Czy spojrzysz kiedyś w moją stronę?- Monika Klara Krajniak /95

Czy spojrzysz kiedyś w moją stronę?- Monika Klara Krajniak /95

 Tytuł: Czy spojrzysz kiedyś w moją stronę?


Cykl: 
Rodzina Tylczyńskich (tom 4)


Liczba stron: 374

Wydawnictwo: Videograf S.A.
 
Klaudia uwielbia żyć na wysokich obrotach – moda, imprezy, spontaniczne decyzje i szczypta adrenaliny to jej codzienność. Nie przypuszcza jednak, że spotkanie dwóch chłopaków tak brutalnie zachwieje jej równowagą.
Bartek zachwyca od pierwszej chwili. Jest pewny siebie, z tą charakterystyczną iskrą, która potrafi uzależnić szybciej niż najmocniejsze emocje. Im dłużej Klaudia go poznaje, tym bardziej czuje, że Bartek niesie ze sobą coś, o czym usilnie milczy.
Natomiast Igor nigdy nie walczy o uwagę. Trzyma się z boku, lojalny, spokojny, uważny. To ten typ obecności, którą zauważa się dopiero wtedy, gdy powoli znika. Klaudia zaczyna to rozumieć w momencie, gdy Igor próbuje usunąć się w cień.
Igor nie będzie czekał w nieskończoność, a niewypowiedziane uczucia mają to do siebie, że wyślizgują się z rąk, zanim ktokolwiek zdąży je uchwycić.
Czy Klaudia odkryje, czego naprawdę chce, zanim ktoś inny zajmie miejsce, które mogło należeć tylko do niej? 
(opis z LubimyCzytac.pl) 
 

Lubię wracać do serii, w których zdążyłam już poznać bohaterów, dlatego bardzo cieszyłam się na kolejne spotkanie z rodziną Tylczyńskich.  To kolejna część tej serii, ale na szczęście nie ostatnia, więc przede mną jeszcze następne historie. Tym razem możemy bliżej poznać Klaudię i przekonać się, czy również ona zazna szczęścia.

Klaudia lubi życie na wysokich obrotach. Moda, imprezy, spontaniczne decyzje i odrobina adrenaliny to jej codzienność. Wszystko zaczyna się komplikować, kiedy na jej drodze pojawiają się Bartek i Igor. Dwóch zupełnie różnych chłopaków, którzy wywołują w niej całkiem inne emocje.

Bartek od pierwszego spotkania przyciąga uwagę Klaudii. Jest pewny siebie, ma w sobie charakterystyczną iskrę i szybko zaczyna ją fascynować. Jednak im lepiej go poznaje, tym bardziej zauważa, że za jego zachowaniem kryje się coś, o czym nie chce mówić. Igor jest jego przeciwieństwem. Spokojny, lojalny i uważny, raczej trzyma się z boku. Nie walczy o uwagę Klaudii, ale właśnie dlatego dziewczyna zaczyna dostrzegać, jak wiele znaczy jego obecność, dopiero kiedy Igor próbuje się wycofać.

Podobało mi się to, że Klaudia sama nie do końca wiedziała, czego chce. Miała obok siebie dwóch zupełnie różnych chłopaków, a jej decyzje mogły sprawić, że straci kogoś naprawdę ważnego. Cały czas zastanawiałam się, w którą stronę potoczy się ta historia i czy Klaudia zdąży zrozumieć swoje uczucia, zanim będzie za późno.

Ta część naprawdę mi się podobała. Było trochę emocji, trochę zamieszania i oczywiście nie zabrakło relacji, przy których można się zastanawiać, komu tak naprawdę powinniśmy kibicować. Cieszę się, że mogłam ponownie wrócić do Tylczyńskich i poznać kolejną historię osoby z tej rodziny. To kolejny udany tom tej serii i już wiem, że z przyjemnością sięgnę po następny.

 [Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Videograf S.A. ]
Ojciec roku - Magdalena Ostrowska /94

Ojciec roku - Magdalena Ostrowska /94

 

Tytuł: Ojciec roku


Cykl: 
-


Liczba stron: 368

Wydawnictwo: FLOW

 

Patryk, dwudziestoczteroletni barman z burzliwą przeszłością, stawia czoła wyzwaniu, gdy jego była partnerka, Marta, powierza mu pod opiekę ich sześcioletnią córkę Tosię. Nagłe spotkanie po latach zmienia poukładany, choć samotny, świat Patryka, zmuszając go do szybkiego kursu dojrzałości.

Poruszająca opowieść o braniu odpowiedzialności za własne wybory oraz o tym, że dla miłości i rodziny warto zaryzykować zmianę całego swojego dotychczasowego życia. 

(opis z LubimyCzytac.pl) 


 
Czasami wystarczy jedna książka, żeby przekonać się, że warto sięgać po historie, które od początku wzbudzają nasze zainteresowanie. Ta była dla mnie właśnie takim strzałem w dziesiątkę. Od samego początku byłam ciekawa, jak potoczy się historia Patryka i Tosi, a im dalej czytałam, tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że trafiłam na coś naprawdę niezwykłego.


Patryk ma dwadzieścia cztery lata, pracuje jako barman i do tej pory raczej korzystał z życia, nie przejmując się zbytnio odpowiedzialnością. Wszystko zmienia się, kiedy jego była partnerka zostawia mu pod opieką ich sześcioletnią córkę Tosię. Nagle z życia pełnego swobody musi przejść do rzeczywistości, w której jest odpowiedzialny za małą dziewczynkę. Ogromnie podobała mi się ta przemiana bohatera. Obserwowanie, jak z czasem zaczyna rozumieć, co tak naprawdę oznacza bycie ojcem, było dla mnie jednym z najlepszych elementów tej historii.

Nie ukrywam jednak, że momentami bardzo martwiło mnie zachowanie Patryka. Szczególnie sytuacja, kiedy zostawił Tosię samą w nocy, mimo że w domu byli jego współlokatorzy. Niby nie była całkowicie sama, ale przecież dla tej małej dziewczynki byli oni właściwie obcymi ludźmi, przy których na początku nie czuła się komfortowo. Było mi jej naprawdę żal, szczególnie że znalazła się nagle w zupełnie nowym miejscu i wśród ludzi, których praktycznie nie znała.

Jeszcze bardziej smutne było dla mnie to, kiedy okazało się, że jej mama tak naprawdę chciała na jakiś czas się jej pozbyć, ponieważ Tosia zaczęła jej przeszkadzać w życiu. Zamiast zapewnić córce poczucie bezpieczeństwa, wrzuciła ją w środowisko właściwie obcego faceta. Bardzo mocno było mi żal tej dziewczynki, bo przecież dziecko nie powinno czuć, że jest dla własnego rodzica problemem albo przeszkodą.

