Phantasma- Haylie Smith /61
Tytuł: Phantasma
Cykl: Wicked Games (tom 1)
Liczba stron: 432
Ophelia i Genevieve odkrywają, że ich matkę brutalnie zamordowano, ale nie mają czasu na żałobę – starsza z sióstr otrzymuje w spadku nie tylko dostęp do potężnej magii śmierci, ale również zadłużoną rezydencję. Sytuacja staje się niepokojąco poważna, gdy młodsza postanawia spłacić długi, przystępując do Phantasmy – gry, w której ginie większość uczestników, a zwycięzca może spełnić jedno życzenie.
Jedynym sposobem na ratunek Genevieve jest udział w grze, choć Phantasma to przeklęty dwór pełen krętych korytarzy, eleganckich sal balowych, a także wodzących na pokuszenie demonów. Ophelia, aby wygrać, musi rywalizować na dziewięciu poziomach i nie pozwolić, by zawładnął nią strach. Kiedy czarujący i nieco arogancki nieznajomy twierdzi, że może ją ochronić i poprowadzić w grze, Ophelia zdaje sobie sprawę, że nie powinna mu ufać. Na szali leży jednak życie Genevieve, więc jej siostra nie może się wycofać. Wystarczy, że odsunie od siebie wszechogarniający, mroczny powab tajemniczego, młodego mężczyzny.
W Phantasmie nie tylko można przegrać, ale co gorsza, stracić serce.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak szybko przepadłam w świecie fantasy. Phantasma od początku przyciągnęła mnie swoim wyglądem, ale nie spodziewałam się, że historia wciągnie mnie aż tak bardzo. Zacznę jednak od wydania, bo ono naprawdę zasługuje na uwagę. To jedna z tych książek, które aż chce się mieć na półce. Piękna okładka, dopracowane detale i klimat wyczuwalny jeszcze przed rozpoczęciem czytania sprawiają, że już samo trzymanie jej w rękach jest przyjemnością.
Jeśli chodzi o samą fabułę, autorka od razu wrzuca nas w wir wydarzeń. Śmierć matki, rodzinne tajemnice, długi i walka o przetrwanie sprawiają, że nie ma tutaj miejsca na nudę. Najbardziej spodobał mi się jednak motyw samej Phantasmy. To nie jest zwykły konkurs czy gra. Każdy poziom niesie ze sobą nowe zagrożenia, a bohaterka nigdy nie może być pewna, czy kolejny krok nie okaże się jej ostatnim. Uwielbiałam odkrywać ten świat razem z Ophelią. Mroczny dwór pełen sekretów, demony, magia śmierci i nieustanne poczucie zagrożenia tworzą niesamowity klimat. To jedna z tych książek, przy których ma się wrażenie, że za każdym rogiem czai się kolejna tajemnica. Im dalej brnęłam w historię, tym bardziej chciałam poznać odpowiedzi na wszystkie pytania. Ophelia popełnia błędy, boi się i wątpi, ale mimo wszystko idzie naprzód. Dzięki temu bardzo łatwo było mi się z nią zżyć. Do tego dochodzi tajemniczy mężczyzna, któremu teoretycznie nie powinna ufać. Ich relacja od początku była pełna napięcia i wzajemnego przyciągania, a ja z ogromną ciekawością obserwowałam rozwój tej znajomości.
Najbardziej doceniam jednak to, że książka nie opiera się wyłącznie na wątku romantycznym. Oczywiście jest on ważny, ale równie dużą rolę odgrywają magia, intrygi, sekrety oraz walka o najbliższych. Dzięki temu historia jest znacznie bardziej angażująca i wielowymiarowa. Phantasma była dla mnie idealnym połączeniem mrocznego fantasy, tajemnicy i emocji. To książka, przy której łatwo stracić poczucie czasu i powiedzieć sobie „jeszcze tylko jeden rozdział”, a chwilę później odkryć, że minęło kilka godzin. Jeśli lubicie klimatyczne historie z magicznym światem, niebezpiecznymi wyzwaniami i bohaterami, których los nie jest wam obojętny, zdecydowanie warto dać jej szansę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz