[PREMIERA] Malfoy. Historia najmroczniejszej rodziny czarodziejów- Irvin Khaytman /85

[PREMIERA] Malfoy. Historia najmroczniejszej rodziny czarodziejów- Irvin Khaytman /85

 

Tytuł: Malfoy. Historia najmroczniejszej rodziny czarodziejów
 
Cykl:-


Liczba stron:405


Wydawnictwo: Znak Literanova

 

Pierwsza książka w mugolskim świecie, która odsłania prawdziwe oblicze Dracona Malfoya.

Wraz z pierwszym szyderczym uśmiechem zyskał reputację szkolnego łobuza i jednego z największych rywali Harry’ego Pottera. Ale co, jeśli była to tylko rola, którą przyszło mu odegrać?

Wychowany w cieniu potężnego rodu, ukształtowany przez uprzedzenia, lojalność i strach. Draco Malfoy nosił nazwisko, które otwierało wiele drzwi, ale jednocześnie odbierało mu wolną wolę. Dla jednych to arogancki przeciwnik Chłopca, który przeżył, dla innych – chłopak uwikłany w grę, w której być może nigdy nie chciał brać udziału.

Czy jego okrucieństwo było wyborem, czy miał je we krwi?
Co kryło się za jego milczeniem, gdy musiał podjąć najważniejsze decyzje w swoim życiu?
Czy był jedynie pionkiem w rękach Voldemorta? A może kimś, kto próbował wymknąć się przeznaczeniu?
„Malfoy. Historia najmroczniejszej rodziny czarodziejów” to wnikliwe spojrzenie na historię ukrytą między zaklęciami, spojrzeniami i niedopowiedzeniami. To opowieść o dorastaniu w świecie,
w którym granica między dobrem a złem nie zawsze jest wyraźna. 

(opis z LubimyCzytac.pl) 

 

Jako ogromna fanka tego świata i właściwie wszystkiego, co jest z nim związane, byłam naprawdę bardzo zafascynowana możliwością przeczytania tej książki. Historia Draco Malfoya zawsze wydawała mi się ciekawa, dlatego spojrzenie na jego postać z zupełnie innej perspektywy bardzo mnie zainteresowało.

Najbardziej wciągnęły mnie pojawiające się tutaj teorie i próby wyjaśnienia tego, co mogło kryć się za zachowaniem Draco. Zaczęłam patrzeć na niektóre wydarzenia zupełnie inaczej niż wcześniej i zastanawiać się, czy faktycznie mogły mieć drugie dno. Czy Draco rzeczywiście był po prostu aroganckim i bezwzględnym chłopakiem, czy może od początku znajdował się w sytuacji, z której trudno było mu znaleźć wyjście?

Bardzo podobało mi się również przyjrzenie się rodzinie Malfoyów i temu, jak wychowanie, nazwisko oraz oczekiwania innych mogły wpłynąć na Draco. Nie wszystkie przedstawione teorie muszą oczywiście być zgodne z tym, co sama wcześniej sobie wyobrażałam, ale właśnie możliwość zastanowienia się nad nimi była dla mnie największą frajdą.

Ta książka sprawiła, że po raz kolejny poczułam, jak ogromny i pełen możliwości jest świat Harry'ego Pottera. Po jej przeczytaniu zaczęłam inaczej spoglądać na niektóre sceny i postacie, a to chyba najlepszy dowód na to, że naprawdę mnie wciągnęła. Dla fana tego uniwersum była to zdecydowanie ciekawa podróż i ogromna przyjemność z powrotu do świata, który od dawna zajmuje szczególne miejsce w moim sercu.

[Współpraca reklamowa z  Wydawnictwo: Znak Literanova]

 

Start up my love- Anna Ryś /84

Start up my love- Anna Ryś /84

 

Tytuł: Start up my love


Cykl: -


Liczba stron: 472

Wydawnictwo: Muza

 

Julia ma plan.
Zdobyć inwestora. Rozwinąć swój start-up. Udowodnić wszystkim – a przede wszystkim sobie – że jest właściwą osobą na właściwym miejscu.

