Niezdobyta- Melissa Darwood /98

Niezdobyta- Melissa Darwood /98

 Tytuł: Niezdobyta


Cykl: -


Liczba stron: 684


Wydawnictwo: Melissa Darwood


Bestsellerowa komedia romantyczna w nowym, jednotomowym wydaniu specjalnym!
Zabawne dialogi, rozpalające zmysły sceny, moc wrażeń i zachwycające krajobrazy. Poznaj emocjonującą historię Julki i Jeremiego, którzy skradli serca polskich czytelniczek.

Jestem dziennikarką. Cholernie dobrą dziennikarką. Piszę o sprawach ważnych, poruszających, mających znaczenie… No, może nie zawsze. I niekoniecznie tym razem. Bo jak to w życiu bywa, liczy się kasa. Na wyraźne polecenie mojej redaktorki zbieram materiały o znanym himalaiście, który rozgrzeje czytelniczki naszej gazety. Po drodze pojawia się jednak mały problem. Ten problem to ja. Julka Kabat, trzydziestodwulatka szukająca wyzwań i drugiego dna w każdym temacie. I tak, zamiast o popularnym hot wspinaczu, decyduję się napisać o JJ-u zwanym szalonym Icemanem. Jestem taka podekscytowana! Mam przeczucie, że to będzie hit! A może jednak kit? Bo JJ to dziwak. Szorstki, zdystansowany, tajemniczy mruk, który nie chce mieć ze mną nic wspólnego. Ale ja się nie poddam, muszę poznać jego historię! Idę o zakład, że krążące o nim legendy to zaledwie czubek góry lodowej. Ja zaś zamierzam zdobyć tę górę, tak jak on planuje zdobyć swoją niezdobytą Czogori. Pytanie tylko, czy oboje jesteśmy gotowi na tę wyprawę? 

(opis z LubimyCzytac.pl) 

To była naprawdę fajna przygoda! Chociaż nie jestem zwolenniczką spacerów po górach i raczej nie ciągnie mnie do zdobywania szczytów, historia Julki i Jeremiego bardzo mi się podobała. Okazało się, że nawet jeśli sama niekoniecznie chciałabym przeżywać takie wyprawy, to czytanie o nich może być naprawdę wciągające!

Julka jest dziennikarką, która dostaje zadanie przygotowania materiału o znanym himalaiście. Szybko okazuje się jednak, że nie będzie to tak proste, jak mogłoby się wydawać. Na jej drodze staje JJ, czyli Jeremy, który raczej nie należy do najbardziej rozmownych osób i nie ma ochoty wpuszczać jej do swojego świata. Julka nie zamierza jednak tak łatwo odpuścić, a jej ciekawość prowadzi do wielu zabawnych sytuacji.

Muszę przyznać, że dowiedziałam się z tej historii kilku ciekawych rzeczy na temat wypraw górskich i życia ludzi związanych z górami. Najbardziej bawiły mnie jednak momenty, w których Julka okropnie wstydziła się różnych rzeczy, chociaż w środowisku górskim były one czymś zupełnie normalnym. Jej reakcje potrafiły naprawdę rozbawić i sprawiały, że nie brakowało zabawnych scen.

Bardzo podobało mi się również to, jak zmieniali się główni bohaterowie. Mam wrażenie, że zarówno Julka, jak i Jeremy przeszli w trakcie tej historii sporą przemianę. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale fajnie było obserwować, jak stopniowo się rozwijają i jak zmienia się ich podejście do różnych spraw.

Muszę też wspomnieć o tym wydaniu, bo jest po prostu fenomenalne! Naprawdę robi wrażenie i myślę, że to jedna z tych książek, które cieszą nie tylko samą historią, ale również wyglądem. Uwielbiam takie wydania specjalne, które aż chce się postawić na półce i do których miło wracać wzrokiem. Tutaj piękne wydanie idealnie dopełnia całą przygodę i sprawia, że ta historia zyskuje jeszcze więcej uroku.

To była lekka, zabawna i pełna przygód historia, przy której świetnie się bawiłam. Mimo że góry nie są moim ulubionym kierunkiem, ta książka pokazała mi, że czasami warto wybrać się w literacką podróż w miejsca, do których samemu raczej nie miałoby się ochoty ruszyć. Jeśli szukacie romantycznej historii z humorem, ciekawymi bohaterami i górskim klimatem, to myślę, że warto dać jej szansę!

