Theo z Golden- Allen Levi /62

Theo z Golden- Allen Levi /62

 

Tytuł: Theo z Golden


Cykl: 
-


Liczba stron: 468

Wydawnictwo: Media Rodzina
 
Powieść o potędze anonimowej hojności i życzliwości oraz zachwycie nad sztuką i życiem. To arcydzieło, panaceum na cynizm i zniechęcenie, balsam dla duszy.

Wydana własnym sumptem autora stała się bestsellerem „New York Timesa” i fenomenem czytelniczym.

Pewnego wiosennego ranka w miasteczku Golden na południu USA pojawia się niznajomy. Nikt nie wie, skąd przybył ani dlaczego.

Theo, bo tak ma na imię, zadaje mnóstwo pytań, ale sam unika odpowiedzi.
Theo odwiedza miejscową kawiarnię, której wnętrze zdobią dziewięćdziesiąt dwa szkice ołówkiem, autorstwa miejscowego artysty, przedstawiające mieszkańców Golden. Theo kupuje portrety, jeden po drugim, i oddaje je „prawowitym właścicielom”, z którymi się zaprzyjaźnia i których życie odmienia. Każde takie zdarzenie to nowa opowieść.

"Theo of Golden" jest piękną książką o sztuce ofiarowywania i przyjmowania, patrzenia i dostrzegania, a także o potędze wspaniałomyślności, znaczeniu niewidzialnych więzi dobroci, które łączą ludzi, i o ciekawości nadającej sens codziennemu życiu.

Allen Levi jest adwokatem, sędzią, autorem i wykonawcą piosenek oraz pisarzem. Jego rodzinny dom i gospodarstwo znajdują się niedaleko jednego z miasteczek w środkowej Georgii. "Theo z Golden" to pierwsza książka Allena.  
(opis z Lubimy Czytac.pl)

Theo z Golden to jedna z tych książek, które urzekają swoją prostotą i przesłaniem. Nie znajdziecie tutaj spektakularnych zwrotów akcji czy ogromnego tempa wydarzeń, a mimo to trudno przestać o niej myśleć po zakończeniu lektury. Mnie ta historia oczarowała i przypomniała, że w świecie wciąż jest miejsce na dobroć, empatię i bezinteresowne gesty.

Żyjemy w czasach, w których coraz częściej podchodzimy do ludzi z dystansem i nieufnością. Dlatego postać Theo zrobiła na mnie tak duże wrażenie. Pojawia się w Golden jako zupełnie obcy człowiek, a mimo to potrafi dostrzec potrzeby innych i zmienić ich życie. Nie oczekuje niczego w zamian, nie szuka rozgłosu ani uznania. Po prostu pomaga. Jednocześnie Theo nie jest bohaterem, którego poznajemy od razu. Wręcz przeciwnie. Przez większość książki pozostaje tajemniczy, wymijająco odpowiada na pytania i bardzo pilnuje swojej prywatności. Im więcej dowiadujemy się o jego przeszłości, tym bardziej można zrozumieć, dlaczego jest właśnie taki. Jego własna historia okazała się dla mnie równie poruszająca jak losy mieszkańców Golden. To człowiek, który sam wiele przeszedł, a mimo to nie zamknął się na innych ludzi.

Bardzo podobało mi się również to, że każda osoba, którą spotyka Theo, wnosi do tej książki coś wyjątkowego. Z pozoru zwyczajni mieszkańcy mają swoje historie, marzenia, żale i problemy. Dzięki temu książka pokazuje, że każdy człowiek niesie ze sobą coś ważnego, nawet jeśli na pierwszy rzut oka tego nie widać. To piękna, ciepła i niezwykle wartościowa opowieść o człowieczeństwie, sztuce, życzliwości i relacjach międzyludzkich. Książka, która przypomina, że czasem jeden gest może znaczyć dla kogoś więcej, niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.


