To była książka, wobec której miałam naprawdę duże oczekiwania. Opis zapowiadał mroczne romantasy ze smokami, tajemnicami i ciekawie wykreowanym światem. Niestety, nie do końca dostałam to, na co liczyłam. Główna bohaterka od początku wzbudzała moją sympatię. Żyje w ciągłym strachu, bo wie, że smocza klątwa może dotknąć każdego, a najmniejszy błąd może kosztować ją życie. Musi nieustannie uważać na swoje zachowanie i ukrywać sekrety, przez co trudno jej komukolwiek zaufać. Podobało mi się obserwowanie jej wewnętrznych rozterek i walki z własnym losem, choć momentami miałam wrażenie, że jej potencjał mógł zostać jeszcze lepiej wykorzystany.

Przede wszystkim spodziewałam się większego nacisku na wątek romantyczny. Książka jest reklamowana jako romantasy, jednak dla mnie romansu było tutaj naprawdę niewiele i pojawiło się to dopiero pod sam koniec. Zdecydowanie bardziej skupiono się na świecie, jego zasadach i wydarzeniach niż na relacji między bohaterami. Sama książka jest dość obszerna i niestety w pewnym momencie zaczęłam odczuwać zmęczenie lekturą. Niektóre opisy były dla mnie zdecydowanie zbyt długie, przez co zdarzało mi się je pobieżnie czytać, żeby szybciej wrócić do samej akcji. Miałam też problem z odnalezieniem się w wykreowanym świecie. Nie wszystko było dla mnie do końca jasne i momentami zwyczajnie się gubiłam, próbując zrozumieć, jak funkcjonują poszczególne elementy tej rzeczywistości i jakie rządzą nią zasady.

Nie oznacza to jednak, że książka nie ma swoich mocnych stron. Sam pomysł na smoczą klątwę i świat, w którym każdy może zostać oskarżony o bycie przeklętym, był naprawdę ciekawy i miał ogromny potencjał. Były też momenty, które potrafiły zaciekawić i zachęcały do dalszego czytania. Mam jednak poczucie, że ta historia po prostu nie do końca trafiła w mój gust. Być może osoby, które bardziej od romansu cenią rozbudowane światy fantasy i szczegółowe opisy, odnajdą w niej znacznie więcej niż ja.


 [Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Hype]
Ostatnie tchnienie- Karolina Ligocka/ 65

Ostatnie tchnienie- Karolina Ligocka/ 65

 

Tytuł: Ostatnie tchnienie  


Cykl: 
Historia Naridy (tom 3)


Liczba stron: 393

Wydawnictwo: Mięta
 
Gdy życie balansuje na krawędzi, każdy wybór staje się przeznaczeniem

Narida, anielica żyjąca wśród ludzi, staje w obliczu najtrudniejszej próby: walki o życie przyjaciela. Podczas nocnego spotkania Rimon zostaje zaatakowany, a w jego ciele zaczyna budzić się pradawna moc, której nikt nie potrafi kontrolować.

Z pomocą dawnego wroga, istoty światła oraz istoty żywiołu, Narida i jej bliscy muszą odkryć tajemnicę druidzkiego zaklęcia i zdobyć antidotum z legendarnej Księgi Czeluści. Aby uratować przyjaciela, nie wystarczy magia – potrzebna jest czysta miłość sięgająca poza granice życia i śmierci. W ostatniej, decydującej próbie bohaterowie wyruszają do Czyśćca, gdzie prawda wystawia ich serca na próbę.

Czas ucieka. Tajemnice wychodzą na jaw. Czy przyjaźń i poświęcenie przyniosą wybawienie? Ostatnie tchnienie zadecyduje o wszystkim. 
(opis z Lubimy Czytac.pl) 
 

To już moje trzecie spotkanie z Naridą i jej przyjaciółmi i mogę śmiało powiedzieć, że był to powrót, na który bardzo czekałam. To jeden z tych światów, w których łatwo się zatracić i z których nie chce się wracać do rzeczywistości po przeczytaniu ostatniej strony.

