Między nami niebo- Małgorzata Mikos /87
Marta wie, że umiera. Wie też, że nie zdąży zobaczyć, jak jej córka dorasta. Postanawia zostawić jej coś więcej niż wspomnienia – słowa na przyszłość, które mają prowadzić Hanię przez życie, gdy jej już zabraknie. To jej sposób, by oswoić własne odejście, a mimo to zostać.
Po śmierci mamy świat dziewczynki rozpada się na kawałki, a opiekę nad nią przejmuje Damian – jej wujek. Z dnia na dzień staje przed rolą, na którą nikt nie jest gotowy. Musi zmierzyć się z żałobą, strachem i odpowiedzialnością za czyjeś dzieciństwo. Razem z Hanią uczą się nowej codzienności, w której ból przeplata się z czułością, a strata z próbą ocalenia tego, co najważniejsze. Gdy w ich życiu pojawia się Anna, przeszłość powraca, a między dorosłymi zaczyna rodzić się uczucie niosące nadzieję i pytanie, na które nie ma prostej odpowiedzi… Czy można zbudować coś nowego, nie tracąc tego, co najważniejsze?
Między nami niebo to poruszająca, pełna emocji opowieść o miłości, która nie kończy się wraz ze śmiercią, o odpowiedzialności, która zmienia wszystko, o nadziei zdolnej przetrwać najgorsze, i o odwadze, by żyć dalej, nawet wtedy, gdy trudno jeszcze uwierzyć, że będzie lepiej. Ta opowieść złamie ci serce… i poskłada je na nowo.
(opis z Lubimy Czytac.pl)
Dawno żadna książka nie wypłakała ze mnie tylu łez… Tutaj zdecydowanie przyda się karton chusteczek, a może nawet nie jeden. „Między nami niebo” wyciska łzy już od samego początku i nie daje o sobie tak łatwo zapomnieć.
Marta wie, że umiera i że nie zdąży zobaczyć, jak jej córka dorasta. Dlatego postanawia zostawić Hani coś więcej niż tylko wspomnienia. Pisze dla niej słowa, które mają towarzyszyć jej w przyszłości, kiedy mamy już zabraknie. Sam ten pomysł chwyta za serce, ale to dopiero początek całej historii.
Po śmierci Marty świat Hani rozpada się na kawałki, a jej wujek Damian z dnia na dzień musi odnaleźć się w roli opiekuna dziewczynki. Żadne z nich nie jest gotowe na to, co przynosi życie. Uczą się nowej codzienności, radzenia sobie z żałobą i tego, jak żyć z ogromną stratą. W tej historii jest mnóstwo bólu, ale jest też dużo czułości, bliskości i małych momentów, które pokazują, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można próbować poukładać życie na nowo.
Kiedy w ich życiu pojawia się Anna, przeszłość wraca, a wraz z nią uczucia, nadzieja i pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi. Czy można pozwolić sobie na nowe szczęście, kiedy w sercu wciąż nosi się kogoś, kogo już nie ma?
Przyznam, że bardzo często musiałam przerywać czytanie i zostawiać książkę na wieczór, żeby nie chodzić przez cały dzień z czerwonymi oczami i ciągnącym nosem. Ta historia naprawdę mocno mnie poruszyła i nie raz potrzebowałam chwili, żeby się pozbierać.
Ale mimo tych wszystkich łez było zdecydowanie warto. „Między nami niebo” przypomina, że miłość nie kończy się wraz ze śmiercią, a nadzieja może pojawić się nawet wtedy, kiedy wydaje nam się, że wszystko już się skończyło.
Bardzo emocjonalna, bolesna, ale też piękna historia, która łamie serce i powoli składa je na nowo.
[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Dobre Strony]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz