Czy my nie jesteśmy z innych światów? - Monika Klara Krajniak /89

Czy my nie jesteśmy z innych światów? - Monika Klara Krajniak /89

 

Tytuł: Czy my nie jesteśmy z innych światów?

Cykl: Rodzina Tylczyńskich (tom 3)

Liczba stron: 367

 Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf S.A.

Robert to największy żartowniś w rodzinie Tylczyńskich. Zawsze znajdzie sposób, żeby rozładować napięcie, rozweselając swoich bliskich. Nie spodziewa się jednak, że jedno przypadkowe spotkanie wywróci jego spokojne życie do góry nogami.
Liwia od lat robi wszystko tak, jak należy. Wychowana w domu pełnym zasad i oczekiwań, przywykła do życia według planu ułożonego przez innych. Kiedy zaczyna mieć dość ciągłej kontroli i presji, na jej drodze pojawia się Robert – chłopak, który wydaje się pochodzić z zupełnie innego świata.
Choć ich znajomość zaczyna się niepozornie, szybko prowadzi do propozycji, której Liwia nigdy nie powinna przyjąć. A jednak się zgadza. Nie wie jeszcze, że ta decyzja uruchomi lawinę wydarzeń, które zmienią wszystko.
To miała być tylko niewinna gra. Tymczasem z każdym kolejnym dniem coraz trudniej oddzielić udawanie od prawdziwych uczuć.
Tylko czy to, co zaczyna rodzić się między nimi, ma szansę przetrwać, gdy cały świat wokół nich krzyczy, że są zbyt różni, by kiedykolwiek być razem? 

(opis z Lubimy.Czytac.pl) 

Robert to zdecydowanie jeden z tych bohaterów, przy których trudno się nie uśmiechać.  Jako największy żartowniś w rodzinie Tylczyńskich zawsze potrafi rozładować napięcie i poprawić humor swoim bliskim. Tym razem jednak jedno przypadkowe spotkanie sprawia, że jego własne życie zaczyna się mocno komplikować.

Na jego drodze pojawia się Liwia, która całe życie starała się postępować tak, jak należy. Wychowana w domu pełnym zasad i oczekiwań, przywykła do tego, że inni wyznaczają jej, jak powinna żyć. Robert jest jej zupełnym przeciwieństwem, dlatego ich znajomość od początku zapowiada się interesująco.

Początkowo miała to być tylko niewinna gra, ale pewna propozycja sprawia, że granica między udawaniem a prawdziwymi uczuciami zaczyna się zacierać. Im więcej czasu spędzają razem, tym trudniej im ignorować to, co naprawdę zaczyna się między nimi dziać.

W tej historii podobało mi się również to, że nie każdy jest dokładnie taki, za jakiego się podaje. Z czasem na jaw wychodzą różne tajemnice, a bohaterowie zaczynają dostrzegać, że pierwsze wrażenie nie zawsze mówi całą prawdę o drugim człowieku. To dodaje opowieści dodatkowego smaczku i sprawia, że chce się czytać dalej.

Bardzo podobało mi się też to, jak różni są Robert i Liwia. On wnosi do jej poukładanego życia spontaniczność, luz i trochę szaleństwa, a ona pokazuje mu zupełnie inną perspektywę. Ich relacja nie opiera się wyłącznie na przyciąganiu, ale też na stopniowym poznawaniu siebie i przełamywaniu tego, co do tej pory wydawało im się oczywiste.

To już moje trzecie spotkanie z rodziną Tylczyńskich i muszę przyznać, że jak do tej pory historia Roberta i Liwii podobała mi się najbardziej. Było lekko, zabawnie, ale nie zabrakło też emocji, tajemnic i momentów, które pokazują, że nawet najbardziej niewinna gra może przerodzić się w coś prawdziwego. 

 [Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Videograf S.A. ]

 

Miłość w galopie - Paisley Hope /88

Miłość w galopie - Paisley Hope /88

 

Tytuł: Miłość w galopie
 
Cykl: Ranczo Srebrzyste Sosny (tom 3)


Liczba stron: 400

Wydawnictwo: Editio Red

 

Cole Ashby, samotny ojciec i świeżo mianowany szeryf, czeka na ceremonię zaprzysiężenia. Dla konserwatywnych mieszkańców Laurel Creek to stanowisko jest symbolem porządku i uczciwości, a on doskonale wie, że jeden skandal wystarczy, by wszystko zaprzepaścić. Marzy tylko o tym, by zapewnić córce spokojny, bezpieczny dom.

Ojciec Ginger Danforth, wpływowy kongresmen, pilnie strzeże rodzinnej reputacji. Chciałby, aby jego córka w końcu się ustatkowała i poślubiła kogoś odpowiedniego. Jej niestosowne zachowanie może przecież wpłynąć na wynik nadchodzących wyborów. Tymczasem w żyłach dziewczyny płynie tęsknota za wolnością, namiętnością i prawdziwym życiem nie takim, jakie planuje dla niej ojciec.

Jeden szalony weekend w Las Vegas zmienia wszystko. Pod wpływem impulsu i kilku drinków Ginger i Cole lądują w kaplicy i się pobierają. Rano, po przebudzeniu, zdają sobie sprawę z powagi sytuacji i szybko dochodzą do jednego wniosku: ojciec Ginger nie może się o niczym dowiedzieć. Miasteczko też nie. Muszą zachować swój ślub w sekrecie i udawać, że są sobie obojętni.

Ale uczucie między nimi iskrzy coraz bardziej i bardziej

Cole. Niebezpieczny. Niedozwolony. Nie patrz w te oczy!

(opis z LubimyCzytac.pl) 

To już trzecia część, w której spotykamy się z rodziną Ashby, i naprawdę cudownie było znowu wrócić do Laurel Creek. 

Tym razem główną postacią jest Cole, samotny ojciec z byłą żoną na głowie oraz świeżo mianowany szeryf, który bardzo stara się zapewnić swojej córce spokojne i bezpieczne życie. Wszystko komplikuje się jednak podczas szalonego weekendu w Las Vegas, kiedy Cole i Ginger, pod wpływem impulsu i kilku drinków, trafiają do kaplicy i… biorą ślub. 

Problem w tym, że o wszystkim musi pozostać cicho. Ojciec Ginger nie może się dowiedzieć, a mieszkańcy miasteczka tym bardziej. Oboje próbują więc udawać, że nic ich nie łączy, choć chemia między nimi robi się coraz bardziej widoczna.

Cudownie było znów poczytać przekomarzania się Cole’a i Ginger. Ich rozmowy, wzajemne dogryzanie sobie i próby zachowania pozorów dostarczyły mi sporo uśmiechu. Oczywiście im bardziej próbują ukryć swoje uczucia, tym trudniej im udawać obojętność. Nie mogę też nie wspomnieć o Mabel, córce Cole’a, która jest cudownie słodką dziewczynką. Jej obecność dodaje tej historii jeszcze więcej ciepła i uroku, a relacja z tatą sprawia, że Cole’a można zobaczyć nie tylko jako szeryfa czy mężczyznę uwikłanego w skomplikowane małżeństwo, ale przede wszystkim jako kochającego ojca, dla którego córka jest najważniejsza.

Lubię tę serię właśnie za to, że przy każdej kolejnej części możemy poznać następną osobę z rodziny Ashby, a jednocześnie wrócić do znanego już miasteczka i jego mieszkańców. Jest to przyjemna, romantyczna historia z sekretnym małżeństwem, odrobiną zamieszania, dużą dawką przekomarzań i bohaterami, między którymi zdecydowanie iskrzy. 