 

Narzeczona na zamówienie. Szybki kurs miłości - Angelika Łabuda /97

Narzeczona na zamówienie. Szybki kurs miłości - Angelika Łabuda /97

Tytuł: Narzeczona na zamówienie. Szybki kurs miłości


Cykl: 
-


Liczba stron: 435

Wydawnictwo: Editio Red
 
 
Narzeczona na zamówienie powraca!

Poznaj historię Crystal Carver – przebojowej młodszej siostry Aarona Carvera

Crystal z zazdrością obserwuje nowe życie swojego brata, które ku jej zaskoczeniu ułożyło się znacznie lepiej, niż zakładała. Aaron w końcu znalazł wielką miłość, żeni się i wkrótce zostanie ojcem! Świetnie radzi sobie z prowadzeniem firmy, a dzięki czułej opiece żony coraz rzadziej wpada w kłopoty.

Tymczasem panna Carver stara się skupić na własnym związku z najlepszym przyjacielem brata, Maxem Sprayberrem. Pomimo wysiłków dziewczyny rodzice Maxa wciąż nie akceptują jej w roli wybranki syna. Aby zdobyć ich przychylność, Crystal postanawia się zmienić. Zwraca się również z prośbą do Hailey, by się dowiedzieć, jak zostać idealną kandydatką na narzeczoną. Może wtedy państwo Sprayberrowie zobaczą w niej przyszłą synową?

Jednak na drodze Crystal pojawią się nowe problemy, którym będzie musiała stawić czoła…

Czy można udawać kogoś, kim się nie jest, nie tracąc przy tym siebie? Czy miłość okaże się silniejsza od przeszkód? A może granie perfekcyjnej narzeczonej stanie się dla Crystal Carver początkiem zupełnie nowej, zaskakującej historii?

Książka dla czytelników powyżej szesnastego roku życia. 
(opis z LubimyCzytac.pl) 

Co prawda nie czytałam wcześniejszej części, ale nie miałam żadnego problemu z odnalezieniem się w tej historii. Od początku wiedziałam, kto jest kim, a losy Crystal szybko mnie wciągnęły. Ogromnie podobała mi się ta książka!

Crystal próbuje odnaleźć się w swoim związku z Maxem, a jednocześnie chce udowodnić jego rodzicom, że jest odpowiednią kandydatką na żonę dla ich syna. Zaczyna więc zastanawiać się, co powinna w sobie zmienić i ile jest w stanie poświęcić, żeby zyskać ich akceptację. Tylko czy udawanie kogoś, kim się nie jest, może przynieść coś dobrego?

Bardzo podobało mi się obserwowanie relacji Crystal i Maxa, chociaż momentami miałam ochotę porządnie nią potrząsnąć. Szczególnie wtedy, gdy Max stawiał firmę ponad nią. Szczerze? Gdybym była na miejscu Crystal i facet wybrałby firmę zamiast mnie, to kopnęłabym go w dupsko. Bo z takiej miłości raczej nic nie będzie, jeśli druga osoba ciągle znajduje się na dalszym planie. Zmiany w dziewczynie zachodzą gdy coraz częściej na jej drodze staje Arsen.

Ta historia pokazała też, że w związku nie można całkowicie zatracić siebie. Oczywiście warto pracować nad sobą i iść na kompromisy, ale nie powinno się zmieniać całej swojej osobowości tylko po to, żeby spełnić oczekiwania innych. Crystal musiała sama zrozumieć, czego chce i czy związek, w którym nie jest dla partnera najważniejsza, ma w ogóle sens.

Bardzo dobrze bawiłam się podczas czytania i cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę, mimo że nie znam pierwszej części. Historia była lekka, pełna emocji i momentami naprawdę zabawna. Nie zabrakło też sytuacji, przy których miałam ochotę wejść do książki i przemówić bohaterom do rozsądku.

 
Żona na pełen etat- Agata Przybyłek /96

Żona na pełen etat- Agata Przybyłek /96

Tytuł: Żona na pełen etat


Cykl: 
Takie rzeczy tylko z mężem (tom 4)


Liczba stron: 414

Wydawnictwo: Czwarta Strona
 
 
 
Zastanawialiście się kiedyś, co dzieje się po „…i żyli długo i szczęśliwie”?

Zuzanna i Ludwik zaczynają starać się o dziecko. Chcą na dobre przegonić czarne chmury, które jakiś czas temu zawisły nad ich małżeństwem. Nie jest to łatwe, gdy do ich sypialni ciągle zaglądają zaaferowani domownicy!