Mimo tych trudnych momentów była to dla mnie cudowna i bardzo poruszająca historia. Pokazuje, że czasami życie zmusza nas do dorosłości dużo szybciej, niż byśmy tego chcieli, ale również że dla drugiego człowieka jesteśmy w stanie zmienić całe swoje dotychczasowe życie. Patryk musiał nauczyć się odpowiedzialności, ale przede wszystkim zrozumieć, że Tosia potrzebuje nie tylko ojca z nazwy, ale kogoś, kto naprawdę będzie przy niej. 

Na całe szczęście - Karolina Tomaszewska /93

Na całe szczęście - Karolina Tomaszewska /93

Tytuł: Na całe szczęście


Cykl: 
Amor fati (tom 4)


Liczba stron: 

Wydawnictwo: Dobre Strony
 Zuza Hadman coraz częściej ma wrażenie, że życie uparcie testuje granice jej cierpliwości. Problemy w pracy, napięcie, z którym nie potrafi już sobie radzić, oraz błędy przeszłości sprawiają, że powoli dochodzi do ściany. I właśnie wtedy po raz pierwszy od dawna decyduje się zrobić coś wyłącznie dla siebie – zawalczyć o własne marzenia.

A z pomocą przychodzi jej Wojtek Matejczuk, który sam prowadzi nierówną potyczkę z losem. Powrót matki Franka ponownie wywraca mu życie do góry nogami i zmusza go do walki o to, co jest dla niego najważniejsze – dobro syna. Mimo własnych problemów Wojtek uparcie stoi jednak obok Zuzy, wspierając ją w momencie, w którym ona sama powoli przestaje wierzyć, że cokolwiek może się jeszcze ułożyć.

Pośród stresu, trudnych decyzji i codzienności, która regularnie wymyka im się spod kontroli, Zuza i Wojtek zaczynają rozumieć, że nawet najwięksi pechowcy są w stanie udźwignąć naprawdę wiele, jeśli tylko przestaną walczyć w pojedynkę. Bo o ile nieszczęścia rzeczywiście lubią chodzić parami, to szczęście najwyraźniej upodobało sobie spacerowanie we trójkę.

„Na całe szczęście” to czwarty tom cyklu „Amor fati” – pełna humoru, czułości i emocji historia o tym, że czasem największą odwagą jest zawalczyć nie tylko o własne marzenia, ale też o ludzi, przy których w końcu chce się je spełniać. 
(opis z LubimyCzytac.pl)
 
 
Uwielbiam tę serię! Im dalej w serię „Amor fati”, tym bardziej przywiązuję się do wszystkich postaci i przede wszystkim do ich wzajemnych relacji. Ich poczucie humoru, przekomarzania, wsparcie, a czasami oczywiście również różne spięcia sprawiają, że naprawdę świetnie się z nimi czuję.„Na całe szczęście” to już czwarta część serii i tym razem zagłębiamy się w relację Zuzy i Wojtka. Zuza coraz częściej ma wrażenie, że życie wystawia jej cierpliwość na próbę, a problemy w pracy i błędy z przeszłości sprawiają, że zaczyna mieć już wszystkiego dość. W końcu postanawia jednak zrobić coś dla siebie i zawalczyć o własne marzenia. Wojtek również ma swoje problemy, szczególnie kiedy w jego życiu ponownie pojawia się matka Franka, ale mimo wszystko stara się być obok Zuzy.

W tej części znowu sporo się dzieje i naprawdę trudno było mi odłożyć książkę choćby na chwilę. Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron, a kolejne wydarzenia sprawiały, że cały czas chciałam wiedzieć, co będzie dalej. Zaczęłam czytać i zanim się obejrzałam, byłam już na końcu. Przeczytałam ją w jeden dzień, bo naprawdę trudno było mi się od niej oderwać.

Każda kolejna książka pozwala mi lepiej poznać bohaterów, ale jednocześnie nie tracimy tych, których poznaliśmy wcześniej. Bardzo lubię to, że cała historia rozwija się z każdym tomem, a kolejne części potrafią mnie czymś zaskoczyć. Warto też wspomnieć o samym wydaniu, bo wszystkie książki z tej serii są naprawdę piękne i świetnie wyglądają razem na półce. Uwielbiam też kody QR, które ożywiają zawarte w środku zdjęcia.

„Na całe szczęście” po raz kolejny pokazało mi, dlaczego tak dobrze czuję się w tej serii. Lubię wracać do tych bohaterów, obserwować ich dalsze losy i sprawdzać, co tym razem przygotowała dla nich autorka. I chyba właśnie dlatego tak trudno mi się od „Amor fati” oderwać. Zdecydowanie czekam na kolejne przygody tej paczki przyjaciół!


 [Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Dobre Strony] 
Zanim wróci Sara - Małgorzata Kołakowska /92

Zanim wróci Sara - Małgorzata Kołakowska /92

 

Tytuł: Zanim wróci Sara


Cykl: 
-


Liczba stron: 333

Wydawnictwo: Emocje Plus Minus
Tu każdy zna każdego. A przynajmniej tak się wszystkim wydaje…

Emerytka, młoda matka oraz świeżo upieczona maturzystka przypadkiem łączą siły i rozpoczynają własne śledztwo w sprawie zaginięcia młodej dziewczyny. Im głębiej zaglądają w życie Sary, tym więcej odkrywają sekretów, kłamstw i niedopowiedzeń. Podejrzany nauczyciel, dawny chłopak, tajemniczy przyjaciel i plotki rozprzestrzeniające się po osiedlu sprawiają, że prawda wydaje się coraz bardziej nieuchwytna…

Czy Sara uciekła z własnej woli? Dlaczego zdecydowała się na taki desperacki krok? A może ktoś zadbał o to, by już nigdy nie wróciła do domu?

Pełna napięcia i emocji opowieść o sile kobiecej solidarności, rodzinnych konfliktach i sekretach, które potrafią zmienić ludzkie życie.

Bo czasem największe tajemnice kryją się tuż za ścianą…
(opis z LubimyCzytac.pl) 

W dzisiejszych czasach często nawet nie znamy ludzi, którzy mieszkają tuż obok nas. Mijamy się na klatce, udajemy, że się nie widzimy, a o zwykłym „dzień dobry” czasami można tylko pomarzyć. Dlatego ta historia od razu zwróciła moją uwagę, bo można się przy niej zastanowić, jak wiele rzeczy może dziać się tuż za drzwiami obok.

Kiedy znika Sara, trzy zupełnie różne kobiety, które właściwie wcześniej się nie znały, postanawiają połączyć siły i rozpocząć własne śledztwo. Można powiedzieć, że do wszystkiego najbardziej popycha je emerytka, która trochę szuka sobie zajęcia i towarzystwa. Dołącza do niej młoda dziewczyna, która właśnie zdała maturę i zainteresowała się sprawą, oraz młoda mama, która również potrzebuje odskoczni od swojej codzienności.

Pojawiają się różne tropy i różni podejrzani. Kobiety odkrywają wiele tajemnic, ale również poznają historie innych ludzi ze swojego otoczenia. Bardzo podobał mi się pomysł połączenia trzech kobiet, które pewnie na co dzień nawet nie miałyby okazji bliżej się poznać. Tymczasem wspólne śledztwo sprawia, że zaczynają odkrywać nie tylko prawdę o Sarze, ale również sekrety innych mieszkańców.