 [Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Media Rodzina]
Phantasma- Haylie Smith /61

Phantasma- Haylie Smith /61

 

Tytuł: Phantasma


Cykl: 
Wicked Games (tom 1)


Liczba stron: 432

Wydawnictwo: Filia
 
Witamy w Phantasmie. W tej grze obowiązują tylko dwie zasady. Przeżyć. I się nie zakochać.

Ophelia i Genevieve odkrywają, że ich matkę brutalnie zamordowano, ale nie mają czasu na żałobę – starsza z sióstr otrzymuje w spadku nie tylko dostęp do potężnej magii śmierci, ale również zadłużoną rezydencję. Sytuacja staje się niepokojąco poważna, gdy młodsza postanawia spłacić długi, przystępując do Phantasmy – gry, w której ginie większość uczestników, a zwycięzca może spełnić jedno życzenie.

Jedynym sposobem na ratunek Genevieve jest udział w grze, choć Phantasma to przeklęty dwór pełen krętych korytarzy, eleganckich sal balowych, a także wodzących na pokuszenie demonów. Ophelia, aby wygrać, musi rywalizować na dziewięciu poziomach i nie pozwolić, by zawładnął nią strach. Kiedy czarujący i nieco arogancki nieznajomy twierdzi, że może ją ochronić i poprowadzić w grze, Ophelia zdaje sobie sprawę, że nie powinna mu ufać. Na szali leży jednak życie Genevieve, więc jej siostra nie może się wycofać. Wystarczy, że odsunie od siebie wszechogarniający, mroczny powab tajemniczego, młodego mężczyzny.

W Phantasmie nie tylko można przegrać, ale co gorsza, stracić serce. 
(opis z Lubimy Czytac.pl) 

Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak szybko przepadłam w świecie fantasy. Phantasma od początku przyciągnęła mnie swoim wyglądem, ale nie spodziewałam się, że historia wciągnie mnie aż tak bardzo. Zacznę jednak od wydania, bo ono naprawdę zasługuje na uwagę. To jedna z tych książek, które aż chce się mieć na półce. Piękna okładka, dopracowane detale i klimat wyczuwalny jeszcze przed rozpoczęciem czytania sprawiają, że już samo trzymanie jej w rękach jest przyjemnością.

Jeśli chodzi o samą fabułę, autorka od razu wrzuca nas w wir wydarzeń. Śmierć matki, rodzinne tajemnice, długi i walka o przetrwanie sprawiają, że nie ma tutaj miejsca na nudę. Najbardziej spodobał mi się jednak motyw samej Phantasmy. To nie jest zwykły konkurs czy gra. Każdy poziom niesie ze sobą nowe zagrożenia, a bohaterka nigdy nie może być pewna, czy kolejny krok nie okaże się jej ostatnim. Uwielbiałam odkrywać ten świat razem z Ophelią. Mroczny dwór pełen sekretów, demony, magia śmierci i nieustanne poczucie zagrożenia tworzą niesamowity klimat. To jedna z tych książek, przy których ma się wrażenie, że za każdym rogiem czai się kolejna tajemnica. Im dalej brnęłam w historię, tym bardziej chciałam poznać odpowiedzi na wszystkie pytania. Ophelia popełnia błędy, boi się i wątpi, ale mimo wszystko idzie naprzód. Dzięki temu bardzo łatwo było mi się z nią zżyć. Do tego dochodzi tajemniczy mężczyzna, któremu teoretycznie nie powinna ufać. Ich relacja od początku była pełna napięcia i wzajemnego przyciągania, a ja z ogromną ciekawością obserwowałam rozwój tej znajomości.

Najbardziej doceniam jednak to, że książka nie opiera się wyłącznie na wątku romantycznym. Oczywiście jest on ważny, ale równie dużą rolę odgrywają magia, intrygi, sekrety oraz walka o najbliższych. Dzięki temu historia jest znacznie bardziej angażująca i wielowymiarowa. Phantasma była dla mnie idealnym połączeniem mrocznego fantasy, tajemnicy i emocji. To książka, przy której łatwo stracić poczucie czasu i powiedzieć sobie „jeszcze tylko jeden rozdział”, a chwilę później odkryć, że minęło kilka godzin. Jeśli lubicie klimatyczne historie z magicznym światem, niebezpiecznymi wyzwaniami i bohaterami, których los nie jest wam obojętny, zdecydowanie warto dać jej szansę.