Mieszkańcy Jaszczurek plotkują o rzekomej ciąży Zuzanny. Podobno też ojcem domniemanego dziecka nie jest jej mąż…

„Żona na pełen etat” to przezabawna opowieść o najbardziej zwariowanej mężatce, jaką znacie! 
(opis z LubimyCzytac.pl) 
 
 

To już ostatnie spotkanie z Zuzanną i jej zwariowanymi przygodami. Muszę przyznać, że trochę cieszę się, że seria właśnie się kończy, bo momentami miałam wrażenie, że niektóre wydarzenia były wymyślane na siłę, żeby tylko jeszcze coś się wydarzyło. Mimo wszystko przez wszystkie części byłam ciekawa, czym tym razem zaskoczy mnie Zuzanna i jak potoczą się jej dalsze losy.

Tym razem sporo zamieszania pojawia się wokół jej małżeństwa i planów na przyszłość. Zuzanna i Ludwik próbują poukładać swoje życie, a przy okazji muszą mierzyć się z tym, że mieszkańcy Jaszczurek zdecydowanie zbyt mocno interesują się ich prywatnymi sprawami. Zamiast zapytać o prawdę, ludzie wolą stworzyć własną wersję wydarzeń.

Najbardziej podobało mi się jednak to, że cała seria pokazuje, iż nawet w małżeństwie trzeba się o siebie starać. Nie można całkowicie zatracić się w codzienności i przestać zauważać drugiej osoby. Jeśli coś nam przeszkadza albo zaczynamy mieć wątpliwości, lepiej o tym porozmawiać, niż tworzyć własne teorie i wyciągać pochopne wnioski.

W tej części mocno pokazany został również problem plotek. W małym miasteczku jedna informacja potrafi bardzo szybko obrosnąć w kolejne wymysły, aż prawda przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Zuzanna musiała zmierzyć się właśnie z taką sytuacją. Ludzie dopowiadali sobie własne historie i chociaż rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej, nie dało się im tego przetłumaczyć. W tych momentach naprawdę było mi jej szkoda, bo plotka potrafi wyrządzić człowiekowi ogromną krzywdę, nawet jeśli nie ma w niej ani odrobiny prawdy.

Mimo że nie wszystko w tej części do końca mnie przekonało, cieszę się, że poznałam historię Zuzanny. Cała seria była zabawna, momentami absurdalna, ale potrafiła też pokazać kilka ważnych rzeczy dotyczących związków, małżeństwa i tego, jak łatwo cudze słowa mogą wpłynąć na nasze życie. 

 
Czy spojrzysz kiedyś w moją stronę?- Monika Klara Krajniak /95

Czy spojrzysz kiedyś w moją stronę?- Monika Klara Krajniak /95

 Tytuł: Czy spojrzysz kiedyś w moją stronę?


Cykl: 
Rodzina Tylczyńskich (tom 4)


Liczba stron: 374

Wydawnictwo: Videograf S.A.
 
Klaudia uwielbia żyć na wysokich obrotach – moda, imprezy, spontaniczne decyzje i szczypta adrenaliny to jej codzienność. Nie przypuszcza jednak, że spotkanie dwóch chłopaków tak brutalnie zachwieje jej równowagą.
Bartek zachwyca od pierwszej chwili. Jest pewny siebie, z tą charakterystyczną iskrą, która potrafi uzależnić szybciej niż najmocniejsze emocje. Im dłużej Klaudia go poznaje, tym bardziej czuje, że Bartek niesie ze sobą coś, o czym usilnie milczy.
Natomiast Igor nigdy nie walczy o uwagę. Trzyma się z boku, lojalny, spokojny, uważny. To ten typ obecności, którą zauważa się dopiero wtedy, gdy powoli znika. Klaudia zaczyna to rozumieć w momencie, gdy Igor próbuje usunąć się w cień.
Igor nie będzie czekał w nieskończoność, a niewypowiedziane uczucia mają to do siebie, że wyślizgują się z rąk, zanim ktokolwiek zdąży je uchwycić.
Czy Klaudia odkryje, czego naprawdę chce, zanim ktoś inny zajmie miejsce, które mogło należeć tylko do niej? 
(opis z LubimyCzytac.pl) 
 

Lubię wracać do serii, w których zdążyłam już poznać bohaterów, dlatego bardzo cieszyłam się na kolejne spotkanie z rodziną Tylczyńskich.  To kolejna część tej serii, ale na szczęście nie ostatnia, więc przede mną jeszcze następne historie. Tym razem możemy bliżej poznać Klaudię i przekonać się, czy również ona zazna szczęścia.