Cały czas zastanawiałam się, co tak naprawdę stało się z Sarą. Czy uciekła z własnej woli, bo chciała zwrócić uwagę swoich rodziców? Czy miała jakiś powód, żeby zniknąć? A może ktoś dopilnował, żeby już nigdy nie wróciła do domu?

Ta historia dała mi też trochę do myślenia. Możemy mieszkać drzwi w drzwi, codziennie mijać te same osoby, a tak naprawdę nic o nich nie wiedzieć. Czasami nie znamy nawet imienia sąsiada, bo mijając się, każdy ma głowę w telefonie i jest w swoim świecie. Często również udajemy, że nie widzimy tego, co dzieje się wokół nas.


[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Emocje Plus Minus] 

 
Prosta zemsta- Agata Polte /91

Prosta zemsta- Agata Polte /91

 

Tytuł: Prosta zemsta


Cykl: 
Prosta zabawa (tom 2)


Liczba stron: 510

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Kontynuacja niesamowitej historii bohaterów Prostego zakładu!

Szkolne życie Caleba runęło w gruzach. Chłopak ma zszarganą opinię, w dodatku cała sytuacja odbiła się również na jego rodzicach. To jednak nie znaczy, że zamierza się poddać. Przeciwnie – jest wyjątkowo zdeterminowany, by odnaleźć dziewczynę, która przyczyniła się do jego upadku. Wie, że za głównym planem stała Cassidy, której bronią wpływowi rodzice, więc skupia się na osobie pozbawionej ochrony: Octavii.

Octavia zdaje sobie sprawę, że popełniła błąd i przyjdzie jej za niego zapłacić. Caleb ją odnajduje i powoli zamienia życie dziewczyny w prawdziwe piekło – dokładnie takie, jakie jego zdaniem mu zgotowała.

Zemsta wydaje się bardzo prosta.

Tylko czy wciąż tlące się uczucie pozwoli na jej dokonanie? 

(opis Lubimy Czytac.pl)

Jest to druga część serii i tym razem było zdecydowanie bardziej emocjonalnie. Ta historia momentami naprawdę nie była łatwa w odbiorze, szczególnie jeśli chodzi o Octavię.

Szkoda mi jej było, bo miałam wrażenie, że naprawdę żałowała tego, co się wydarzyło. Sama została oszukana, a mimo to poniosła konsekwencje całej sytuacji. Caleb odnajduje ją i postanawia się zemścić, przez co jej życie zaczyna zamieniać się w prawdziwe piekło. I przyznam, że niektóre wydarzenia czytało mi się naprawdę ciężko.

Rozwój sytuacji momentami był wręcz straszny, ale z drugiej strony podczas czytania cały czas miałam z tyłu głowy, że w dzisiejszych czasach naprawdę wszystko jest możliwe. To, jak szybko pewne rzeczy mogą wymknąć się spod kontroli i jak bardzo mogą wpłynąć na życie innych osób, było tutaj pokazane dość mocno.

Bardzo podobały mi się za to dialogi między Calebem a jego przyjacielem Dennisem. Ich rozmowy były dla mnie jednym z fajniejszych elementów książki. Dennis potrafił trochę rozładować napięcie, a ich relacja sprawiała, że nawet przy tych trudniejszych wydarzeniach pojawiały się momenty, przy których można było się uśmiechnąć.

Ta część zostawiła mnie z dużo większą ilością emocji niż pierwsza. Nie zawsze było łatwo, czasami aż trudno było uwierzyć, do czego doprowadziły decyzje bohaterów, ale właśnie dlatego chciałam wiedzieć, jak to wszystko się skończy. 


 

Jak poskromić Diabła- Kyra Parsi /90

Jak poskromić Diabła- Kyra Parsi /90

 

Tytuł: Jak poskromić Diabła


Cykl: 
Grzeszni miliarderzy (tom 1)


Liczba stron: 499

Wydawnictwo: Ale!

 

Niczego nie żałuję…

Okej, może kilku rzeczy jednak tak.

Na swoją obronę powiem, że byłam pewna, że nikt mnie nie przyłapie.

A poza tym skąd miałam wiedzieć, że tamten „incydent” stanie się viralem?

Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że wkurzyłam Adriena Cloutiera – najbardziej bezwzględnego miliardera w Toronto. Faceta, który nie zna pojęcia „wyrozumiałość” i zdecydowanie nie chce słuchać moich wymówek.

Zwłaszcza że przez mój wybryk stracił największy kontrakt w swojej karierze.

On nie chce przeprosin. Chce zemsty.

I tak właśnie trafiam w sam środek układu z diabłem o zielonych oczach.

Muszę być na każde jego skinienie – dwadzieścia cztery godziny na dobę mam spełniać każde jego polecenie, każdą zachciankę.

Tyle że im częściej Adrien daje mi się we znaki, tym bardziej mam ochotę się odgryźć. Bo kobiety takie jak ja nie boją się diabła, a piekło może być całkiem przyjemne.

(opis z LubimyCzytac.pl) 

Ta historia była naprawdę świetną odskocznią i bardzo dobrze się przy niej bawiłam.

Wszystko zaczyna się od jednej szybkiej decyzji, która miała być tylko niewinnym wybrykiem, a kończy się ogromnymi konsekwencjami. Ria nie spodziewała się, że jej „incydent” stanie się viralem, a tym bardziej że przez niego narazi się Adrienowi Cloutierowi, jednemu z najbardziej bezwzględnych miliarderów w Toronto.

Adrien nie zamierza tak po prostu odpuścić, zwłaszcza że przez jej wybryk traci ogromny kontrakt. Zamiast przeprosin chce zemsty i wciąga ją w układ, z którego wcale nie tak łatwo się wyplątać. 

Bardzo podobało mi się to, jak jedna szybka decyzja może wpłynąć nie tylko na życie samej bohaterki, ale również na osoby znajdujące się wokół niej. Czasami wystarczy jeden impuls, żeby uruchomić całą lawinę wydarzeń, których zupełnie się nie przewidziało. A tutaj konsekwencje tej jednej decyzji okazały się naprawdę spore.

Do tego relacja bohaterów dostarczyła mi sporo zabawy. Ich wzajemne dogryzanie, próby postawienia na swoim i to, że żadne z nich nie zamierzało łatwo odpuścić, sprawiły, że książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. To była lekka, zabawna i wciągająca historia, przy której naprawdę dobrze się bawiłam. Idealna, kiedy ma się ochotę na romans z dużą dawką zamieszania, odrobiną zemsty i bohaterami, którzy zdecydowanie nie potrafią przejść obok siebie obojętnie. 

#bookstagram #bookreview #czytambolubie #romans #ksiazkowelove

 

 

Czy my nie jesteśmy z innych światów? - Monika Klara Krajniak /89

Czy my nie jesteśmy z innych światów? - Monika Klara Krajniak /89

 

Tytuł: Czy my nie jesteśmy z innych światów?

