Czy my nie jesteśmy z innych światów? - Monika Klara Krajniak /89
Cykl: Rodzina Tylczyńskich (tom 3)
Liczba stron: 367
Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf S.A.
Robert to największy żartowniś w rodzinie Tylczyńskich. Zawsze znajdzie sposób, żeby rozładować napięcie, rozweselając swoich bliskich. Nie spodziewa się jednak, że jedno przypadkowe spotkanie wywróci jego spokojne życie do góry nogami.
Liwia od lat robi wszystko tak, jak należy. Wychowana w domu pełnym zasad i oczekiwań, przywykła do życia według planu ułożonego przez innych. Kiedy zaczyna mieć dość ciągłej kontroli i presji, na jej drodze pojawia się Robert – chłopak, który wydaje się pochodzić z zupełnie innego świata.
Choć ich znajomość zaczyna się niepozornie, szybko prowadzi do propozycji, której Liwia nigdy nie powinna przyjąć. A jednak się zgadza. Nie wie jeszcze, że ta decyzja uruchomi lawinę wydarzeń, które zmienią wszystko.
To miała być tylko niewinna gra. Tymczasem z każdym kolejnym dniem coraz trudniej oddzielić udawanie od prawdziwych uczuć.
Tylko czy to, co zaczyna rodzić się między nimi, ma szansę przetrwać, gdy cały świat wokół nich krzyczy, że są zbyt różni, by kiedykolwiek być razem?
(opis z Lubimy.Czytac.pl)
Robert to zdecydowanie jeden z tych bohaterów, przy których trudno się nie uśmiechać. Jako największy żartowniś w rodzinie Tylczyńskich zawsze potrafi rozładować napięcie i poprawić humor swoim bliskim. Tym razem jednak jedno przypadkowe spotkanie sprawia, że jego własne życie zaczyna się mocno komplikować.
Na jego drodze pojawia się Liwia, która całe życie starała się postępować tak, jak należy. Wychowana w domu pełnym zasad i oczekiwań, przywykła do tego, że inni wyznaczają jej, jak powinna żyć. Robert jest jej zupełnym przeciwieństwem, dlatego ich znajomość od początku zapowiada się interesująco.
Początkowo miała to być tylko niewinna gra, ale pewna propozycja sprawia, że granica między udawaniem a prawdziwymi uczuciami zaczyna się zacierać. Im więcej czasu spędzają razem, tym trudniej im ignorować to, co naprawdę zaczyna się między nimi dziać.
W tej historii podobało mi się również to, że nie każdy jest dokładnie taki, za jakiego się podaje. Z czasem na jaw wychodzą różne tajemnice, a bohaterowie zaczynają dostrzegać, że pierwsze wrażenie nie zawsze mówi całą prawdę o drugim człowieku. To dodaje opowieści dodatkowego smaczku i sprawia, że chce się czytać dalej.
Bardzo podobało mi się też to, jak różni są Robert i Liwia. On wnosi do jej poukładanego życia spontaniczność, luz i trochę szaleństwa, a ona pokazuje mu zupełnie inną perspektywę. Ich relacja nie opiera się wyłącznie na przyciąganiu, ale też na stopniowym poznawaniu siebie i przełamywaniu tego, co do tej pory wydawało im się oczywiste.
To już moje trzecie spotkanie z rodziną Tylczyńskich i muszę przyznać, że jak do tej pory historia Roberta i Liwii podobała mi się najbardziej. Było lekko, zabawnie, ale nie zabrakło też emocji, tajemnic i momentów, które pokazują, że nawet najbardziej niewinna gra może przerodzić się w coś prawdziwego.
[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Videograf S.A. ]