[Współpraca reklamowa z Editio Red] 

 

Między nami niebo- Małgorzata Mikos /87

Między nami niebo- Małgorzata Mikos /87

 
Tytuł:Między nami niebo
 
Cykl:-
Liczba stron:315


Wydawnictwo: Dobre Strony

Marta wie, że umiera. Wie też, że nie zdąży zobaczyć, jak jej córka dorasta. Postanawia zostawić jej coś więcej niż wspomnienia – słowa na przyszłość, które mają prowadzić Hanię przez życie, gdy jej już zabraknie. To jej sposób, by oswoić własne odejście, a mimo to zostać.

Po śmierci mamy świat dziewczynki rozpada się na kawałki, a opiekę nad nią przejmuje Damian – jej wujek. Z dnia na dzień staje przed rolą, na którą nikt nie jest gotowy. Musi zmierzyć się z żałobą, strachem i odpowiedzialnością za czyjeś dzieciństwo. Razem z Hanią uczą się nowej codzienności, w której ból przeplata się z czułością, a strata z próbą ocalenia tego, co najważniejsze. Gdy w ich życiu pojawia się Anna, przeszłość powraca, a między dorosłymi zaczyna rodzić się uczucie niosące nadzieję i pytanie, na które nie ma prostej odpowiedzi… Czy można zbudować coś nowego, nie tracąc tego, co najważniejsze?

Między nami niebo to poruszająca, pełna emocji opowieść o miłości, która nie kończy się wraz ze śmiercią, o odpowiedzialności, która zmienia wszystko, o nadziei zdolnej przetrwać najgorsze, i o odwadze, by żyć dalej, nawet wtedy, gdy trudno jeszcze uwierzyć, że będzie lepiej. Ta opowieść złamie ci serce… i poskłada je na nowo. 

(opis z Lubimy Czytac.pl) 

Dawno żadna książka nie wypłakała ze mnie tylu łez… Tutaj zdecydowanie przyda się karton chusteczek, a może nawet nie jeden. „Między nami niebo” wyciska łzy już od samego początku i nie daje o sobie tak łatwo zapomnieć.

Marta wie, że umiera i że nie zdąży zobaczyć, jak jej córka dorasta. Dlatego postanawia zostawić Hani coś więcej niż tylko wspomnienia. Pisze dla niej słowa, które mają towarzyszyć jej w przyszłości, kiedy mamy już zabraknie. Sam ten pomysł chwyta za serce, ale to dopiero początek całej historii.

Po śmierci Marty świat Hani rozpada się na kawałki, a jej wujek Damian z dnia na dzień musi odnaleźć się w roli opiekuna dziewczynki. Żadne z nich nie jest gotowe na to, co przynosi życie. Uczą się nowej codzienności, radzenia sobie z żałobą i tego, jak żyć z ogromną stratą. W tej historii jest mnóstwo bólu, ale jest też dużo czułości, bliskości i małych momentów, które pokazują, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można próbować poukładać życie na nowo.

Kiedy w ich życiu pojawia się Anna, przeszłość wraca, a wraz z nią uczucia, nadzieja i pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi. Czy można pozwolić sobie na nowe szczęście, kiedy w sercu wciąż nosi się kogoś, kogo już nie ma?

Przyznam, że bardzo często musiałam przerywać czytanie i zostawiać książkę na wieczór, żeby nie chodzić przez cały dzień z czerwonymi oczami i ciągnącym nosem. Ta historia naprawdę mocno mnie poruszyła i nie raz potrzebowałam chwili, żeby się pozbierać.

Ale mimo tych wszystkich łez było zdecydowanie warto. „Między nami niebo” przypomina, że miłość nie kończy się wraz ze śmiercią, a nadzieja może pojawić się nawet wtedy, kiedy wydaje nam się, że wszystko już się skończyło.

Bardzo emocjonalna, bolesna, ale też piękna historia, która łamie serce i powoli składa je na nowo. 