Tym razem stawka jest naprawdę wysoka. Walka o życie Rimona sprawia, że bohaterowie muszą zmierzyć się nie tylko z niebezpieczeństwami, ale również z własnymi lękami, tajemnicami i emocjami. Właśnie za to tak lubię tę serię. To nie jest wyłącznie historia pełna magii i fantastycznych stworzeń. To również opowieść o przyjaźni, poświęceniu, lojalności i sile uczuć, które potrafią przezwyciężyć nawet śmierć. Nawet postacie, które na początku wydają się być tą mroczną stroną, podziwiają przyjaźń łączącą bohaterów.

Ta książka rozbudza wszystkie emocje. Są momenty pełne napięcia, kiedy człowiek gorączkowo przewraca kolejne strony, chcąc dowiedzieć się, co wydarzy się dalej. Są chwile wzruszające, które chwytają za serce, ale też takie, które wywołują uśmiech i przypominają, dlaczego tak bardzo polubiłam tych bohaterów.

Bardzo podobało mi się również odkrywanie kolejnych tajemnic i poznawanie nowych elementów tego świata. Autorka nie zwalnia tempa i po raz kolejny udowadnia, że potrafi zaskoczyć czytelnika. Każda odpowiedź rodzi kolejne pytania, a fabuła nieustannie zachęca do dalszego czytania.

Narida i jej przyjaciele są bohaterami, do których człowiek szybko się przywiązuje. Z każdą częścią coraz mocniej przeżywa się ich sukcesy, porażki i trudne decyzje. Dlatego tak bardzo angażowałam się w tę historię i kibicowałam im do samego końca.

To kolejna część, która dostarczyła mi mnóstwo emocji i przypomniała, dlaczego tak lubię wracać do tego uniwersum. Jeśli pokochaliście wcześniejsze tomy, ten również Was nie zawiedzie. 


[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mięta] 

 
Miłość na pełny etat- Patrycja Fidelus / 64

Miłość na pełny etat- Patrycja Fidelus / 64

 

Tytuł: Miłość na pełny etat 


Cykl: 
-


Liczba stron: 365

Wydawnictwo: Czwarta Strona


 

W mieście, gdzie każda uliczka opowiada historię o miłości, Natalia musi napisać własną.

Natalia od lat żyje według jasno określonych zasad: kariera, konsekwencja, kontrola. To one wyniosły ją na szczyt zawodowej drogi – aż do Rzymu, na stanowisko dyrektorki w międzynarodowym banku. Uczucia? Zostawiła je za sobą. Zbyt dobrze pamięta ból złamanego serca.

Ale na jej drodze ponownie staje Andrea. Pierwsza miłość. Niedokończona historia.
Kiedyś wystarczyło kilka dni, by uwierzyli, że to początek czegoś wielkiego: ukradkowe spojrzenia, pierwsze pocałunki, obietnice składane szeptem. A potem Andrea zniknął. Bez wyjaśnień. Bez pożegnania.

Teraz wraca. Z tajemnicą, którą skrywał przez lata.
Tyle że Natalia nie jest już tą samą dziewczyną. I nie zamierza ryzykować, zwłaszcza że teraz jest jego przełożoną, a granice między nimi powinny być jasne.
Ale przeszłość nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Czy można zaufać komuś, kto kiedyś zniknął bez śladu?
I czy uczucia naprawdę da się kontrolować? 

(opis z Lubimy Czytac.pl) 


 

To była krótka, lekka i bardzo przyjemna historia, która idealnie sprawdzi się jako wakacyjna lektura. Nie jest to książka pełna dramatycznych zwrotów akcji, ale ma w sobie coś, co sprawia, że czyta się ją naprawdę dobrze. To opowieść o drugich szansach, dawnych uczuciach i pytaniu, czy można ponownie zaufać komuś, kto kiedyś odszedł bez słowa.

Najbardziej urzekł mnie klimat tej książki. Akcja toczy się w Rzymie, dzięki czemu podczas czytania można poczuć włoską atmosferę i choć na chwilę przenieść się do miasta pełnego historii, zabytków i romantycznych uliczek. Bardzo podobało mi się, że autorka nie ograniczyła się jedynie do romansu bohaterów. W tle poznajemy również ciekawe miejsca i odrobinę historii Rzymu, co dodatkowo wzbogaca całą opowieść. To właśnie dzięki temu książka miała dla mnie taki wakacyjny charakter.