 
Szczelina mroku- Karolina Ligocka/60

Szczelina mroku- Karolina Ligocka/60

 

Tytuł: Szczelina mroku


Cykl: 
Historia Naridy (tom 2)


Liczba stron: 445

Wydawnictwo: Wydawnictwo Mięta

 

Czasami tylko w cieniu można dostrzec prawdziwe światło

Kiedy Piekło jest w obliczu zagrożenia ze strony dawnego władcy, Narida i jej demoniczni towarzysze muszą zmierzyć się z mrocznymi sekretami przeszłości. By pokonać ogary piekielne, drużyna staje przed największym wyzwaniem.

Czy Narida i jej przyjaciele zdołają ocalić Piekło i przywrócić równowagę? Czy tajemniczy sojusznik obdarzony niezwykłą mocą natury pomoże im w tej niebezpiecznej walce? Czy zdołają odnaleźć w Toskanii dawno zapomnianego archanioła wojny, by pozwolić mu raz jeszcze zmiażdżyć przeciwnika? A może to sama Śmierć wskaże im drogę? Nadszedł czas, by stoczyć bój o… Piekło.

Ciemne moce rosną. Wiara pęka. Lecz nadzieja nieustannie walczy z mrokiem.

(opis z Lubimy Czytac.pl) 

Są takie książki, które od pierwszych stron wciągają czytelnika do swojego świata i nie pozwalają go opuścić aż do samego końca. Ta część zdecydowanie należy do tego grona. Powrót do losów Naridy i jej towarzyszy okazał się pełen emocji, niebezpieczeństw oraz wydarzeń, których nie sposób było przewidzieć.

Tym razem stawka jest wyższa niż kiedykolwiek wcześniej. Piekło znajduje się w ogromnym niebezpieczeństwie, a bohaterowie muszą zmierzyć się nie tylko z potężnym przeciwnikiem, ale również z własną przeszłością i sekretami, które przez długi czas pozostawały ukryte. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi budować napięcie i stopniowo odkrywać przed czytelnikiem kolejne elementy układanki.

Największym atutem tej historii była dla mnie nieprzewidywalność. Bardzo często podczas czytania próbuję odgadnąć, jak zakończy się dana książka, jednak tutaj praktycznie do samego końca nie miałam pewności, w którą stronę podąży fabuła. Każdy kolejny rozdział przynosił nowe informacje, zwroty akcji i decyzje, które mogły całkowicie odmienić losy bohaterów. Dzięki temu przez cały czas towarzyszyła mi ciekawość i chęć poznania dalszego ciągu wydarzeń.

Ogromnie podobał mi się również wykreowany świat. Magia przeplata się tutaj z mrokiem, legendami i tajemnicami, tworząc niezwykle klimatyczną całość. Autorka potrafi sprawić, że czytelnik bez problemu zanurza się w tej rzeczywistości i razem z bohaterami przeżywa każdą kolejną przygodę. Szczególnie interesujące było poznawanie nowych postaci oraz odkrywanie kolejnych fragmentów historii tego niezwykłego świata.

Narida to bohaterka, której rozwój bardzo dobrze widać na przestrzeni całej serii. W tej części musi podejmować trudne decyzje i mierzyć się z wyzwaniami, które wystawiają jej charakter na próbę. Również pozostali bohaterowie nie pozostają jedynie tłem dla głównej fabuły. Każdy z nich wnosi coś ważnego do historii, dzięki czemu łatwo zaangażować się w ich losy i kibicować im podczas kolejnych niebezpiecznych misji.

Bardzo spodobało mi się również to, jak autorka balansuje pomiędzy akcją a emocjami. Nie brakuje tutaj widowiskowych starć i niebezpiecznych sytuacji, ale równie dużo miejsca poświęcono relacjom między bohaterami, ich rozterkom i wewnętrznym konfliktom. To właśnie dzięki temu historia wydaje się bardziej autentyczna i angażująca.