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Dobre Strony] 

 

[PREMIERA]Nie pytaj, co się stało- Katarzyna Michalak /86

[PREMIERA]Nie pytaj, co się stało- Katarzyna Michalak /86

 

Tytuł:Nie pytaj, co się stało
 
Cykl:-

Liczba stron:304


Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

 

Najnowsza powieść Katarzyny Michalak, mistrzyni powieści pełnych emocji. Aida była ich wybawieniem. Dała Neli, Matyldzie i Sandrze dach nad głową, pracę i wiarę, że po najgorszym można jeszcze zacząć od nowa. Ale czasami ratunek staje się klatką. Wdzięczność zmieniła się w dług, którego nie mogły spłacić.
Notka:
Aida była ich wybawieniem.
Dała Neli, Matyldzie i Sandrze dach nad głową, pracę i wiarę, że po najgorszym można jeszcze zacząć od nowa. Widziała rozwiązania tam, gdzie one widziały tylko koniec.
Ale czasami ratunek staje się klatką.
Wdzięczność zmieniła się w dług, którego nie mogły spłacić. Aida pomagała im, kochała je i ratowała, ale nigdy nie pozwalała zapomnieć, komu wszystko zawdzięczają.
Teraz leży w grobie pod obcym nazwiskiem, a one trzymają trzy listy od niej. Aida nie żyje, lecz nadal zna ich największe sekrety. I nawet zza grobu potrafi odebrać Neli, Matyldzie i Sandrze to, co im dała.
„Nie pytaj, co się stało” to pełna napięcia opowieść o przyjaźni, winie i zemście, która nie kończy się wraz ze śmiercią. Bo Aida uratowała te kobiety, a potem postanowiła sprawdzić, co z nich zostanie, kiedy stracą wszystko. 

(opis z LubimyCzytac.pl) 

Katarzyna Michalak znowu mnie zaskoczyła! Przyznam, że nie do końca spodziewałam się po tej książce takiej historii, więc początek był dla mnie małym zaskoczeniem. Ale takim zdecydowanie pozytywnym, bo im dalej czytałam, tym bardziej byłam ciekawa, co właściwie się tutaj wydarzyło.

„Nie pytaj, co się stało” bardzo szybko mnie wciągnęło. Cały czas miałam w głowie pytanie, o co tak naprawdę chodzi, co łączy Aidę, Nelę, Matyldę i Sandrę i jakie tajemnice każda z nich próbuje ukryć. Autorka nie odkrywa wszystkiego od razu, dlatego z każdą kolejną stroną chciałam wiedzieć coraz więcej i oczywiście próbowałam sama poukładać sobie wszystkie elementy tej historii. 

Aida miała być dla tych kobiet wybawieniem. Pomogła im, kiedy najbardziej tego potrzebowały, dała im dach nad głową, pracę i nadzieję na nowe życie. Tylko że z czasem ta pomoc zaczęła mieć swoją cenę. I właśnie to najbardziej mnie zaciekawiło, bo zaczęłam się zastanawiać, gdzie kończy się bezinteresowna pomoc, a zaczyna poczucie, że ktoś jest nam coś winien.

Do tego Aida, mimo że już nie żyje, nadal ma ogromny wpływ na życie tych kobiet. Zostawia po sobie trzy listy i sekrety, które mogą wszystko zmienić. I naprawdę byłam ciekawa, co w nich znajdę i do czego doprowadzi cała ta historia.

Podobało mi się też to, że pod tym wszystkim kryje się coś więcej. Mam wrażenie, że udało mi się odkryć to głębsze znaczenie i chyba właśnie dlatego po skończeniu książki jeszcze przez chwilę o niej myślałam. Nie była to historia, której się spodziewałam, ale właśnie takie zaskoczenia lubię. 

To kolejne spotkanie z twórczością Katarzyny Michalak i tym razem autorka naprawdę mnie zaskoczyła. Na szczęście w bardzo pozytywny sposób. 