Natalia to bohaterka, która przez lata skupiała się na karierze i uporządkowanym życiu. Wydawało jej się, że ma wszystko pod kontrolą, aż do momentu, gdy na jej drodze ponownie pojawia się Andrea. Ich historia nie należy do łatwych. Łączy ich wspólna przeszłość, niedopowiedzenia i pytania, które przez lata pozostawały bez odpowiedzi. Bardzo podobało mi się stopniowe odkrywanie tego, co wydarzyło się między nimi wcześniej i dlaczego ich drogi się rozeszły.

Relacja głównych bohaterów została przedstawiona w bardzo naturalny sposób. Nie ma tutaj pośpiechu ani sztucznie tworzonych emocji. Widać zarówno chemię między nimi, jak i obawy Natalii, która nie chce po raz drugi przeżywać tego samego bólu. To sprawia, że łatwo zrozumieć jej decyzje i kibicować bohaterom.

To jedna z tych książek, które można przeczytać w jeden lub dwa wieczory i po prostu dobrze spędzić z nią czas. Lekka, ciepła, momentami wzruszająca, a do tego osadzona w przepięknym Rzymie. Jeśli macie ochotę na niezobowiązujący romans z włoskim klimatem i motywem drugiej szansy, to zdecydowanie warto dać jej szansę.

[Współpraca reklamowa z Czwarta Strona]  

Enchantra - Kaylie Smith /63

Enchantra - Kaylie Smith /63

 

Tytuł: Enchantra    


Cykl: 
Wicked Games (tom 2)


Liczba stron: 419

Wydawnictwo: Hype

Gotowa czy nie – gra właśnie się rozpoczęła.

Po okrutnej śmierci matki Genevieve Grimm zostaje pozostawiona bez odpowiedzi i poczucia bezpieczeństwa. Gdy tajemniczy przyjaciel rodziny zaprasza ją do Włoch, dziewczyna widzi w tym szansę na odkrycie prawdy. Zamiast magii i obiecanego luksusu, otrzymuje coś zupełnie innego. Trafia do Enchantry – przeklętego pałacu pełnego iluzji, pokus i śmiertelnych sekretów.

Już na progu wita ją Rowin Silver – arogancki, niebezpiecznie przystojny dziedzic posiadłości, który robi wszystko, by ją odprawić. Genevieve ignoruje ostrzeżenia i wkracza do środka tylko po to, by natychmiast zrozumieć swój błąd.

Enchantra to labirynt marmuru i cierni, w którym toczy się bezlitosna gra. Zasady są proste: wygraj albo zgiń. Przegrani trafiają do piekła – i czekają na kolejną rozgrywkę.

Aby przetrwać, Genevieve zawiera niebezpieczny układ z Rowinem. Mogą grać razem – pod warunkiem, że przekonają wszystkich, iż łączy ich prawdziwe uczucie. W świecie, gdzie każde kłamstwo może kosztować życie, a każdy krok prowadzi głębiej w pułapkę, granica między udawaniem a rzeczywistością zaczyna się zacierać.

Bo w Enchantrze obowiązuje tylko jedna zasada – nigdy, przenigdy nie ufaj swojemu sercu. 

(opis z Lubimy Czytac.pl) 

Enchantra zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu niż pierwszy tom. Genevieve i Rowin od pierwszego spotkania fundują czytelnikowi mnóstwo emocji. Ich ciągłe sprzeczki, docinki i wzajemne testowanie cierpliwości były nie tylko zabawne, ale też sprawiały, że ich relację śledziło się z ogromną przyjemnością. Motyw udawanego związku zdecydowanie zrobił tutaj robotę. Im dłużej razem przebywali, tym bardziej było widać, jak zmieniają się ich uczucia i jak stopniowo zaczynają dostrzegać w sobie coś więcej niż tylko przeszkodę na drodze do celu.

Bardzo spodobało mi się również to, że oprócz romansu dostajemy tutaj mnóstwo tajemnic. Razem z Genevieve próbujemy odkryć prawdę o śmierci jej matki, poznać sekrety Enchantry i zrozumieć zasady gry, która może kosztować życie. Dzięki temu cały czas coś się dzieje i trudno przewidzieć, co wydarzy się dalej.