Klaudia lubi życie na wysokich obrotach. Moda, imprezy, spontaniczne decyzje i odrobina adrenaliny to jej codzienność. Wszystko zaczyna się komplikować, kiedy na jej drodze pojawiają się Bartek i Igor. Dwóch zupełnie różnych chłopaków, którzy wywołują w niej całkiem inne emocje.

Bartek od pierwszego spotkania przyciąga uwagę Klaudii. Jest pewny siebie, ma w sobie charakterystyczną iskrę i szybko zaczyna ją fascynować. Jednak im lepiej go poznaje, tym bardziej zauważa, że za jego zachowaniem kryje się coś, o czym nie chce mówić. Igor jest jego przeciwieństwem. Spokojny, lojalny i uważny, raczej trzyma się z boku. Nie walczy o uwagę Klaudii, ale właśnie dlatego dziewczyna zaczyna dostrzegać, jak wiele znaczy jego obecność, dopiero kiedy Igor próbuje się wycofać.

Podobało mi się to, że Klaudia sama nie do końca wiedziała, czego chce. Miała obok siebie dwóch zupełnie różnych chłopaków, a jej decyzje mogły sprawić, że straci kogoś naprawdę ważnego. Cały czas zastanawiałam się, w którą stronę potoczy się ta historia i czy Klaudia zdąży zrozumieć swoje uczucia, zanim będzie za późno.

Ta część naprawdę mi się podobała. Było trochę emocji, trochę zamieszania i oczywiście nie zabrakło relacji, przy których można się zastanawiać, komu tak naprawdę powinniśmy kibicować. Cieszę się, że mogłam ponownie wrócić do Tylczyńskich i poznać kolejną historię osoby z tej rodziny. To kolejny udany tom tej serii i już wiem, że z przyjemnością sięgnę po następny.

 [Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Videograf S.A. ]
Ojciec roku - Magdalena Ostrowska /94

Ojciec roku - Magdalena Ostrowska /94

 

Tytuł: Ojciec roku


Cykl: 
-


Liczba stron: 368

Wydawnictwo: FLOW

 

Patryk, dwudziestoczteroletni barman z burzliwą przeszłością, stawia czoła wyzwaniu, gdy jego była partnerka, Marta, powierza mu pod opiekę ich sześcioletnią córkę Tosię. Nagłe spotkanie po latach zmienia poukładany, choć samotny, świat Patryka, zmuszając go do szybkiego kursu dojrzałości.

Poruszająca opowieść o braniu odpowiedzialności za własne wybory oraz o tym, że dla miłości i rodziny warto zaryzykować zmianę całego swojego dotychczasowego życia. 

(opis z LubimyCzytac.pl) 


 
Czasami wystarczy jedna książka, żeby przekonać się, że warto sięgać po historie, które od początku wzbudzają nasze zainteresowanie. Ta była dla mnie właśnie takim strzałem w dziesiątkę. Od samego początku byłam ciekawa, jak potoczy się historia Patryka i Tosi, a im dalej czytałam, tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że trafiłam na coś naprawdę niezwykłego.


Patryk ma dwadzieścia cztery lata, pracuje jako barman i do tej pory raczej korzystał z życia, nie przejmując się zbytnio odpowiedzialnością. Wszystko zmienia się, kiedy jego była partnerka zostawia mu pod opieką ich sześcioletnią córkę Tosię. Nagle z życia pełnego swobody musi przejść do rzeczywistości, w której jest odpowiedzialny za małą dziewczynkę. Ogromnie podobała mi się ta przemiana bohatera. Obserwowanie, jak z czasem zaczyna rozumieć, co tak naprawdę oznacza bycie ojcem, było dla mnie jednym z najlepszych elementów tej historii.

Nie ukrywam jednak, że momentami bardzo martwiło mnie zachowanie Patryka. Szczególnie sytuacja, kiedy zostawił Tosię samą w nocy, mimo że w domu byli jego współlokatorzy. Niby nie była całkowicie sama, ale przecież dla tej małej dziewczynki byli oni właściwie obcymi ludźmi, przy których na początku nie czuła się komfortowo. Było mi jej naprawdę żal, szczególnie że znalazła się nagle w zupełnie nowym miejscu i wśród ludzi, których praktycznie nie znała.