Cykl: Rodzina Tylczyńskich (tom 3)

Liczba stron: 367

 Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf S.A.

Robert to największy żartowniś w rodzinie Tylczyńskich. Zawsze znajdzie sposób, żeby rozładować napięcie, rozweselając swoich bliskich. Nie spodziewa się jednak, że jedno przypadkowe spotkanie wywróci jego spokojne życie do góry nogami.
Liwia od lat robi wszystko tak, jak należy. Wychowana w domu pełnym zasad i oczekiwań, przywykła do życia według planu ułożonego przez innych. Kiedy zaczyna mieć dość ciągłej kontroli i presji, na jej drodze pojawia się Robert – chłopak, który wydaje się pochodzić z zupełnie innego świata.
Choć ich znajomość zaczyna się niepozornie, szybko prowadzi do propozycji, której Liwia nigdy nie powinna przyjąć. A jednak się zgadza. Nie wie jeszcze, że ta decyzja uruchomi lawinę wydarzeń, które zmienią wszystko.
To miała być tylko niewinna gra. Tymczasem z każdym kolejnym dniem coraz trudniej oddzielić udawanie od prawdziwych uczuć.
Tylko czy to, co zaczyna rodzić się między nimi, ma szansę przetrwać, gdy cały świat wokół nich krzyczy, że są zbyt różni, by kiedykolwiek być razem? 

(opis z Lubimy.Czytac.pl) 

Robert to zdecydowanie jeden z tych bohaterów, przy których trudno się nie uśmiechać.  Jako największy żartowniś w rodzinie Tylczyńskich zawsze potrafi rozładować napięcie i poprawić humor swoim bliskim. Tym razem jednak jedno przypadkowe spotkanie sprawia, że jego własne życie zaczyna się mocno komplikować.

Na jego drodze pojawia się Liwia, która całe życie starała się postępować tak, jak należy. Wychowana w domu pełnym zasad i oczekiwań, przywykła do tego, że inni wyznaczają jej, jak powinna żyć. Robert jest jej zupełnym przeciwieństwem, dlatego ich znajomość od początku zapowiada się interesująco.

Początkowo miała to być tylko niewinna gra, ale pewna propozycja sprawia, że granica między udawaniem a prawdziwymi uczuciami zaczyna się zacierać. Im więcej czasu spędzają razem, tym trudniej im ignorować to, co naprawdę zaczyna się między nimi dziać.

W tej historii podobało mi się również to, że nie każdy jest dokładnie taki, za jakiego się podaje. Z czasem na jaw wychodzą różne tajemnice, a bohaterowie zaczynają dostrzegać, że pierwsze wrażenie nie zawsze mówi całą prawdę o drugim człowieku. To dodaje opowieści dodatkowego smaczku i sprawia, że chce się czytać dalej.

Bardzo podobało mi się też to, jak różni są Robert i Liwia. On wnosi do jej poukładanego życia spontaniczność, luz i trochę szaleństwa, a ona pokazuje mu zupełnie inną perspektywę. Ich relacja nie opiera się wyłącznie na przyciąganiu, ale też na stopniowym poznawaniu siebie i przełamywaniu tego, co do tej pory wydawało im się oczywiste.

To już moje trzecie spotkanie z rodziną Tylczyńskich i muszę przyznać, że jak do tej pory historia Roberta i Liwii podobała mi się najbardziej. Było lekko, zabawnie, ale nie zabrakło też emocji, tajemnic i momentów, które pokazują, że nawet najbardziej niewinna gra może przerodzić się w coś prawdziwego. 

 [Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Videograf S.A. ]

 

Miłość w galopie - Paisley Hope /88

Miłość w galopie - Paisley Hope /88

 

Tytuł: Miłość w galopie
 
Cykl: Ranczo Srebrzyste Sosny (tom 3)


Liczba stron: 400

Wydawnictwo: Editio Red

 

Cole Ashby, samotny ojciec i świeżo mianowany szeryf, czeka na ceremonię zaprzysiężenia. Dla konserwatywnych mieszkańców Laurel Creek to stanowisko jest symbolem porządku i uczciwości, a on doskonale wie, że jeden skandal wystarczy, by wszystko zaprzepaścić. Marzy tylko o tym, by zapewnić córce spokojny, bezpieczny dom.

Ojciec Ginger Danforth, wpływowy kongresmen, pilnie strzeże rodzinnej reputacji. Chciałby, aby jego córka w końcu się ustatkowała i poślubiła kogoś odpowiedniego. Jej niestosowne zachowanie może przecież wpłynąć na wynik nadchodzących wyborów. Tymczasem w żyłach dziewczyny płynie tęsknota za wolnością, namiętnością i prawdziwym życiem nie takim, jakie planuje dla niej ojciec.

Jeden szalony weekend w Las Vegas zmienia wszystko. Pod wpływem impulsu i kilku drinków Ginger i Cole lądują w kaplicy i się pobierają. Rano, po przebudzeniu, zdają sobie sprawę z powagi sytuacji i szybko dochodzą do jednego wniosku: ojciec Ginger nie może się o niczym dowiedzieć. Miasteczko też nie. Muszą zachować swój ślub w sekrecie i udawać, że są sobie obojętni.

Ale uczucie między nimi iskrzy coraz bardziej i bardziej

Cole. Niebezpieczny. Niedozwolony. Nie patrz w te oczy!

(opis z LubimyCzytac.pl) 

To już trzecia część, w której spotykamy się z rodziną Ashby, i naprawdę cudownie było znowu wrócić do Laurel Creek. 

Tym razem główną postacią jest Cole, samotny ojciec z byłą żoną na głowie oraz świeżo mianowany szeryf, który bardzo stara się zapewnić swojej córce spokojne i bezpieczne życie. Wszystko komplikuje się jednak podczas szalonego weekendu w Las Vegas, kiedy Cole i Ginger, pod wpływem impulsu i kilku drinków, trafiają do kaplicy i… biorą ślub. 

Problem w tym, że o wszystkim musi pozostać cicho. Ojciec Ginger nie może się dowiedzieć, a mieszkańcy miasteczka tym bardziej. Oboje próbują więc udawać, że nic ich nie łączy, choć chemia między nimi robi się coraz bardziej widoczna.

Cudownie było znów poczytać przekomarzania się Cole’a i Ginger. Ich rozmowy, wzajemne dogryzanie sobie i próby zachowania pozorów dostarczyły mi sporo uśmiechu. Oczywiście im bardziej próbują ukryć swoje uczucia, tym trudniej im udawać obojętność. Nie mogę też nie wspomnieć o Mabel, córce Cole’a, która jest cudownie słodką dziewczynką. Jej obecność dodaje tej historii jeszcze więcej ciepła i uroku, a relacja z tatą sprawia, że Cole’a można zobaczyć nie tylko jako szeryfa czy mężczyznę uwikłanego w skomplikowane małżeństwo, ale przede wszystkim jako kochającego ojca, dla którego córka jest najważniejsza.