Ta część była dla mnie bardziej dynamiczna, bardziej emocjonująca i po prostu sprawiła mi więcej frajdy podczas czytania. Świetnie bawiłam się przy dialogach bohaterów, kibicowałam im przez całą książkę i z zainteresowaniem obserwowałam, jak oboje dojrzewają oraz zmieniają się pod wpływem wydarzeń, których doświadczają.

Na uwagę zasługuje również samo wydanie książki, które jest równie piękne jak w przypadku poprzedniego tomu. To jedna z tych serii, które nie tylko świetnie się czyta, ale także z przyjemnością stawia na półce bo wygląda niesamowicie. Jeśli podobała Wam się Phantasma, to koniecznie sięgnijcie po Enchantrę. Dla mnie była jeszcze lepsza, bardziej wciągająca i zdecydowanie zostanie ze mną na dłużej. 

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Hype]

 

Theo z Golden- Allen Levi /62

Theo z Golden- Allen Levi /62

 

Tytuł: Theo z Golden


Cykl: 
-


Liczba stron: 468

Wydawnictwo: Media Rodzina
 
Powieść o potędze anonimowej hojności i życzliwości oraz zachwycie nad sztuką i życiem. To arcydzieło, panaceum na cynizm i zniechęcenie, balsam dla duszy.

Wydana własnym sumptem autora stała się bestsellerem „New York Timesa” i fenomenem czytelniczym.

Pewnego wiosennego ranka w miasteczku Golden na południu USA pojawia się niznajomy. Nikt nie wie, skąd przybył ani dlaczego.

Theo, bo tak ma na imię, zadaje mnóstwo pytań, ale sam unika odpowiedzi.
Theo odwiedza miejscową kawiarnię, której wnętrze zdobią dziewięćdziesiąt dwa szkice ołówkiem, autorstwa miejscowego artysty, przedstawiające mieszkańców Golden. Theo kupuje portrety, jeden po drugim, i oddaje je „prawowitym właścicielom”, z którymi się zaprzyjaźnia i których życie odmienia. Każde takie zdarzenie to nowa opowieść.

"Theo of Golden" jest piękną książką o sztuce ofiarowywania i przyjmowania, patrzenia i dostrzegania, a także o potędze wspaniałomyślności, znaczeniu niewidzialnych więzi dobroci, które łączą ludzi, i o ciekawości nadającej sens codziennemu życiu.

Allen Levi jest adwokatem, sędzią, autorem i wykonawcą piosenek oraz pisarzem. Jego rodzinny dom i gospodarstwo znajdują się niedaleko jednego z miasteczek w środkowej Georgii. "Theo z Golden" to pierwsza książka Allena.  
(opis z Lubimy Czytac.pl)

Theo z Golden to jedna z tych książek, które urzekają swoją prostotą i przesłaniem. Nie znajdziecie tutaj spektakularnych zwrotów akcji czy ogromnego tempa wydarzeń, a mimo to trudno przestać o niej myśleć po zakończeniu lektury. Mnie ta historia oczarowała i przypomniała, że w świecie wciąż jest miejsce na dobroć, empatię i bezinteresowne gesty.

Żyjemy w czasach, w których coraz częściej podchodzimy do ludzi z dystansem i nieufnością. Dlatego postać Theo zrobiła na mnie tak duże wrażenie. Pojawia się w Golden jako zupełnie obcy człowiek, a mimo to potrafi dostrzec potrzeby innych i zmienić ich życie. Nie oczekuje niczego w zamian, nie szuka rozgłosu ani uznania. Po prostu pomaga. Jednocześnie Theo nie jest bohaterem, którego poznajemy od razu. Wręcz przeciwnie. Przez większość książki pozostaje tajemniczy, wymijająco odpowiada na pytania i bardzo pilnuje swojej prywatności. Im więcej dowiadujemy się o jego przeszłości, tym bardziej można zrozumieć, dlaczego jest właśnie taki. Jego własna historia okazała się dla mnie równie poruszająca jak losy mieszkańców Golden. To człowiek, który sam wiele przeszedł, a mimo to nie zamknął się na innych ludzi.