Konto w aplikacji konkurencji zakłada wyłącznie zawodowo. Po prostu chce sprawdzić, jak działa. Trafia tam na tajemniczego π – mężczyznę, którego imienia nie zna, którego nigdy nie widziała i którego wiadomości zaczynają być najlepszą częścią każdego jej dnia. π jest błyskotliwy, zabawny i uparcie nie zdradza, kim naprawdę jest. Zresztą Julia też nie, bo dzięki temu może być z nim całkowicie szczera.
Oboje chcą się jednak lepiej poznać. Zaczynają więc przesyłać sobie nieoczywiste zdjęcia i skrawki informacji na swój temat, a to dosyć szybko zamienia się we wciągającą grę: kto pierwszy odkryje, kim jest druga osoba? Julia jest zdeterminowana, by wygrać. Ale co będzie, jeżeli wytypuje niewłaściwego faceta? Jedna pomyłka wystarczy, żeby największą szansę zmienić w największą katastrofę. A niewinny pocałunek może skomplikować nie tylko jej życie uczuciowe, ale też przyszłość firmy, o którą walczy jak lwica. 

(opis z LubimyCzytac.pl) 

 

Ta książka była dla mnie czymś zupełnie innym niż historie, po które zazwyczaj sięgam. Tematyka start-upów, inwestorów i świata biznesu jest mi raczej obca, dlatego na początku nie wiedziałam, czego się spodziewać. Tym bardziej doceniam to, że autorka w przystępny sposób wprowadza czytelnika w ten świat.

Bardzo spodobał mi się również słowniczek znajdujący się na końcu książki. Wyjaśniono w nim niektóre określenia związane z tematyką biznesową i technologiczną, dzięki czemu łatwiej było zrozumieć pojawiające się pojęcia. Dla osoby, która nie ma na co dzień styczności z takim światem, było to naprawdę przydatne.

Ciekawym elementem historii była relacja Julii z tajemniczym π. Rozmowy prowadzone bez znajomości prawdziwej tożsamości drugiej osoby sprawiły, że ich znajomość nabrała zupełnie innego charakteru. Oboje mogli być wobec siebie bardziej szczerzy, a jednocześnie cały czas towarzyszyła im zabawa w odkrywanie, kim tak naprawdę jest druga osoba.

Podobało mi się połączenie świata biznesu z wątkiem romantycznym i tajemnicą. Julia z jednej strony walczy o rozwój swojej firmy i chce udowodnić swoją wartość, a z drugiej zaczyna angażować się w relację, która może mocno skomplikować jej plany.

To zdecydowanie książka inna od tych, które zwykle czytam, ale właśnie dzięki temu była dla mnie ciekawym doświadczeniem. Lubię, kiedy książka pozwala mi wejść w temat, którego wcześniej nie znałam, a tutaj zdecydowanie miałam okazję dowiedzieć się czegoś nowego. Było to dla mnie niezwykle ciekawe i inspirujące doświadczenie, bo pokazało mi zupełnie inny świat i udowodniło, że czasem warto sięgnąć po coś spoza swojej czytelniczej strefy komfortu.


[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Muza] 

Nieszczęścia chodza parami - Karolina Tomaszewska /83

Nieszczęścia chodza parami - Karolina Tomaszewska /83

 

Tytuł: Nieszczęścia chodzą parami


Cykl: 
Amor fati (tom 3)


Liczba stron: 332

Wydawnictwo: Dobre Strony
 
Gdyby pech potrzebował kampanii reklamowej, Zuzanna Hadman mogłaby zostać jej twarzą. Niekończące się serie codziennych katastrof, fatalnych zbiegów okoliczności i echa błędów przeszłości sprawiają, że coraz trudniej uwierzyć jej, iż życiowa karta kiedykolwiek się odmieni. A że nieszczęścia najbardziej lubią chodzić parami, wszystko wskazuje na to, że właśnie znalazła idealnego kompana do wspólnych potyczek z losem.

Wojciech Matejczuk doskonale wie, że życie potrafi uderzyć z impetem dokładnie wtedy, gdy człowiek zaczyna wierzyć, że najgorsze ma już za sobą. Samotne ojcostwo, odpowiedzialność za siedmioletniego Franka i codzienność pełna problemów – nie tylko architektonicznych – skutecznie nauczyły go, by spodziewać się wszystkiego, ale nie liczyć na nic, zwłaszcza na łut szczęścia.

Kolejne kryzysy i pechowe zbiegi okoliczności sprawiają, że Zuza i Wojtek coraz częściej stają ramię w ramię przeciwko kapryśnemu losowi. I chociaż przeszłość uparcie nie daje im o sobie zapomnieć, to wspólnymi siłami próbują się z nią mierzyć. Im trudniejsze testy zsyła im życie, tym łatwiej je pokonują we dwójkę, starając się przy tym ignorować fakt, że między nimi zaczyna dziać się coś, czego żadne z nich nie planowało – a już na pewno nie miało na to nadziei.