Lubię tę serię właśnie za to, że przy każdej kolejnej części możemy poznać następną osobę z rodziny Ashby, a jednocześnie wrócić do znanego już miasteczka i jego mieszkańców. Jest to przyjemna, romantyczna historia z sekretnym małżeństwem, odrobiną zamieszania, dużą dawką przekomarzań i bohaterami, między którymi zdecydowanie iskrzy. 


[Współpraca reklamowa z Editio Red] 

 

Między nami niebo- Małgorzata Mikos /87

Między nami niebo- Małgorzata Mikos /87

 
Tytuł:Między nami niebo
 
Cykl:-
Liczba stron:315


Wydawnictwo: Dobre Strony

Marta wie, że umiera. Wie też, że nie zdąży zobaczyć, jak jej córka dorasta. Postanawia zostawić jej coś więcej niż wspomnienia – słowa na przyszłość, które mają prowadzić Hanię przez życie, gdy jej już zabraknie. To jej sposób, by oswoić własne odejście, a mimo to zostać.

Po śmierci mamy świat dziewczynki rozpada się na kawałki, a opiekę nad nią przejmuje Damian – jej wujek. Z dnia na dzień staje przed rolą, na którą nikt nie jest gotowy. Musi zmierzyć się z żałobą, strachem i odpowiedzialnością za czyjeś dzieciństwo. Razem z Hanią uczą się nowej codzienności, w której ból przeplata się z czułością, a strata z próbą ocalenia tego, co najważniejsze. Gdy w ich życiu pojawia się Anna, przeszłość powraca, a między dorosłymi zaczyna rodzić się uczucie niosące nadzieję i pytanie, na które nie ma prostej odpowiedzi… Czy można zbudować coś nowego, nie tracąc tego, co najważniejsze?

Między nami niebo to poruszająca, pełna emocji opowieść o miłości, która nie kończy się wraz ze śmiercią, o odpowiedzialności, która zmienia wszystko, o nadziei zdolnej przetrwać najgorsze, i o odwadze, by żyć dalej, nawet wtedy, gdy trudno jeszcze uwierzyć, że będzie lepiej. Ta opowieść złamie ci serce… i poskłada je na nowo. 

(opis z Lubimy Czytac.pl) 

Dawno żadna książka nie wypłakała ze mnie tylu łez… Tutaj zdecydowanie przyda się karton chusteczek, a może nawet nie jeden. „Między nami niebo” wyciska łzy już od samego początku i nie daje o sobie tak łatwo zapomnieć.

Marta wie, że umiera i że nie zdąży zobaczyć, jak jej córka dorasta. Dlatego postanawia zostawić Hani coś więcej niż tylko wspomnienia. Pisze dla niej słowa, które mają towarzyszyć jej w przyszłości, kiedy mamy już zabraknie. Sam ten pomysł chwyta za serce, ale to dopiero początek całej historii.

Po śmierci Marty świat Hani rozpada się na kawałki, a jej wujek Damian z dnia na dzień musi odnaleźć się w roli opiekuna dziewczynki. Żadne z nich nie jest gotowe na to, co przynosi życie. Uczą się nowej codzienności, radzenia sobie z żałobą i tego, jak żyć z ogromną stratą. W tej historii jest mnóstwo bólu, ale jest też dużo czułości, bliskości i małych momentów, które pokazują, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można próbować poukładać życie na nowo.

Kiedy w ich życiu pojawia się Anna, przeszłość wraca, a wraz z nią uczucia, nadzieja i pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi. Czy można pozwolić sobie na nowe szczęście, kiedy w sercu wciąż nosi się kogoś, kogo już nie ma?

Przyznam, że bardzo często musiałam przerywać czytanie i zostawiać książkę na wieczór, żeby nie chodzić przez cały dzień z czerwonymi oczami i ciągnącym nosem. Ta historia naprawdę mocno mnie poruszyła i nie raz potrzebowałam chwili, żeby się pozbierać.

Ale mimo tych wszystkich łez było zdecydowanie warto. „Między nami niebo” przypomina, że miłość nie kończy się wraz ze śmiercią, a nadzieja może pojawić się nawet wtedy, kiedy wydaje nam się, że wszystko już się skończyło.

Bardzo emocjonalna, bolesna, ale też piękna historia, która łamie serce i powoli składa je na nowo. 

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Dobre Strony] 

 

[PREMIERA]Nie pytaj, co się stało- Katarzyna Michalak /86

[PREMIERA]Nie pytaj, co się stało- Katarzyna Michalak /86

 

Tytuł:Nie pytaj, co się stało
 
Cykl:-

Liczba stron:304


Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

 

Najnowsza powieść Katarzyny Michalak, mistrzyni powieści pełnych emocji. Aida była ich wybawieniem. Dała Neli, Matyldzie i Sandrze dach nad głową, pracę i wiarę, że po najgorszym można jeszcze zacząć od nowa. Ale czasami ratunek staje się klatką. Wdzięczność zmieniła się w dług, którego nie mogły spłacić.
Notka:
Aida była ich wybawieniem.
Dała Neli, Matyldzie i Sandrze dach nad głową, pracę i wiarę, że po najgorszym można jeszcze zacząć od nowa. Widziała rozwiązania tam, gdzie one widziały tylko koniec.
Ale czasami ratunek staje się klatką.
Wdzięczność zmieniła się w dług, którego nie mogły spłacić. Aida pomagała im, kochała je i ratowała, ale nigdy nie pozwalała zapomnieć, komu wszystko zawdzięczają.
Teraz leży w grobie pod obcym nazwiskiem, a one trzymają trzy listy od niej. Aida nie żyje, lecz nadal zna ich największe sekrety. I nawet zza grobu potrafi odebrać Neli, Matyldzie i Sandrze to, co im dała.
„Nie pytaj, co się stało” to pełna napięcia opowieść o przyjaźni, winie i zemście, która nie kończy się wraz ze śmiercią. Bo Aida uratowała te kobiety, a potem postanowiła sprawdzić, co z nich zostanie, kiedy stracą wszystko. 

(opis z LubimyCzytac.pl) 

Katarzyna Michalak znowu mnie zaskoczyła! Przyznam, że nie do końca spodziewałam się po tej książce takiej historii, więc początek był dla mnie małym zaskoczeniem. Ale takim zdecydowanie pozytywnym, bo im dalej czytałam, tym bardziej byłam ciekawa, co właściwie się tutaj wydarzyło.

„Nie pytaj, co się stało” bardzo szybko mnie wciągnęło. Cały czas miałam w głowie pytanie, o co tak naprawdę chodzi, co łączy Aidę, Nelę, Matyldę i Sandrę i jakie tajemnice każda z nich próbuje ukryć. Autorka nie odkrywa wszystkiego od razu, dlatego z każdą kolejną stroną chciałam wiedzieć coraz więcej i oczywiście próbowałam sama poukładać sobie wszystkie elementy tej historii. 