Bardzo podobało mi się również to, że każda osoba, którą spotyka Theo, wnosi do tej książki coś wyjątkowego. Z pozoru zwyczajni mieszkańcy mają swoje historie, marzenia, żale i problemy. Dzięki temu książka pokazuje, że każdy człowiek niesie ze sobą coś ważnego, nawet jeśli na pierwszy rzut oka tego nie widać. To piękna, ciepła i niezwykle wartościowa opowieść o człowieczeństwie, sztuce, życzliwości i relacjach międzyludzkich. Książka, która przypomina, że czasem jeden gest może znaczyć dla kogoś więcej, niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.


 [Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Media Rodzina]
Phantasma- Haylie Smith /61

Phantasma- Haylie Smith /61

 

Tytuł: Phantasma


Cykl: 
Wicked Games (tom 1)


Liczba stron: 432

Wydawnictwo: Filia
 
Witamy w Phantasmie. W tej grze obowiązują tylko dwie zasady. Przeżyć. I się nie zakochać.

Ophelia i Genevieve odkrywają, że ich matkę brutalnie zamordowano, ale nie mają czasu na żałobę – starsza z sióstr otrzymuje w spadku nie tylko dostęp do potężnej magii śmierci, ale również zadłużoną rezydencję. Sytuacja staje się niepokojąco poważna, gdy młodsza postanawia spłacić długi, przystępując do Phantasmy – gry, w której ginie większość uczestników, a zwycięzca może spełnić jedno życzenie.

Jedynym sposobem na ratunek Genevieve jest udział w grze, choć Phantasma to przeklęty dwór pełen krętych korytarzy, eleganckich sal balowych, a także wodzących na pokuszenie demonów. Ophelia, aby wygrać, musi rywalizować na dziewięciu poziomach i nie pozwolić, by zawładnął nią strach. Kiedy czarujący i nieco arogancki nieznajomy twierdzi, że może ją ochronić i poprowadzić w grze, Ophelia zdaje sobie sprawę, że nie powinna mu ufać. Na szali leży jednak życie Genevieve, więc jej siostra nie może się wycofać. Wystarczy, że odsunie od siebie wszechogarniający, mroczny powab tajemniczego, młodego mężczyzny.

W Phantasmie nie tylko można przegrać, ale co gorsza, stracić serce. 
(opis z Lubimy Czytac.pl) 

Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak szybko przepadłam w świecie fantasy. Phantasma od początku przyciągnęła mnie swoim wyglądem, ale nie spodziewałam się, że historia wciągnie mnie aż tak bardzo. Zacznę jednak od wydania, bo ono naprawdę zasługuje na uwagę. To jedna z tych książek, które aż chce się mieć na półce. Piękna okładka, dopracowane detale i klimat wyczuwalny jeszcze przed rozpoczęciem czytania sprawiają, że już samo trzymanie jej w rękach jest przyjemnością.

Jeśli chodzi o samą fabułę, autorka od razu wrzuca nas w wir wydarzeń. Śmierć matki, rodzinne tajemnice, długi i walka o przetrwanie sprawiają, że nie ma tutaj miejsca na nudę. Najbardziej spodobał mi się jednak motyw samej Phantasmy. To nie jest zwykły konkurs czy gra. Każdy poziom niesie ze sobą nowe zagrożenia, a bohaterka nigdy nie może być pewna, czy kolejny krok nie okaże się jej ostatnim. Uwielbiałam odkrywać ten świat razem z Ophelią. Mroczny dwór pełen sekretów, demony, magia śmierci i nieustanne poczucie zagrożenia tworzą niesamowity klimat. To jedna z tych książek, przy których ma się wrażenie, że za każdym rogiem czai się kolejna tajemnica. Im dalej brnęłam w historię, tym bardziej chciałam poznać odpowiedzi na wszystkie pytania. Ophelia popełnia błędy, boi się i wątpi, ale mimo wszystko idzie naprzód. Dzięki temu bardzo łatwo było mi się z nią zżyć. Do tego dochodzi tajemniczy mężczyzna, któremu teoretycznie nie powinna ufać. Ich relacja od początku była pełna napięcia i wzajemnego przyciągania, a ja z ogromną ciekawością obserwowałam rozwój tej znajomości.

