Enchantra - Kaylie Smith /63
Tytuł: Enchantra
Cykl: Wicked Games (tom 2)
Liczba stron: 419
Gotowa czy nie – gra właśnie się rozpoczęła.
Po okrutnej śmierci
matki Genevieve Grimm zostaje pozostawiona bez odpowiedzi i poczucia
bezpieczeństwa. Gdy tajemniczy przyjaciel rodziny zaprasza ją do Włoch,
dziewczyna widzi w tym szansę na odkrycie prawdy. Zamiast magii i
obiecanego luksusu, otrzymuje coś zupełnie innego. Trafia do Enchantry –
przeklętego pałacu pełnego iluzji, pokus i śmiertelnych sekretów.
Już
na progu wita ją Rowin Silver – arogancki, niebezpiecznie przystojny
dziedzic posiadłości, który robi wszystko, by ją odprawić. Genevieve
ignoruje ostrzeżenia i wkracza do środka tylko po to, by natychmiast
zrozumieć swój błąd.
Enchantra to labirynt marmuru i cierni, w
którym toczy się bezlitosna gra. Zasady są proste: wygraj albo zgiń.
Przegrani trafiają do piekła – i czekają na kolejną rozgrywkę.
Aby
przetrwać, Genevieve zawiera niebezpieczny układ z Rowinem. Mogą grać
razem – pod warunkiem, że przekonają wszystkich, iż łączy ich prawdziwe
uczucie. W świecie, gdzie każde kłamstwo może kosztować życie, a każdy
krok prowadzi głębiej w pułapkę, granica między udawaniem a
rzeczywistością zaczyna się zacierać.
Bo w Enchantrze obowiązuje tylko jedna zasada – nigdy, przenigdy nie ufaj swojemu sercu.
(opis z Lubimy Czytac.pl)
Enchantra zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu niż pierwszy tom. Genevieve i Rowin od pierwszego spotkania fundują czytelnikowi mnóstwo emocji. Ich ciągłe sprzeczki, docinki i wzajemne testowanie cierpliwości były nie tylko zabawne, ale też sprawiały, że ich relację śledziło się z ogromną przyjemnością. Motyw udawanego związku zdecydowanie zrobił tutaj robotę. Im dłużej razem przebywali, tym bardziej było widać, jak zmieniają się ich uczucia i jak stopniowo zaczynają dostrzegać w sobie coś więcej niż tylko przeszkodę na drodze do celu.
Bardzo spodobało mi się również to, że oprócz romansu dostajemy tutaj mnóstwo tajemnic. Razem z Genevieve próbujemy odkryć prawdę o śmierci jej matki, poznać sekrety Enchantry i zrozumieć zasady gry, która może kosztować życie. Dzięki temu cały czas coś się dzieje i trudno przewidzieć, co wydarzy się dalej.
Ta część była dla mnie bardziej dynamiczna, bardziej emocjonująca i po prostu sprawiła mi więcej frajdy podczas czytania. Świetnie bawiłam się przy dialogach bohaterów, kibicowałam im przez całą książkę i z zainteresowaniem obserwowałam, jak oboje dojrzewają oraz zmieniają się pod wpływem wydarzeń, których doświadczają.
Na uwagę zasługuje również samo wydanie książki, które jest równie piękne jak w przypadku poprzedniego tomu. To jedna z tych serii, które nie tylko świetnie się czyta, ale także z przyjemnością stawia na półce bo wygląda niesamowicie. Jeśli podobała Wam się Phantasma, to koniecznie sięgnijcie po Enchantrę. Dla mnie była jeszcze lepsza, bardziej wciągająca i zdecydowanie zostanie ze mną na dłużej.
[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Hype]
Te tajemnice, o których piszesz na pewno wpływają na dynamikę fabuły.
OdpowiedzUsuń