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Znak JednymSlowem] 


 

[PREMIERA] Malfoy. Historia najmroczniejszej rodziny czarodziejów- Irvin Khaytman /85

[PREMIERA] Malfoy. Historia najmroczniejszej rodziny czarodziejów- Irvin Khaytman /85

 

Tytuł: Malfoy. Historia najmroczniejszej rodziny czarodziejów
 
Cykl:-


Liczba stron:405


Wydawnictwo: Znak Literanova

 

Pierwsza książka w mugolskim świecie, która odsłania prawdziwe oblicze Dracona Malfoya.

Wraz z pierwszym szyderczym uśmiechem zyskał reputację szkolnego łobuza i jednego z największych rywali Harry’ego Pottera. Ale co, jeśli była to tylko rola, którą przyszło mu odegrać?

Wychowany w cieniu potężnego rodu, ukształtowany przez uprzedzenia, lojalność i strach. Draco Malfoy nosił nazwisko, które otwierało wiele drzwi, ale jednocześnie odbierało mu wolną wolę. Dla jednych to arogancki przeciwnik Chłopca, który przeżył, dla innych – chłopak uwikłany w grę, w której być może nigdy nie chciał brać udziału.

Czy jego okrucieństwo było wyborem, czy miał je we krwi?
Co kryło się za jego milczeniem, gdy musiał podjąć najważniejsze decyzje w swoim życiu?
Czy był jedynie pionkiem w rękach Voldemorta? A może kimś, kto próbował wymknąć się przeznaczeniu?
„Malfoy. Historia najmroczniejszej rodziny czarodziejów” to wnikliwe spojrzenie na historię ukrytą między zaklęciami, spojrzeniami i niedopowiedzeniami. To opowieść o dorastaniu w świecie,
w którym granica między dobrem a złem nie zawsze jest wyraźna. 

(opis z LubimyCzytac.pl) 

 

Jako ogromna fanka tego świata i właściwie wszystkiego, co jest z nim związane, byłam naprawdę bardzo zafascynowana możliwością przeczytania tej książki. Historia Draco Malfoya zawsze wydawała mi się ciekawa, dlatego spojrzenie na jego postać z zupełnie innej perspektywy bardzo mnie zainteresowało.

Najbardziej wciągnęły mnie pojawiające się tutaj teorie i próby wyjaśnienia tego, co mogło kryć się za zachowaniem Draco. Zaczęłam patrzeć na niektóre wydarzenia zupełnie inaczej niż wcześniej i zastanawiać się, czy faktycznie mogły mieć drugie dno. Czy Draco rzeczywiście był po prostu aroganckim i bezwzględnym chłopakiem, czy może od początku znajdował się w sytuacji, z której trudno było mu znaleźć wyjście?

Bardzo podobało mi się również przyjrzenie się rodzinie Malfoyów i temu, jak wychowanie, nazwisko oraz oczekiwania innych mogły wpłynąć na Draco. Nie wszystkie przedstawione teorie muszą oczywiście być zgodne z tym, co sama wcześniej sobie wyobrażałam, ale właśnie możliwość zastanowienia się nad nimi była dla mnie największą frajdą.

Ta książka sprawiła, że po raz kolejny poczułam, jak ogromny i pełen możliwości jest świat Harry'ego Pottera. Po jej przeczytaniu zaczęłam inaczej spoglądać na niektóre sceny i postacie, a to chyba najlepszy dowód na to, że naprawdę mnie wciągnęła. Dla fana tego uniwersum była to zdecydowanie ciekawa podróż i ogromna przyjemność z powrotu do świata, który od dawna zajmuje szczególne miejsce w moim sercu.

[Współpraca reklamowa z  Wydawnictwo: Znak Literanova]

 

Start up my love- Anna Ryś /84

Start up my love- Anna Ryś /84

 

Tytuł: Start up my love


Cykl: -


Liczba stron: 472

Wydawnictwo: Muza

 

Julia ma plan.
Zdobyć inwestora. Rozwinąć swój start-up. Udowodnić wszystkim – a przede wszystkim sobie – że jest właściwą osobą na właściwym miejscu.

Konto w aplikacji konkurencji zakłada wyłącznie zawodowo. Po prostu chce sprawdzić, jak działa. Trafia tam na tajemniczego π – mężczyznę, którego imienia nie zna, którego nigdy nie widziała i którego wiadomości zaczynają być najlepszą częścią każdego jej dnia. π jest błyskotliwy, zabawny i uparcie nie zdradza, kim naprawdę jest. Zresztą Julia też nie, bo dzięki temu może być z nim całkowicie szczera.
Oboje chcą się jednak lepiej poznać. Zaczynają więc przesyłać sobie nieoczywiste zdjęcia i skrawki informacji na swój temat, a to dosyć szybko zamienia się we wciągającą grę: kto pierwszy odkryje, kim jest druga osoba? Julia jest zdeterminowana, by wygrać. Ale co będzie, jeżeli wytypuje niewłaściwego faceta? Jedna pomyłka wystarczy, żeby największą szansę zmienić w największą katastrofę. A niewinny pocałunek może skomplikować nie tylko jej życie uczuciowe, ale też przyszłość firmy, o którą walczy jak lwica. 

(opis z LubimyCzytac.pl) 

 

Ta książka była dla mnie czymś zupełnie innym niż historie, po które zazwyczaj sięgam. Tematyka start-upów, inwestorów i świata biznesu jest mi raczej obca, dlatego na początku nie wiedziałam, czego się spodziewać. Tym bardziej doceniam to, że autorka w przystępny sposób wprowadza czytelnika w ten świat.

Bardzo spodobał mi się również słowniczek znajdujący się na końcu książki. Wyjaśniono w nim niektóre określenia związane z tematyką biznesową i technologiczną, dzięki czemu łatwiej było zrozumieć pojawiające się pojęcia. Dla osoby, która nie ma na co dzień styczności z takim światem, było to naprawdę przydatne.

Ciekawym elementem historii była relacja Julii z tajemniczym π. Rozmowy prowadzone bez znajomości prawdziwej tożsamości drugiej osoby sprawiły, że ich znajomość nabrała zupełnie innego charakteru. Oboje mogli być wobec siebie bardziej szczerzy, a jednocześnie cały czas towarzyszyła im zabawa w odkrywanie, kim tak naprawdę jest druga osoba.

Podobało mi się połączenie świata biznesu z wątkiem romantycznym i tajemnicą. Julia z jednej strony walczy o rozwój swojej firmy i chce udowodnić swoją wartość, a z drugiej zaczyna angażować się w relację, która może mocno skomplikować jej plany.

To zdecydowanie książka inna od tych, które zwykle czytam, ale właśnie dzięki temu była dla mnie ciekawym doświadczeniem. Lubię, kiedy książka pozwala mi wejść w temat, którego wcześniej nie znałam, a tutaj zdecydowanie miałam okazję dowiedzieć się czegoś nowego. Było to dla mnie niezwykle ciekawe i inspirujące doświadczenie, bo pokazało mi zupełnie inny świat i udowodniło, że czasem warto sięgnąć po coś spoza swojej czytelniczej strefy komfortu.


[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Muza] 

Nieszczęścia chodza parami - Karolina Tomaszewska /83

Nieszczęścia chodza parami - Karolina Tomaszewska /83

 

Tytuł: Nieszczęścia chodzą parami


Cykl: 
Amor fati (tom 3)


Liczba stron: 332

Wydawnictwo: Dobre Strony
 
Gdyby pech potrzebował kampanii reklamowej, Zuzanna Hadman mogłaby zostać jej twarzą. Niekończące się serie codziennych katastrof, fatalnych zbiegów okoliczności i echa błędów przeszłości sprawiają, że coraz trudniej uwierzyć jej, iż życiowa karta kiedykolwiek się odmieni. A że nieszczęścia najbardziej lubią chodzić parami, wszystko wskazuje na to, że właśnie znalazła idealnego kompana do wspólnych potyczek z losem.