Najbardziej doceniam jednak to, że książka nie opiera się wyłącznie na wątku romantycznym. Oczywiście jest on ważny, ale równie dużą rolę odgrywają magia, intrygi, sekrety oraz walka o najbliższych. Dzięki temu historia jest znacznie bardziej angażująca i wielowymiarowa. Phantasma była dla mnie idealnym połączeniem mrocznego fantasy, tajemnicy i emocji. To książka, przy której łatwo stracić poczucie czasu i powiedzieć sobie „jeszcze tylko jeden rozdział”, a chwilę później odkryć, że minęło kilka godzin. Jeśli lubicie klimatyczne historie z magicznym światem, niebezpiecznymi wyzwaniami i bohaterami, których los nie jest wam obojętny, zdecydowanie warto dać jej szansę.

 
Szczelina mroku- Karolina Ligocka/60

Szczelina mroku- Karolina Ligocka/60

 

Tytuł: Szczelina mroku


Cykl: 
Historia Naridy (tom 2)


Liczba stron: 445

Wydawnictwo: Wydawnictwo Mięta

 

Czasami tylko w cieniu można dostrzec prawdziwe światło

Kiedy Piekło jest w obliczu zagrożenia ze strony dawnego władcy, Narida i jej demoniczni towarzysze muszą zmierzyć się z mrocznymi sekretami przeszłości. By pokonać ogary piekielne, drużyna staje przed największym wyzwaniem.

Czy Narida i jej przyjaciele zdołają ocalić Piekło i przywrócić równowagę? Czy tajemniczy sojusznik obdarzony niezwykłą mocą natury pomoże im w tej niebezpiecznej walce? Czy zdołają odnaleźć w Toskanii dawno zapomnianego archanioła wojny, by pozwolić mu raz jeszcze zmiażdżyć przeciwnika? A może to sama Śmierć wskaże im drogę? Nadszedł czas, by stoczyć bój o… Piekło.

Ciemne moce rosną. Wiara pęka. Lecz nadzieja nieustannie walczy z mrokiem.

(opis z Lubimy Czytac.pl) 

Są takie książki, które od pierwszych stron wciągają czytelnika do swojego świata i nie pozwalają go opuścić aż do samego końca. Ta część zdecydowanie należy do tego grona. Powrót do losów Naridy i jej towarzyszy okazał się pełen emocji, niebezpieczeństw oraz wydarzeń, których nie sposób było przewidzieć.

Tym razem stawka jest wyższa niż kiedykolwiek wcześniej. Piekło znajduje się w ogromnym niebezpieczeństwie, a bohaterowie muszą zmierzyć się nie tylko z potężnym przeciwnikiem, ale również z własną przeszłością i sekretami, które przez długi czas pozostawały ukryte. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi budować napięcie i stopniowo odkrywać przed czytelnikiem kolejne elementy układanki.

Największym atutem tej historii była dla mnie nieprzewidywalność. Bardzo często podczas czytania próbuję odgadnąć, jak zakończy się dana książka, jednak tutaj praktycznie do samego końca nie miałam pewności, w którą stronę podąży fabuła. Każdy kolejny rozdział przynosił nowe informacje, zwroty akcji i decyzje, które mogły całkowicie odmienić losy bohaterów. Dzięki temu przez cały czas towarzyszyła mi ciekawość i chęć poznania dalszego ciągu wydarzeń.

Ogromnie podobał mi się również wykreowany świat. Magia przeplata się tutaj z mrokiem, legendami i tajemnicami, tworząc niezwykle klimatyczną całość. Autorka potrafi sprawić, że czytelnik bez problemu zanurza się w tej rzeczywistości i razem z bohaterami przeżywa każdą kolejną przygodę. Szczególnie interesujące było poznawanie nowych postaci oraz odkrywanie kolejnych fragmentów historii tego niezwykłego świata.

Narida to bohaterka, której rozwój bardzo dobrze widać na przestrzeni całej serii. W tej części musi podejmować trudne decyzje i mierzyć się z wyzwaniami, które wystawiają jej charakter na próbę. Również pozostali bohaterowie nie pozostają jedynie tłem dla głównej fabuły. Każdy z nich wnosi coś ważnego do historii, dzięki czemu łatwo zaangażować się w ich losy i kibicować im podczas kolejnych niebezpiecznych misji.