Trzeci tom cyklu Amor fati – Nieszczęścia chodzą parami – to pełna humoru, emocji i życiowych zawirowań historia o tym, że największe szczęście pojawia się dokładnie wtedy, gdy człowiek przestaje wierzyć, że jeszcze na nie zasługuje. 
(opis z LubimyCzytac.pl)
 

To już moje kolejne spotkanie z bohaterami cyklu Amor fati i tym razem poznajemy historię Zuzanny oraz Wojtka. Jak zwykle nie zabrakło humoru, pechowych zbiegów okoliczności i sytuacji, w które bohaterowie potrafią wpakować się chyba tylko oni.

Bardzo podobało mi się obserwowanie relacji Zuzy i Wojtka. Oboje mają za sobą trudne doświadczenia i problemy, z którymi muszą się mierzyć, a mimo to stopniowo odkrywają, że razem łatwiej stawiać czoła kolejnym przeciwnościom. Ich relacja rozwija się trochę niepostrzeżenie, a im więcej czasu spędzają razem, tym bardziej widać, że zaczyna ich łączyć coś więcej.

W tej części również znalazło się sporo życiowych zawirowań. Zuza ma chyba wyjątkowy talent do przyciągania pecha, a Wojtek przekonuje się, że samotne rodzicielstwo również potrafi nieźle dać w kość. Do tego dochodzi Franek, który wnosi do historii jeszcze więcej ciepła i codzienności.

Muszę jednak przyznać, że po zakończeniu miałam pewien niedosyt. Miałam wrażenie, jakby ta historia nie do końca się skończyła i czegoś mi zabrakło. Czekałam na takie konkretne domknięcie, którego ostatecznie nie dostałam. Z jednej strony trochę mnie to rozczarowało, ale z drugiej wiem, że będą kolejne tomy, więc mam nadzieję, że właśnie tam znajdę to zakończenie, którego tutaj oczekiwałam.

Nie mogę też nie wspomnieć o wydaniu, bo książka prezentuje się naprawdę pięknie i idealnie pasuje do pozostałych tomów serii. Uwielbiam, kiedy cała seria ma spójną oprawę i razem tak dobrze wygląda na półce. A tutaj ponownie znajdziemy kody QR przy obrazkach, dzięki którym możemy je ożywić! To nadal jest dla mnie świetny i nietypowy dodatek do książki i za każdym razem robi na mnie wrażenie.

Mimo mojego niedosytu była to przyjemna, lekka historia z humorem i bohaterami, do których dobrze było wrócić. Teraz pozostaje mi tylko czekać na kolejne części i liczyć na to, że los w końcu trochę odpuści Zuzie i Wojtkowi. 

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Dobre Strony] 
Stare grzechy- Małgorzata Kołakowska /82

Stare grzechy- Małgorzata Kołakowska /82

 Tytuł: Stare grzechy


Cykl: -


Liczba stron: 381

Wydawnictwo: Filia

 

Za elegancką fasadą prestiżowego domu towarowego codzienność przeplata się z nieoczekiwanymi wydarzeniami. Najpierw z działu mody znika cenny pierścień hrabiny Wiśniewskiej, a niedługo później zaczynają krążyć pogłoski o tajemniczym porwaniu. Wśród tych wydarzeń młode pracownice próbują odnaleźć własną drogę i zawalczyć o szczęście.

W świecie wielkich ambicji i sztywnych konwenansów każda decyzja ma swoją cenę. Eliza świętuje wymarzony awans, ale w zamian traci szansę na miłość – czy zdoła ją jeszcze odzyskać? Malwina znajduje szczęście, o jakim marzyła, jednak lęk przed szczerością staje się murem między nią a mężczyzną jej życia.

Czy w świecie pełnym niedomówień znajdą w sobie dość odwagi, by zawalczyć o prawdę i prawo do własnych marzeń? 

(opis z LubimyCzytac.pl) 

To była książka, która przeniosła mnie do zupełnie innych czasów. Elegancki dom towarowy, codzienność jego pracowników, tajemnice i intrygi sprawiają, że historia ma swój wyjątkowy klimat. Już od pierwszych stron widać, że będzie to opowieść nie tylko o miłości, ale również o ambicjach, marzeniach i życiowych wyborach.

Bardzo spodobało mi się, że na początku książki znalazło się krótkie przedstawienie wszystkich bohaterów. Jest ich naprawdę sporo i dzięki temu łatwiej było odnaleźć się w historii. Mimo wszystko momentami miałam problem z zapamiętaniem, kto jest kim i jak poszczególne postacie są ze sobą powiązane. Chyba było ich dla mnie po prostu trochę za dużo.