Wojciech Matejczuk doskonale wie, że życie potrafi uderzyć z impetem dokładnie wtedy, gdy człowiek zaczyna wierzyć, że najgorsze ma już za sobą. Samotne ojcostwo, odpowiedzialność za siedmioletniego Franka i codzienność pełna problemów – nie tylko architektonicznych – skutecznie nauczyły go, by spodziewać się wszystkiego, ale nie liczyć na nic, zwłaszcza na łut szczęścia.

Kolejne kryzysy i pechowe zbiegi okoliczności sprawiają, że Zuza i Wojtek coraz częściej stają ramię w ramię przeciwko kapryśnemu losowi. I chociaż przeszłość uparcie nie daje im o sobie zapomnieć, to wspólnymi siłami próbują się z nią mierzyć. Im trudniejsze testy zsyła im życie, tym łatwiej je pokonują we dwójkę, starając się przy tym ignorować fakt, że między nimi zaczyna dziać się coś, czego żadne z nich nie planowało – a już na pewno nie miało na to nadziei.

Trzeci tom cyklu Amor fati – Nieszczęścia chodzą parami – to pełna humoru, emocji i życiowych zawirowań historia o tym, że największe szczęście pojawia się dokładnie wtedy, gdy człowiek przestaje wierzyć, że jeszcze na nie zasługuje. 
(opis z LubimyCzytac.pl)
 

To już moje kolejne spotkanie z bohaterami cyklu Amor fati i tym razem poznajemy historię Zuzanny oraz Wojtka. Jak zwykle nie zabrakło humoru, pechowych zbiegów okoliczności i sytuacji, w które bohaterowie potrafią wpakować się chyba tylko oni.

Bardzo podobało mi się obserwowanie relacji Zuzy i Wojtka. Oboje mają za sobą trudne doświadczenia i problemy, z którymi muszą się mierzyć, a mimo to stopniowo odkrywają, że razem łatwiej stawiać czoła kolejnym przeciwnościom. Ich relacja rozwija się trochę niepostrzeżenie, a im więcej czasu spędzają razem, tym bardziej widać, że zaczyna ich łączyć coś więcej.

W tej części również znalazło się sporo życiowych zawirowań. Zuza ma chyba wyjątkowy talent do przyciągania pecha, a Wojtek przekonuje się, że samotne rodzicielstwo również potrafi nieźle dać w kość. Do tego dochodzi Franek, który wnosi do historii jeszcze więcej ciepła i codzienności.

Muszę jednak przyznać, że po zakończeniu miałam pewien niedosyt. Miałam wrażenie, jakby ta historia nie do końca się skończyła i czegoś mi zabrakło. Czekałam na takie konkretne domknięcie, którego ostatecznie nie dostałam. Z jednej strony trochę mnie to rozczarowało, ale z drugiej wiem, że będą kolejne tomy, więc mam nadzieję, że właśnie tam znajdę to zakończenie, którego tutaj oczekiwałam.

Nie mogę też nie wspomnieć o wydaniu, bo książka prezentuje się naprawdę pięknie i idealnie pasuje do pozostałych tomów serii. Uwielbiam, kiedy cała seria ma spójną oprawę i razem tak dobrze wygląda na półce. A tutaj ponownie znajdziemy kody QR przy obrazkach, dzięki którym możemy je ożywić! To nadal jest dla mnie świetny i nietypowy dodatek do książki i za każdym razem robi na mnie wrażenie.

Mimo mojego niedosytu była to przyjemna, lekka historia z humorem i bohaterami, do których dobrze było wrócić. Teraz pozostaje mi tylko czekać na kolejne części i liczyć na to, że los w końcu trochę odpuści Zuzie i Wojtkowi. 

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Dobre Strony] 
Copyright © 2014 Zaczytana Ola , Blogger