Jeszcze bardziej smutne było dla mnie to, kiedy okazało się, że jej mama tak naprawdę chciała na jakiś czas się jej pozbyć, ponieważ Tosia zaczęła jej przeszkadzać w życiu. Zamiast zapewnić córce poczucie bezpieczeństwa, wrzuciła ją w środowisko właściwie obcego faceta. Bardzo mocno było mi żal tej dziewczynki, bo przecież dziecko nie powinno czuć, że jest dla własnego rodzica problemem albo przeszkodą.

Mimo tych trudnych momentów była to dla mnie cudowna i bardzo poruszająca historia. Pokazuje, że czasami życie zmusza nas do dorosłości dużo szybciej, niż byśmy tego chcieli, ale również że dla drugiego człowieka jesteśmy w stanie zmienić całe swoje dotychczasowe życie. Patryk musiał nauczyć się odpowiedzialności, ale przede wszystkim zrozumieć, że Tosia potrzebuje nie tylko ojca z nazwy, ale kogoś, kto naprawdę będzie przy niej. 

Na całe szczęście - Karolina Tomaszewska /93

Na całe szczęście - Karolina Tomaszewska /93

Tytuł: Na całe szczęście


Cykl: 
Amor fati (tom 4)


Liczba stron: 

Wydawnictwo: Dobre Strony
 Zuza Hadman coraz częściej ma wrażenie, że życie uparcie testuje granice jej cierpliwości. Problemy w pracy, napięcie, z którym nie potrafi już sobie radzić, oraz błędy przeszłości sprawiają, że powoli dochodzi do ściany. I właśnie wtedy po raz pierwszy od dawna decyduje się zrobić coś wyłącznie dla siebie – zawalczyć o własne marzenia.

A z pomocą przychodzi jej Wojtek Matejczuk, który sam prowadzi nierówną potyczkę z losem. Powrót matki Franka ponownie wywraca mu życie do góry nogami i zmusza go do walki o to, co jest dla niego najważniejsze – dobro syna. Mimo własnych problemów Wojtek uparcie stoi jednak obok Zuzy, wspierając ją w momencie, w którym ona sama powoli przestaje wierzyć, że cokolwiek może się jeszcze ułożyć.

Pośród stresu, trudnych decyzji i codzienności, która regularnie wymyka im się spod kontroli, Zuza i Wojtek zaczynają rozumieć, że nawet najwięksi pechowcy są w stanie udźwignąć naprawdę wiele, jeśli tylko przestaną walczyć w pojedynkę. Bo o ile nieszczęścia rzeczywiście lubią chodzić parami, to szczęście najwyraźniej upodobało sobie spacerowanie we trójkę.

„Na całe szczęście” to czwarty tom cyklu „Amor fati” – pełna humoru, czułości i emocji historia o tym, że czasem największą odwagą jest zawalczyć nie tylko o własne marzenia, ale też o ludzi, przy których w końcu chce się je spełniać. 
(opis z LubimyCzytac.pl)
 
 
Uwielbiam tę serię! Im dalej w serię „Amor fati”, tym bardziej przywiązuję się do wszystkich postaci i przede wszystkim do ich wzajemnych relacji. Ich poczucie humoru, przekomarzania, wsparcie, a czasami oczywiście również różne spięcia sprawiają, że naprawdę świetnie się z nimi czuję.„Na całe szczęście” to już czwarta część serii i tym razem zagłębiamy się w relację Zuzy i Wojtka. Zuza coraz częściej ma wrażenie, że życie wystawia jej cierpliwość na próbę, a problemy w pracy i błędy z przeszłości sprawiają, że zaczyna mieć już wszystkiego dość. W końcu postanawia jednak zrobić coś dla siebie i zawalczyć o własne marzenia. Wojtek również ma swoje problemy, szczególnie kiedy w jego życiu ponownie pojawia się matka Franka, ale mimo wszystko stara się być obok Zuzy.

W tej części znowu sporo się dzieje i naprawdę trudno było mi odłożyć książkę choćby na chwilę. Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron, a kolejne wydarzenia sprawiały, że cały czas chciałam wiedzieć, co będzie dalej. Zaczęłam czytać i zanim się obejrzałam, byłam już na końcu. Przeczytałam ją w jeden dzień, bo naprawdę trudno było mi się od niej oderwać.