Zakończenie pozostawiło mnie z ogromnym niedosytem i jeszcze większą ciekawością tego, co wydarzy się dalej. To jedna z tych serii, które z każdą kolejną częścią rozwijają się coraz bardziej i sprawiają, że czytelnik nie chce opuszczać stworzonego przez autorkę świata. Czekam na następny tom z ogromną niecierpliwością, ponieważ jestem bardzo ciekawa, jakie wyzwania jeszcze czekają Naridę i jej przyjaciół.


 

 

Skąd ta nienawiść między nami?- Monika Klara Krajniak /59

Skąd ta nienawiść między nami?- Monika Klara Krajniak /59

 

Tytuł: Skąd ta nienawiść między wami?

Cykl: Rodzina Tylczyńskich (tom 2)

Liczba stron: 359


Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf S.A.

 Gdy Piotrek dostaje telefon z wymarzonej firmy, jest pewien, że zaczyna się dla niego nowy, lepszy etap. Nie przeczuwa, że wraz z tą szansą przyjdzie coś znacznie trudniejszego do udźwignięcia.
Adrianna wraca do rodzinnej wsi po roku spędzonym na wymianie studenckiej, zdeterminowana, by wreszcie zadbać o siebie. Jednak wszystko układa się zupełnie inaczej, niż zaplanowała.
Bo oto na jej drodze staje Piotrek. Chłopak, który działa jej na nerwy samą obecnością. Chłopak, z którym łączy ją coś, o czym oboje woleliby zapomnieć. A wtedy los znowu staje im na drodze – trafiają do tej samej firmy i muszą rywalizować o jedno, wymarzone stanowisko.
Każde ich spotkanie to iskry. Przeszłość wraca jak burza, napięcie między nimi narasta, a emocje zaczynają balansować na granicy, której dawno nie powinni przekraczać.
Co zrobi Piotrek, gdy Ada stanie w obliczu niebezpieczeństwa, które wystawi na próbę ich uczucia? I czy wśród starych urazów zacznie kiełkować coś nowego – coś, czego zupełnie się nie spodziewali? 

(opis z Lubimy Czytac.pl)

Drugi tom serii o rodzinie Tyczyńskich wciągnął mnie jeszcze bardziej niż poprzednia część. Tym razem poznajemy historię Ady i Piotrka, którzy mają za sobą wspólną przeszłość, o której najchętniej oboje by zapomnieli. Problem w tym, że los nieustannie stawia ich na swojej drodze.

Po powrocie Ady z wymiany studenckiej wszystko miało wyglądać zupełnie inaczej. Chciała skupić się na sobie i swoich planach, jednak szybko okazuje się, że będzie musiała zmierzyć się nie tylko z własnymi emocjami, ale również z Piotrkiem. Gdy trafiają do tej samej firmy i zaczynają rywalizować o wymarzone stanowisko, napięcie między nimi rośnie z każdym kolejnym spotkaniem. Najlepsze było to, że Piotrem zupełnie nie zdawał sobie sprawy dlaczego Ada go tak bardzo nienawidzi.

Bardzo podobało mi się to, jak autorka poprowadziła ich relację. Jest tutaj sporo wzajemnych docinków, niedomówień i emocji wynikających z dawnych wydarzeń. Jednocześnie widać, że pod warstwą złości i urazy kryje się coś znacznie głębszego. Kibicowałam im od samego początku i nie mogłam doczekać się momentu, kiedy w końcu zaczną być ze sobą szczerzy.

To nie jest jednak wyłącznie historia o rodzącym się uczuciu. Pojawiają się również trudniejsze momenty, rodzinne problemy i wydarzenia, które wystawiają bohaterów na próbę. Szczególnie końcówka dostarcza wielu emocji i sprawia, że trudno odłożyć książkę.