Muszę przyznać, że była to dla mnie dość wymagająca lektura. Fabuła rozwija się spokojnie, a mnogość bohaterów i wątków sprawiała, że czasami musiałam bardziej się skupić, żeby niczego nie pogubić. Nie jest to książka, którą pochłania się w jeden wieczór.

Jednocześnie uważam, że jeśli ktoś lubi powieści osadzone w dawnych czasach, z wyraźnie oddanym klimatem epoki, konwenansami i historiami wielu bohaterów, to ta książka ma naprawdę dużo do zaoferowania. Czuć, że autorka poświęciła wiele uwagi realiom tamtych lat, dzięki czemu można na chwilę przenieść się do świata pełnego elegancji, tajemnic i życiowych dylematów.

To nie była historia idealnie trafiająca w mój gust, ale jestem pewna, że znajdzie wielu czytelników, którzy właśnie za taki klimat i spokojniejsze tempo prowadzenia fabuły ją pokochają.

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Filia]
Jaga- Katarzyna Berenika Miszczuk /81

Jaga- Katarzyna Berenika Miszczuk /81

Tytuł: Jaga


Cykl: Kwiat paproci (tom 0.5)  


Liczba stron: 412

Wydawnictwo: W.A.B.

 

 

Oto fascynujące przygody młodej Jarogniewy

Jaga kończy studia i ucieka z domu. Dosłownie. Pakuje jedną walizkę, pod nieobecność ojca porzuca swojego narzeczonego i wyjeżdża do Bielin, małej świętokrzyskiej wsi, w której jej babcia była szeptuchą. Jednak czy wygadana i rezolutna dziewczyna poradzi sobie z praktyką oraz z nieprzychylnymi jej mieszkańcami, którzy najchętniej za porady płaciliby jajkami i kiełbasą? Na domiar złego słowiańskie demony wszelakiej maści upodobały sobie teren wokół Łysej Góry.

Na szczęście miły wróż Mszczuj oraz przystojny i wielce tajemniczy bóg ognia Swarożyc pomogą dziewczynie zadomowić się w chatce pod lasem. 

(opis z LubimyCzytac.pl) 

To była naprawdę przyjemna i bardzo klimatyczna historia. Od pierwszych stron poczułam słowiański klimat, który zdecydowanie wyróżnia tę książkę. Mała wieś, chatka pod lasem, dawne wierzenia, szepty i słowiańskie demony sprawiają, że łatwo przenieść się do tego niezwykłego świata.

Bardzo polubiłam Jagę. To bohaterka odważna, wygadana i z poczuciem humoru, która postanawia zawalczyć o własne życie i podejmuje decyzję, na którą nie każdy by się odważył. Choć początki w Bielinach nie należą do najłatwiejszych, nie poddaje się i z uporem próbuje odnaleźć swoje miejsce.

Największym atutem tej książki jest dla mnie połączenie codzienności z elementami słowiańskiej mitologii. Szeptucha, wróż, tajemniczy Swarożyc i wszelkiego rodzaju demony tworzą niezwykle ciekawy klimat, który sprawia, że cały czas chce się odkrywać ten świat. Bardzo podobało mi się również to, że autorka wplotła w historię wiele słowiańskich wierzeń i legend, dzięki czemu można poznać je nieco bliżej.

Książkę czyta się lekko i z uśmiechem. Nie brakuje zabawnych dialogów, nietypowych sytuacji i bohaterów, których po prostu nie da się nie polubić. To idealna historia dla osób, które lubią fantastykę, ale nie chcą od razu rzucać się w skomplikowane światy pełne trudnych nazw i zawiłych zasad.

Jeśli macie ochotę na lekką, pełną humoru opowieść z nutą słowiańskiej magii, to zdecydowanie warto poznać Jagę i odwiedzić Bieliny. Ja z przyjemnością sięgnę po kolejne części, żeby przekonać się, jakie przygody jeszcze na nią czekają.

 

Dobry wybór- K. A. Linde /80

Dobry wybór- K. A. Linde /80

 

Tytuł: Dobry wybór


Cykl: 
Mrs. Wright (tom 2)


Liczba stron: 407

Wydawnictwo: Burda

Zawsze miałam jedną regułę: nie mieszaj biznesu z przyjemnością. Ale gdy Landon Wright wraca do rodzinnej firmy i staje się moim szefem mam ochotę wyrzucić swoją książkę z zasadami przez okno. Gdyby tylko to było takie proste.
Umawianie się z szefem jest tak bardzo złe.. nawet jeśli smakuje tak dobrze.