Bardzo spodobało mi się również to, jak autorka balansuje pomiędzy akcją a emocjami. Nie brakuje tutaj widowiskowych starć i niebezpiecznych sytuacji, ale równie dużo miejsca poświęcono relacjom między bohaterami, ich rozterkom i wewnętrznym konfliktom. To właśnie dzięki temu historia wydaje się bardziej autentyczna i angażująca.

Zakończenie pozostawiło mnie z ogromnym niedosytem i jeszcze większą ciekawością tego, co wydarzy się dalej. To jedna z tych serii, które z każdą kolejną częścią rozwijają się coraz bardziej i sprawiają, że czytelnik nie chce opuszczać stworzonego przez autorkę świata. Czekam na następny tom z ogromną niecierpliwością, ponieważ jestem bardzo ciekawa, jakie wyzwania jeszcze czekają Naridę i jej przyjaciół.


 

 

Skąd ta nienawiść między nami?- Monika Klara Krajniak /59

Skąd ta nienawiść między nami?- Monika Klara Krajniak /59

 

Tytuł: Skąd ta nienawiść między wami?

Cykl: Rodzina Tylczyńskich (tom 2)

Liczba stron: 359


Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf S.A.

 Gdy Piotrek dostaje telefon z wymarzonej firmy, jest pewien, że zaczyna się dla niego nowy, lepszy etap. Nie przeczuwa, że wraz z tą szansą przyjdzie coś znacznie trudniejszego do udźwignięcia.
Adrianna wraca do rodzinnej wsi po roku spędzonym na wymianie studenckiej, zdeterminowana, by wreszcie zadbać o siebie. Jednak wszystko układa się zupełnie inaczej, niż zaplanowała.
Bo oto na jej drodze staje Piotrek. Chłopak, który działa jej na nerwy samą obecnością. Chłopak, z którym łączy ją coś, o czym oboje woleliby zapomnieć. A wtedy los znowu staje im na drodze – trafiają do tej samej firmy i muszą rywalizować o jedno, wymarzone stanowisko.
Każde ich spotkanie to iskry. Przeszłość wraca jak burza, napięcie między nimi narasta, a emocje zaczynają balansować na granicy, której dawno nie powinni przekraczać.
Co zrobi Piotrek, gdy Ada stanie w obliczu niebezpieczeństwa, które wystawi na próbę ich uczucia? I czy wśród starych urazów zacznie kiełkować coś nowego – coś, czego zupełnie się nie spodziewali? 

(opis z Lubimy Czytac.pl)

Drugi tom serii o rodzinie Tyczyńskich wciągnął mnie jeszcze bardziej niż poprzednia część. Tym razem poznajemy historię Ady i Piotrka, którzy mają za sobą wspólną przeszłość, o której najchętniej oboje by zapomnieli. Problem w tym, że los nieustannie stawia ich na swojej drodze.

Po powrocie Ady z wymiany studenckiej wszystko miało wyglądać zupełnie inaczej. Chciała skupić się na sobie i swoich planach, jednak szybko okazuje się, że będzie musiała zmierzyć się nie tylko z własnymi emocjami, ale również z Piotrkiem. Gdy trafiają do tej samej firmy i zaczynają rywalizować o wymarzone stanowisko, napięcie między nimi rośnie z każdym kolejnym spotkaniem. Najlepsze było to, że Piotrem zupełnie nie zdawał sobie sprawy dlaczego Ada go tak bardzo nienawidzi.

Bardzo podobało mi się to, jak autorka poprowadziła ich relację. Jest tutaj sporo wzajemnych docinków, niedomówień i emocji wynikających z dawnych wydarzeń. Jednocześnie widać, że pod warstwą złości i urazy kryje się coś znacznie głębszego. Kibicowałam im od samego początku i nie mogłam doczekać się momentu, kiedy w końcu zaczną być ze sobą szczerzy.

To nie jest jednak wyłącznie historia o rodzącym się uczuciu. Pojawiają się również trudniejsze momenty, rodzinne problemy i wydarzenia, które wystawiają bohaterów na próbę. Szczególnie końcówka dostarcza wielu emocji i sprawia, że trudno odłożyć książkę.

Całość czyta się bardzo szybko. To jedna z tych historii, przy których planujesz przeczytać kilka stron, a nagle orientujesz się, że minęło kilka godzin. Jeśli polubiliście pierwszy tom, to losy Ady i Piotrka zdecydowanie Was nie zawiodą. Dla mnie była to świetna kontynuacja i kolejna historia, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że rodzina Tyczyńskich ma jeszcze wiele do zaoferowania.