Aida miała być dla tych kobiet wybawieniem. Pomogła im, kiedy najbardziej tego potrzebowały, dała im dach nad głową, pracę i nadzieję na nowe życie. Tylko że z czasem ta pomoc zaczęła mieć swoją cenę. I właśnie to najbardziej mnie zaciekawiło, bo zaczęłam się zastanawiać, gdzie kończy się bezinteresowna pomoc, a zaczyna poczucie, że ktoś jest nam coś winien.

Do tego Aida, mimo że już nie żyje, nadal ma ogromny wpływ na życie tych kobiet. Zostawia po sobie trzy listy i sekrety, które mogą wszystko zmienić. I naprawdę byłam ciekawa, co w nich znajdę i do czego doprowadzi cała ta historia.

Podobało mi się też to, że pod tym wszystkim kryje się coś więcej. Mam wrażenie, że udało mi się odkryć to głębsze znaczenie i chyba właśnie dlatego po skończeniu książki jeszcze przez chwilę o niej myślałam. Nie była to historia, której się spodziewałam, ale właśnie takie zaskoczenia lubię. 

To kolejne spotkanie z twórczością Katarzyny Michalak i tym razem autorka naprawdę mnie zaskoczyła. Na szczęście w bardzo pozytywny sposób. 

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Znak JednymSlowem] 


 

[PREMIERA] Malfoy. Historia najmroczniejszej rodziny czarodziejów- Irvin Khaytman /85

[PREMIERA] Malfoy. Historia najmroczniejszej rodziny czarodziejów- Irvin Khaytman /85

 

Tytuł: Malfoy. Historia najmroczniejszej rodziny czarodziejów
 
Cykl:-


Liczba stron:405


Wydawnictwo: Znak Literanova

 

Pierwsza książka w mugolskim świecie, która odsłania prawdziwe oblicze Dracona Malfoya.

Wraz z pierwszym szyderczym uśmiechem zyskał reputację szkolnego łobuza i jednego z największych rywali Harry’ego Pottera. Ale co, jeśli była to tylko rola, którą przyszło mu odegrać?

Wychowany w cieniu potężnego rodu, ukształtowany przez uprzedzenia, lojalność i strach. Draco Malfoy nosił nazwisko, które otwierało wiele drzwi, ale jednocześnie odbierało mu wolną wolę. Dla jednych to arogancki przeciwnik Chłopca, który przeżył, dla innych – chłopak uwikłany w grę, w której być może nigdy nie chciał brać udziału.

Czy jego okrucieństwo było wyborem, czy miał je we krwi?
Co kryło się za jego milczeniem, gdy musiał podjąć najważniejsze decyzje w swoim życiu?
Czy był jedynie pionkiem w rękach Voldemorta? A może kimś, kto próbował wymknąć się przeznaczeniu?
„Malfoy. Historia najmroczniejszej rodziny czarodziejów” to wnikliwe spojrzenie na historię ukrytą między zaklęciami, spojrzeniami i niedopowiedzeniami. To opowieść o dorastaniu w świecie,
w którym granica między dobrem a złem nie zawsze jest wyraźna. 

(opis z LubimyCzytac.pl) 

 

Jako ogromna fanka tego świata i właściwie wszystkiego, co jest z nim związane, byłam naprawdę bardzo zafascynowana możliwością przeczytania tej książki. Historia Draco Malfoya zawsze wydawała mi się ciekawa, dlatego spojrzenie na jego postać z zupełnie innej perspektywy bardzo mnie zainteresowało.

Najbardziej wciągnęły mnie pojawiające się tutaj teorie i próby wyjaśnienia tego, co mogło kryć się za zachowaniem Draco. Zaczęłam patrzeć na niektóre wydarzenia zupełnie inaczej niż wcześniej i zastanawiać się, czy faktycznie mogły mieć drugie dno. Czy Draco rzeczywiście był po prostu aroganckim i bezwzględnym chłopakiem, czy może od początku znajdował się w sytuacji, z której trudno było mu znaleźć wyjście?

Bardzo podobało mi się również przyjrzenie się rodzinie Malfoyów i temu, jak wychowanie, nazwisko oraz oczekiwania innych mogły wpłynąć na Draco. Nie wszystkie przedstawione teorie muszą oczywiście być zgodne z tym, co sama wcześniej sobie wyobrażałam, ale właśnie możliwość zastanowienia się nad nimi była dla mnie największą frajdą.

Ta książka sprawiła, że po raz kolejny poczułam, jak ogromny i pełen możliwości jest świat Harry'ego Pottera. Po jej przeczytaniu zaczęłam inaczej spoglądać na niektóre sceny i postacie, a to chyba najlepszy dowód na to, że naprawdę mnie wciągnęła. Dla fana tego uniwersum była to zdecydowanie ciekawa podróż i ogromna przyjemność z powrotu do świata, który od dawna zajmuje szczególne miejsce w moim sercu.

[Współpraca reklamowa z  Wydawnictwo: Znak Literanova]

 

Start up my love- Anna Ryś /84

Start up my love- Anna Ryś /84

 

Tytuł: Start up my love


Cykl: -


Liczba stron: 472

Wydawnictwo: Muza

 

Julia ma plan.
Zdobyć inwestora. Rozwinąć swój start-up. Udowodnić wszystkim – a przede wszystkim sobie – że jest właściwą osobą na właściwym miejscu.

Konto w aplikacji konkurencji zakłada wyłącznie zawodowo. Po prostu chce sprawdzić, jak działa. Trafia tam na tajemniczego π – mężczyznę, którego imienia nie zna, którego nigdy nie widziała i którego wiadomości zaczynają być najlepszą częścią każdego jej dnia. π jest błyskotliwy, zabawny i uparcie nie zdradza, kim naprawdę jest. Zresztą Julia też nie, bo dzięki temu może być z nim całkowicie szczera.
Oboje chcą się jednak lepiej poznać. Zaczynają więc przesyłać sobie nieoczywiste zdjęcia i skrawki informacji na swój temat, a to dosyć szybko zamienia się we wciągającą grę: kto pierwszy odkryje, kim jest druga osoba? Julia jest zdeterminowana, by wygrać. Ale co będzie, jeżeli wytypuje niewłaściwego faceta? Jedna pomyłka wystarczy, żeby największą szansę zmienić w największą katastrofę. A niewinny pocałunek może skomplikować nie tylko jej życie uczuciowe, ale też przyszłość firmy, o którą walczy jak lwica. 

(opis z LubimyCzytac.pl) 

 

Ta książka była dla mnie czymś zupełnie innym niż historie, po które zazwyczaj sięgam. Tematyka start-upów, inwestorów i świata biznesu jest mi raczej obca, dlatego na początku nie wiedziałam, czego się spodziewać. Tym bardziej doceniam to, że autorka w przystępny sposób wprowadza czytelnika w ten świat.

Bardzo spodobał mi się również słowniczek znajdujący się na końcu książki. Wyjaśniono w nim niektóre określenia związane z tematyką biznesową i technologiczną, dzięki czemu łatwiej było zrozumieć pojawiające się pojęcia. Dla osoby, która nie ma na co dzień styczności z takim światem, było to naprawdę przydatne.