Każda kolejna książka pozwala mi lepiej poznać bohaterów, ale jednocześnie nie tracimy tych, których poznaliśmy wcześniej. Bardzo lubię to, że cała historia rozwija się z każdym tomem, a kolejne części potrafią mnie czymś zaskoczyć. Warto też wspomnieć o samym wydaniu, bo wszystkie książki z tej serii są naprawdę piękne i świetnie wyglądają razem na półce. Uwielbiam też kody QR, które ożywiają zawarte w środku zdjęcia.

„Na całe szczęście” po raz kolejny pokazało mi, dlaczego tak dobrze czuję się w tej serii. Lubię wracać do tych bohaterów, obserwować ich dalsze losy i sprawdzać, co tym razem przygotowała dla nich autorka. I chyba właśnie dlatego tak trudno mi się od „Amor fati” oderwać. Zdecydowanie czekam na kolejne przygody tej paczki przyjaciół!


 [Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Dobre Strony] 
Zanim wróci Sara - Małgorzata Kołakowska /92

Zanim wróci Sara - Małgorzata Kołakowska /92

 

Tytuł: Zanim wróci Sara


Cykl: 
-


Liczba stron: 333

Wydawnictwo: Emocje Plus Minus
Tu każdy zna każdego. A przynajmniej tak się wszystkim wydaje…

Emerytka, młoda matka oraz świeżo upieczona maturzystka przypadkiem łączą siły i rozpoczynają własne śledztwo w sprawie zaginięcia młodej dziewczyny. Im głębiej zaglądają w życie Sary, tym więcej odkrywają sekretów, kłamstw i niedopowiedzeń. Podejrzany nauczyciel, dawny chłopak, tajemniczy przyjaciel i plotki rozprzestrzeniające się po osiedlu sprawiają, że prawda wydaje się coraz bardziej nieuchwytna…

Czy Sara uciekła z własnej woli? Dlaczego zdecydowała się na taki desperacki krok? A może ktoś zadbał o to, by już nigdy nie wróciła do domu?

Pełna napięcia i emocji opowieść o sile kobiecej solidarności, rodzinnych konfliktach i sekretach, które potrafią zmienić ludzkie życie.

Bo czasem największe tajemnice kryją się tuż za ścianą…
(opis z LubimyCzytac.pl) 

W dzisiejszych czasach często nawet nie znamy ludzi, którzy mieszkają tuż obok nas. Mijamy się na klatce, udajemy, że się nie widzimy, a o zwykłym „dzień dobry” czasami można tylko pomarzyć. Dlatego ta historia od razu zwróciła moją uwagę, bo można się przy niej zastanowić, jak wiele rzeczy może dziać się tuż za drzwiami obok.

Kiedy znika Sara, trzy zupełnie różne kobiety, które właściwie wcześniej się nie znały, postanawiają połączyć siły i rozpocząć własne śledztwo. Można powiedzieć, że do wszystkiego najbardziej popycha je emerytka, która trochę szuka sobie zajęcia i towarzystwa. Dołącza do niej młoda dziewczyna, która właśnie zdała maturę i zainteresowała się sprawą, oraz młoda mama, która również potrzebuje odskoczni od swojej codzienności.

Pojawiają się różne tropy i różni podejrzani. Kobiety odkrywają wiele tajemnic, ale również poznają historie innych ludzi ze swojego otoczenia. Bardzo podobał mi się pomysł połączenia trzech kobiet, które pewnie na co dzień nawet nie miałyby okazji bliżej się poznać. Tymczasem wspólne śledztwo sprawia, że zaczynają odkrywać nie tylko prawdę o Sarze, ale również sekrety innych mieszkańców.

Cały czas zastanawiałam się, co tak naprawdę stało się z Sarą. Czy uciekła z własnej woli, bo chciała zwrócić uwagę swoich rodziców? Czy miała jakiś powód, żeby zniknąć? A może ktoś dopilnował, żeby już nigdy nie wróciła do domu?

Ta historia dała mi też trochę do myślenia. Możemy mieszkać drzwi w drzwi, codziennie mijać te same osoby, a tak naprawdę nic o nich nie wiedzieć. Czasami nie znamy nawet imienia sąsiada, bo mijając się, każdy ma głowę w telefonie i jest w swoim świecie. Często również udajemy, że nie widzimy tego, co dzieje się wokół nas.


[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Emocje Plus Minus] 

 
Copyright © 2014 Zaczytana Ola , Blogger