Spotkajmy się na moście miłości- Monika Hakowska /68

 

 Tytuł: Spotkajmy się na moście miłości

Cykl: -

Liczba stron: 332


Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf S.A.


Czy serce pamięta to, o czym musiał zapomnieć umysł?

Bruno ma wszystko, co powinno dawać szczęście: stabilną pracę weterynarza w Warszawie i poukładaną codzienność. To jednak tylko pozory.

W rzeczywistości jego życie zatrzymało się osiem lat temu na moście, na którym nigdy nie doczekał się Amelii. Tragiczny wypadek odebrał mu ukochaną, a jej – wszystkie wspomnienia o nim i o Polsce. Wywieziona przez ojca do Kanady, Amelia zniknęła, zostawiając po sobie pustkę.

Wszystko wywraca się do góry nogami, gdy w lecznicy pojawia się Mela. Wygląda identycznie jak dziewczyna, o której Bruno nie potrafi zapomnieć, ale patrzy na niego jak na obcego człowieka. Mela nie zna jego imienia, nie pamięta ich wspólnych planów ani łączącego ich uczucia.

Czy warto zaryzykować wszystko i spróbować obudzić wspomnienia, które mogą przynieść tyle samo szczęścia, co cierpienia?

„Spotkajmy się na Moście Miłości” to wzruszająca opowieść o przeznaczeniu, które nie uznaje granic czasu i odległości. W końcu prawdziwa miłość nie potrzebuje pamięci, by wiedzieć, do kogo należy serce. 

(opis z Lubimy Czytac.pl)

Historia Bruna i Amelii jest piękna, ale jednocześnie bardzo poruszająca. Wyobraźcie sobie, że spotykacie miłość swojego życia po latach, a ta osoba patrzy na Was jak na zupełnie obcego człowieka. To właśnie z taką rzeczywistością musi zmierzyć się Bruno. Bardzo podobało mi się to, jak autorka pokazała jego emocje, tęsknotę i nadzieję, że gdzieś głęboko w sercu Meli wciąż pozostał ślad dawnego uczucia.

To nie jest tylko romans. To przede wszystkim opowieść o stracie, drugiej szansie, przeznaczeniu i sile miłości, która potrafi przetrwać nawet wtedy, gdy pamięć zawodzi. Przez całą książkę zastanawiałam się, czy uczucia naprawdę mogą być silniejsze od wspomnień i czy serce potrafi pamiętać to, o czym zapomniał umysł.

Bardzo polubiłam również głównych bohaterów. Bruno ani przez chwilę się nie poddaje, ale jednocześnie nie chce niczego wymuszać. Jego cierpliwość, troska i ogromne serce sprawiały, że nie dało się mu nie kibicować. Z kolei Mela stopniowo odkrywa samą siebie i mierzy się z uczuciem, którego nie potrafi racjonalnie wyjaśnić.

To jedna z tych historii, które czyta się z nadzieją, ale też z lekkim ściskiem w sercu. Wzrusza, wywołuje uśmiech i przypomina, że czasami los potrafi napisać najpiękniejszy scenariusz. Jeśli lubicie emocjonalne romanse z motywem drugiej szansy i przeznaczenia, koniecznie dajcie tej książce szansę. To historia, która zostaje z czytelnikiem jeszcze na długo po przeczytaniu ostatniej strony. 


[Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Videograf S.A.] 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Zaczytana Ola , Blogger