Ciekawym elementem historii była relacja Julii z tajemniczym π. Rozmowy prowadzone bez znajomości prawdziwej tożsamości drugiej osoby sprawiły, że ich znajomość nabrała zupełnie innego charakteru. Oboje mogli być wobec siebie bardziej szczerzy, a jednocześnie cały czas towarzyszyła im zabawa w odkrywanie, kim tak naprawdę jest druga osoba.

Podobało mi się połączenie świata biznesu z wątkiem romantycznym i tajemnicą. Julia z jednej strony walczy o rozwój swojej firmy i chce udowodnić swoją wartość, a z drugiej zaczyna angażować się w relację, która może mocno skomplikować jej plany.

To zdecydowanie książka inna od tych, które zwykle czytam, ale właśnie dzięki temu była dla mnie ciekawym doświadczeniem. Lubię, kiedy książka pozwala mi wejść w temat, którego wcześniej nie znałam, a tutaj zdecydowanie miałam okazję dowiedzieć się czegoś nowego. Było to dla mnie niezwykle ciekawe i inspirujące doświadczenie, bo pokazało mi zupełnie inny świat i udowodniło, że czasem warto sięgnąć po coś spoza swojej czytelniczej strefy komfortu.


[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Muza] 

Nieszczęścia chodza parami - Karolina Tomaszewska /83

Nieszczęścia chodza parami - Karolina Tomaszewska /83

 

Tytuł: Nieszczęścia chodzą parami


Cykl: 
Amor fati (tom 3)


Liczba stron: 332

Wydawnictwo: Dobre Strony
 
Gdyby pech potrzebował kampanii reklamowej, Zuzanna Hadman mogłaby zostać jej twarzą. Niekończące się serie codziennych katastrof, fatalnych zbiegów okoliczności i echa błędów przeszłości sprawiają, że coraz trudniej uwierzyć jej, iż życiowa karta kiedykolwiek się odmieni. A że nieszczęścia najbardziej lubią chodzić parami, wszystko wskazuje na to, że właśnie znalazła idealnego kompana do wspólnych potyczek z losem.

Wojciech Matejczuk doskonale wie, że życie potrafi uderzyć z impetem dokładnie wtedy, gdy człowiek zaczyna wierzyć, że najgorsze ma już za sobą. Samotne ojcostwo, odpowiedzialność za siedmioletniego Franka i codzienność pełna problemów – nie tylko architektonicznych – skutecznie nauczyły go, by spodziewać się wszystkiego, ale nie liczyć na nic, zwłaszcza na łut szczęścia.

Kolejne kryzysy i pechowe zbiegi okoliczności sprawiają, że Zuza i Wojtek coraz częściej stają ramię w ramię przeciwko kapryśnemu losowi. I chociaż przeszłość uparcie nie daje im o sobie zapomnieć, to wspólnymi siłami próbują się z nią mierzyć. Im trudniejsze testy zsyła im życie, tym łatwiej je pokonują we dwójkę, starając się przy tym ignorować fakt, że między nimi zaczyna dziać się coś, czego żadne z nich nie planowało – a już na pewno nie miało na to nadziei.

Trzeci tom cyklu Amor fati – Nieszczęścia chodzą parami – to pełna humoru, emocji i życiowych zawirowań historia o tym, że największe szczęście pojawia się dokładnie wtedy, gdy człowiek przestaje wierzyć, że jeszcze na nie zasługuje. 
(opis z LubimyCzytac.pl)
 

To już moje kolejne spotkanie z bohaterami cyklu Amor fati i tym razem poznajemy historię Zuzanny oraz Wojtka. Jak zwykle nie zabrakło humoru, pechowych zbiegów okoliczności i sytuacji, w które bohaterowie potrafią wpakować się chyba tylko oni.

Bardzo podobało mi się obserwowanie relacji Zuzy i Wojtka. Oboje mają za sobą trudne doświadczenia i problemy, z którymi muszą się mierzyć, a mimo to stopniowo odkrywają, że razem łatwiej stawiać czoła kolejnym przeciwnościom. Ich relacja rozwija się trochę niepostrzeżenie, a im więcej czasu spędzają razem, tym bardziej widać, że zaczyna ich łączyć coś więcej.

W tej części również znalazło się sporo życiowych zawirowań. Zuza ma chyba wyjątkowy talent do przyciągania pecha, a Wojtek przekonuje się, że samotne rodzicielstwo również potrafi nieźle dać w kość. Do tego dochodzi Franek, który wnosi do historii jeszcze więcej ciepła i codzienności.

Muszę jednak przyznać, że po zakończeniu miałam pewien niedosyt. Miałam wrażenie, jakby ta historia nie do końca się skończyła i czegoś mi zabrakło. Czekałam na takie konkretne domknięcie, którego ostatecznie nie dostałam. Z jednej strony trochę mnie to rozczarowało, ale z drugiej wiem, że będą kolejne tomy, więc mam nadzieję, że właśnie tam znajdę to zakończenie, którego tutaj oczekiwałam.

Nie mogę też nie wspomnieć o wydaniu, bo książka prezentuje się naprawdę pięknie i idealnie pasuje do pozostałych tomów serii. Uwielbiam, kiedy cała seria ma spójną oprawę i razem tak dobrze wygląda na półce. A tutaj ponownie znajdziemy kody QR przy obrazkach, dzięki którym możemy je ożywić! To nadal jest dla mnie świetny i nietypowy dodatek do książki i za każdym razem robi na mnie wrażenie.

Mimo mojego niedosytu była to przyjemna, lekka historia z humorem i bohaterami, do których dobrze było wrócić. Teraz pozostaje mi tylko czekać na kolejne części i liczyć na to, że los w końcu trochę odpuści Zuzie i Wojtkowi. 

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Dobre Strony] 
Stare grzechy- Małgorzata Kołakowska /82

Stare grzechy- Małgorzata Kołakowska /82

 Tytuł: Stare grzechy


Cykl: -


Liczba stron: 381

Wydawnictwo: Filia

 

Za elegancką fasadą prestiżowego domu towarowego codzienność przeplata się z nieoczekiwanymi wydarzeniami. Najpierw z działu mody znika cenny pierścień hrabiny Wiśniewskiej, a niedługo później zaczynają krążyć pogłoski o tajemniczym porwaniu. Wśród tych wydarzeń młode pracownice próbują odnaleźć własną drogę i zawalczyć o szczęście.

W świecie wielkich ambicji i sztywnych konwenansów każda decyzja ma swoją cenę. Eliza świętuje wymarzony awans, ale w zamian traci szansę na miłość – czy zdoła ją jeszcze odzyskać? Malwina znajduje szczęście, o jakim marzyła, jednak lęk przed szczerością staje się murem między nią a mężczyzną jej życia.

Czy w świecie pełnym niedomówień znajdą w sobie dość odwagi, by zawalczyć o prawdę i prawo do własnych marzeń? 