 [Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Videograf S.A. ]

 

Jak nie teraz, to kiedy?- Jaga Tuliszka/58

Jak nie teraz, to kiedy?- Jaga Tuliszka/58

 

Tytuł: Jak nie teraz, to kiedy?
 
Cykl:-


Liczba stron:373


Wydawnictwo: Znak

 

Inspirująca opowieść, w której przejrzysz się jak w lustrze

Mira Kolska już raz zaryzykowała. Na Podhalu zostawiła przeszłość i w Poznaniu zaczęła układać życie na nowo. Dziś wydaje się, że ma wszystko: miłość Michała, radość z dwóch rozbrykanych synków, przyjaźń Kaśki i własny salon fryzjerski.

Gdy spełnienie ostatniego wielkiego marzenia jest na wyciągnięcie ręki – wystarczy tylko zaryzykować jeszcze raz – los drwi z Miry. W jednej dramatycznej chwili wszystko rozpada się jak domek z kart. Jej rodzina już nigdy nie będzie taka sama.

Pod czułą opieką przyjaciółek Mira próbuje na nowo nauczyć się uśmiechać. Czy Kolscy zdołają się podnieść z tragedii i zatruwających ich kłamstw?

Barwna, pełna emocji opowieść o tym, że przyjaźń – tak jak prawdziwa miłość – potrafi przetrwać największe sztormy. Jaga Tuliszka – jak jej bohaterka – pokazuje, że twardo stąpając po ziemi, można ciągle słuchać swojego serca. I sięgać po marzenia. 

(opis z Lubimy Czytac.pl)

 

Jak na debiut, ta książka była naprawdę świetna. Historia Miry od początku wydawała się bardzo prawdziwa i życiowa, przez co łatwo było wczuć się w jej emocje i sytuację. Mira to bohaterka, która wiele przeszła, ale mimo wszystko próbowała zbudować swoje życie od nowa i zawalczyć o szczęście. Bardzo podobało mi się to, że mimo trudnych doświadczeń nie została pokazana jako idealna postać, tylko po prostu zwykła kobieta próbująca sobie poradzić z tym, co rzuca jej los. Mira miała w sobie ogromne pokłady dobra. Zawsze starała się dostrzegać w ludziach to, co najlepsze i robiła wszystko, aby nikogo nie urazić. Miała po prostu złote serce i dużą wiarę w ludzi, nawet wtedy, gdy nie wszyscy na to zasługiwali.

Zazwyczaj gubię się w książkach, gdzie przeplata się przeszłość z teraźniejszością i nawet przy dobrych opisach czasami ciężko mi wszystko poukładać, ale tutaj nie miałam z tym problemu. Wszystko było przedstawione w bardzo przejrzysty sposób i dzięki temu historia czytała się naprawdę płynnie. Ogromnym plusem byli też bohaterowie. Mira miała cudownego faceta, który mimo konfliktu z rodziną stanął po jej stronie i uwierzył właśnie jej, a mam wrażenie, że nie każdy potrafiłby tak postąpić. Było mi jej naprawdę szkoda przez to, jak została potraktowana i ile musiała przeżyć. Na szczęście wokół niej znalazło się też dużo wspaniałych ludzi, którzy dali jej wsparcie, pomoc i pokazali, że nie jest sama.

To książka pełna emocji, ale jednocześnie bardzo prosta i naturalna w odbiorze. Nie ma tutaj przesadzonych dramatów czy sztuczności, wszystko wydaje się autentyczne i przez to jeszcze bardziej angażuje. Bardzo podobało mi się też pokazanie siły przyjaźni i tego, jak ważne jest mieć obok siebie ludzi, na których można liczyć nawet w najgorszych momentach. Ta historia miała po prostu „to coś”, przez co ciężko było się od niej oderwać i po skończeniu nadal myślałam o bohaterach i ich losach. Trochę obawiałam się jak to może się skończyć. Na szczęście zakończenie w pełni mnie usatysfakcjonowało.

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Znak]

Copyright © 2014 Zaczytana Ola , Blogger