(opis z LubimyCzytac.pl)

Choć jest to drugi tom serii, a ja nie czytałam pierwszej części, nie miałam najmniejszego problemu z odnalezieniem się w historii. Autorka w naturalny sposób przypomina najważniejsze wydarzenia i przedstawia bohaterów, dzięki czemu bez trudu można cieszyć się lekturą, nawet zaczynając właśnie od tego tomu.

To był lekki i przyjemny romans, który czytało mi się naprawdę szybko. Fabuła płynie bez większych przestojów, a relacja między bohaterami sprawia, że z każdą kolejną stroną chce się poznać ich dalsze losy.

Bardzo polubiłam Heidi. To bohaterka, która ma swoje zasady i za wszelką cenę stara się ich trzymać. Wie, że romans z szefem nie jest najlepszym pomysłem i robi wszystko, żeby nie przekroczyć wyznaczonych przez siebie granic. Problem w tym, że Landon skutecznie utrudnia jej realizację tego planu.

Landon to bohater, który potrafi być pewny siebie, uparty i niezwykle czarujący. Nie zamierza odpuszczać, a jego determinacja sprawia, że między nim a Heidi od samego początku czuć chemię i wzajemne przyciąganie. Ich dialogi i wspólne sceny czytało mi się z dużą przyjemnością.

Jeśli szukacie niezobowiązującego romansu z motywem relacji szef–pracownica, dużą dawką flirtu i bohaterami, których naprawdę da się polubić, to myślę, że ta książka będzie dobrym wyborem. To historia idealna na jedno lub dwa wieczory, przy której można po prostu miło spędzić czas. 


 

Prosty zakład- Agata Polte /79

Prosty zakład- Agata Polte /79

 

Tytuł: Prosty zakład


Cykl: 
Prosta zabawa (tom 1)


Liczba stron: 431

Wydawnictwo: NieZwykłe

Siedemnastoletnia Octavia Crane tuż przed rozpoczęciem ostatniego roku w liceum przeprowadza się do Sunnyvale – małego miasta w Kalifornii. Dziewczyna, zanim pójdzie na studia, zamierza po prostu przetrwać kolejne miesiące i unikać problemów, bo tych i tak jej nie brakuje.

Jednak pewnego wieczoru przypadkiem trafia na imprezę bogatych, rozpuszczonych nastolatków, którzy kłopoty mają we krwi. Octavia przekonuje się o tym, gdy pomaga Cassidy i otrzymuje od niej ciekawą propozycję – ma rozkochać w sobie Caleba Jenkinsa. Chłopak jest kapitanem szkolnej drużyny siatkarskiej, a razem z przyjaciółmi bawi się dziewczynami, którym później niszczy życie. Dzięki Octavii role miałyby się odwrócić i to on przegrałby we własnej grze.

Zadanie wydaje się bardzo proste.

Tylko czy uczucie, które się pojawi, też takie będzie?

(opis z LubimyCzytac.pl) 

To była jedna z tych książek, które wciągają już od pierwszych rozdziałów. Historia Octavii zapowiadała się jak typowy romans z motywem zemsty, ale bardzo szybko okazało się, że kryje w sobie znacznie więcej. Im dalej czytałam, tym bardziej byłam ciekawa, jak potoczą się losy bohaterów.

Początkowo wszystko miało być proste. Octavia miała jedynie odegrać swoją rolę i sprawić, by Caleb poczuł to, co wcześniej czuły dziewczyny przez niego skrzywdzone. Życie jednak szybko pokazało, że nie wszystko da się zaplanować. Pojawiły się uczucia, wątpliwości i komplikacje, które sprawiły, że sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Bardzo spodobało mi się to, że książka pokazuje, jak łatwo można zmanipulować drugiego człowieka i jak trudno czasem ocenić, komu naprawdę można zaufać. Przez całą historię towarzyszyło mi uczucie niepewności. Kilka razy zmieniałam zdanie na temat bohaterów, zastanawiając się, kto jest szczery, a kto jedynie dobrze odgrywa swoją rolę.

Relacje między postaciami są pełne napięcia, niedomówień i emocji. Nic nie jest tutaj oczywiste, a kolejne wydarzenia sprawiają, że coraz trudniej przewidzieć, w jakim kierunku potoczy się fabuła.

A to zakończenie... Zdecydowanie nie pozwala przejść obok tej historii obojętnie. Autorka zostawiła mnie z tyloma pytaniami, że mam ochotę od razu sięgnąć po kolejny tom i dowiedzieć się, co wydarzy się dalej. Dawno żadna książka nie zakończyła się w taki sposób, że niemal natychmiast chciałam rozpocząć następną część.

Copyright © 2014 Zaczytana Ola , Blogger