(opis z LubimyCzytac.pl) 

To była książka, która przeniosła mnie do zupełnie innych czasów. Elegancki dom towarowy, codzienność jego pracowników, tajemnice i intrygi sprawiają, że historia ma swój wyjątkowy klimat. Już od pierwszych stron widać, że będzie to opowieść nie tylko o miłości, ale również o ambicjach, marzeniach i życiowych wyborach.

Bardzo spodobało mi się, że na początku książki znalazło się krótkie przedstawienie wszystkich bohaterów. Jest ich naprawdę sporo i dzięki temu łatwiej było odnaleźć się w historii. Mimo wszystko momentami miałam problem z zapamiętaniem, kto jest kim i jak poszczególne postacie są ze sobą powiązane. Chyba było ich dla mnie po prostu trochę za dużo.

Muszę przyznać, że była to dla mnie dość wymagająca lektura. Fabuła rozwija się spokojnie, a mnogość bohaterów i wątków sprawiała, że czasami musiałam bardziej się skupić, żeby niczego nie pogubić. Nie jest to książka, którą pochłania się w jeden wieczór.

Jednocześnie uważam, że jeśli ktoś lubi powieści osadzone w dawnych czasach, z wyraźnie oddanym klimatem epoki, konwenansami i historiami wielu bohaterów, to ta książka ma naprawdę dużo do zaoferowania. Czuć, że autorka poświęciła wiele uwagi realiom tamtych lat, dzięki czemu można na chwilę przenieść się do świata pełnego elegancji, tajemnic i życiowych dylematów.

To nie była historia idealnie trafiająca w mój gust, ale jestem pewna, że znajdzie wielu czytelników, którzy właśnie za taki klimat i spokojniejsze tempo prowadzenia fabuły ją pokochają.

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Filia]
Jaga- Katarzyna Berenika Miszczuk /81

Jaga- Katarzyna Berenika Miszczuk /81

Tytuł: Jaga


Cykl: Kwiat paproci (tom 0.5)  


Liczba stron: 412

Wydawnictwo: W.A.B.

 

 

Oto fascynujące przygody młodej Jarogniewy

Jaga kończy studia i ucieka z domu. Dosłownie. Pakuje jedną walizkę, pod nieobecność ojca porzuca swojego narzeczonego i wyjeżdża do Bielin, małej świętokrzyskiej wsi, w której jej babcia była szeptuchą. Jednak czy wygadana i rezolutna dziewczyna poradzi sobie z praktyką oraz z nieprzychylnymi jej mieszkańcami, którzy najchętniej za porady płaciliby jajkami i kiełbasą? Na domiar złego słowiańskie demony wszelakiej maści upodobały sobie teren wokół Łysej Góry.

Na szczęście miły wróż Mszczuj oraz przystojny i wielce tajemniczy bóg ognia Swarożyc pomogą dziewczynie zadomowić się w chatce pod lasem. 

(opis z LubimyCzytac.pl) 

To była naprawdę przyjemna i bardzo klimatyczna historia. Od pierwszych stron poczułam słowiański klimat, który zdecydowanie wyróżnia tę książkę. Mała wieś, chatka pod lasem, dawne wierzenia, szepty i słowiańskie demony sprawiają, że łatwo przenieść się do tego niezwykłego świata.

Bardzo polubiłam Jagę. To bohaterka odważna, wygadana i z poczuciem humoru, która postanawia zawalczyć o własne życie i podejmuje decyzję, na którą nie każdy by się odważył. Choć początki w Bielinach nie należą do najłatwiejszych, nie poddaje się i z uporem próbuje odnaleźć swoje miejsce.

Największym atutem tej książki jest dla mnie połączenie codzienności z elementami słowiańskiej mitologii. Szeptucha, wróż, tajemniczy Swarożyc i wszelkiego rodzaju demony tworzą niezwykle ciekawy klimat, który sprawia, że cały czas chce się odkrywać ten świat. Bardzo podobało mi się również to, że autorka wplotła w historię wiele słowiańskich wierzeń i legend, dzięki czemu można poznać je nieco bliżej.

Książkę czyta się lekko i z uśmiechem. Nie brakuje zabawnych dialogów, nietypowych sytuacji i bohaterów, których po prostu nie da się nie polubić. To idealna historia dla osób, które lubią fantastykę, ale nie chcą od razu rzucać się w skomplikowane światy pełne trudnych nazw i zawiłych zasad.

Jeśli macie ochotę na lekką, pełną humoru opowieść z nutą słowiańskiej magii, to zdecydowanie warto poznać Jagę i odwiedzić Bieliny. Ja z przyjemnością sięgnę po kolejne części, żeby przekonać się, jakie przygody jeszcze na nią czekają.

 

Dobry wybór- K. A. Linde /80

Dobry wybór- K. A. Linde /80

 

Tytuł: Dobry wybór


Cykl: 
Mrs. Wright (tom 2)


Liczba stron: 407

Wydawnictwo: Burda

Zawsze miałam jedną regułę: nie mieszaj biznesu z przyjemnością. Ale gdy Landon Wright wraca do rodzinnej firmy i staje się moim szefem mam ochotę wyrzucić swoją książkę z zasadami przez okno. Gdyby tylko to było takie proste.
Umawianie się z szefem jest tak bardzo złe.. nawet jeśli smakuje tak dobrze.

(opis z LubimyCzytac.pl)

Choć jest to drugi tom serii, a ja nie czytałam pierwszej części, nie miałam najmniejszego problemu z odnalezieniem się w historii. Autorka w naturalny sposób przypomina najważniejsze wydarzenia i przedstawia bohaterów, dzięki czemu bez trudu można cieszyć się lekturą, nawet zaczynając właśnie od tego tomu.

To był lekki i przyjemny romans, który czytało mi się naprawdę szybko. Fabuła płynie bez większych przestojów, a relacja między bohaterami sprawia, że z każdą kolejną stroną chce się poznać ich dalsze losy.

Bardzo polubiłam Heidi. To bohaterka, która ma swoje zasady i za wszelką cenę stara się ich trzymać. Wie, że romans z szefem nie jest najlepszym pomysłem i robi wszystko, żeby nie przekroczyć wyznaczonych przez siebie granic. Problem w tym, że Landon skutecznie utrudnia jej realizację tego planu.

Landon to bohater, który potrafi być pewny siebie, uparty i niezwykle czarujący. Nie zamierza odpuszczać, a jego determinacja sprawia, że między nim a Heidi od samego początku czuć chemię i wzajemne przyciąganie. Ich dialogi i wspólne sceny czytało mi się z dużą przyjemnością.

Jeśli szukacie niezobowiązującego romansu z motywem relacji szef–pracownica, dużą dawką flirtu i bohaterami, których naprawdę da się polubić, to myślę, że ta książka będzie dobrym wyborem. To historia idealna na jedno lub dwa wieczory, przy której można po prostu miło spędzić czas. 


 

Copyright © 2014 Zaczytana Ola , Blogger