Całość czyta się bardzo szybko. To jedna z tych historii, przy których planujesz przeczytać kilka stron, a nagle orientujesz się, że minęło kilka godzin. Jeśli polubiliście pierwszy tom, to losy Ady i Piotrka zdecydowanie Was nie zawiodą. Dla mnie była to świetna kontynuacja i kolejna historia, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że rodzina Tyczyńskich ma jeszcze wiele do zaoferowania.

 [Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Videograf S.A. ]

 

Jak nie teraz, to kiedy?- Jaga Tuliszka/58

Jak nie teraz, to kiedy?- Jaga Tuliszka/58

 

Tytuł: Jak nie teraz, to kiedy?
 
Cykl:-


Liczba stron:373


Wydawnictwo: Znak

 

Inspirująca opowieść, w której przejrzysz się jak w lustrze

Mira Kolska już raz zaryzykowała. Na Podhalu zostawiła przeszłość i w Poznaniu zaczęła układać życie na nowo. Dziś wydaje się, że ma wszystko: miłość Michała, radość z dwóch rozbrykanych synków, przyjaźń Kaśki i własny salon fryzjerski.

Gdy spełnienie ostatniego wielkiego marzenia jest na wyciągnięcie ręki – wystarczy tylko zaryzykować jeszcze raz – los drwi z Miry. W jednej dramatycznej chwili wszystko rozpada się jak domek z kart. Jej rodzina już nigdy nie będzie taka sama.

Pod czułą opieką przyjaciółek Mira próbuje na nowo nauczyć się uśmiechać. Czy Kolscy zdołają się podnieść z tragedii i zatruwających ich kłamstw?

Barwna, pełna emocji opowieść o tym, że przyjaźń – tak jak prawdziwa miłość – potrafi przetrwać największe sztormy. Jaga Tuliszka – jak jej bohaterka – pokazuje, że twardo stąpając po ziemi, można ciągle słuchać swojego serca. I sięgać po marzenia. 

(opis z Lubimy Czytac.pl)

 

Jak na debiut, ta książka była naprawdę świetna. Historia Miry od początku wydawała się bardzo prawdziwa i życiowa, przez co łatwo było wczuć się w jej emocje i sytuację. Mira to bohaterka, która wiele przeszła, ale mimo wszystko próbowała zbudować swoje życie od nowa i zawalczyć o szczęście. Bardzo podobało mi się to, że mimo trudnych doświadczeń nie została pokazana jako idealna postać, tylko po prostu zwykła kobieta próbująca sobie poradzić z tym, co rzuca jej los. Mira miała w sobie ogromne pokłady dobra. Zawsze starała się dostrzegać w ludziach to, co najlepsze i robiła wszystko, aby nikogo nie urazić. Miała po prostu złote serce i dużą wiarę w ludzi, nawet wtedy, gdy nie wszyscy na to zasługiwali.

Zazwyczaj gubię się w książkach, gdzie przeplata się przeszłość z teraźniejszością i nawet przy dobrych opisach czasami ciężko mi wszystko poukładać, ale tutaj nie miałam z tym problemu. Wszystko było przedstawione w bardzo przejrzysty sposób i dzięki temu historia czytała się naprawdę płynnie. Ogromnym plusem byli też bohaterowie. Mira miała cudownego faceta, który mimo konfliktu z rodziną stanął po jej stronie i uwierzył właśnie jej, a mam wrażenie, że nie każdy potrafiłby tak postąpić. Było mi jej naprawdę szkoda przez to, jak została potraktowana i ile musiała przeżyć. Na szczęście wokół niej znalazło się też dużo wspaniałych ludzi, którzy dali jej wsparcie, pomoc i pokazali, że nie jest sama.

To książka pełna emocji, ale jednocześnie bardzo prosta i naturalna w odbiorze. Nie ma tutaj przesadzonych dramatów czy sztuczności, wszystko wydaje się autentyczne i przez to jeszcze bardziej angażuje. Bardzo podobało mi się też pokazanie siły przyjaźni i tego, jak ważne jest mieć obok siebie ludzi, na których można liczyć nawet w najgorszych momentach. Ta historia miała po prostu „to coś”, przez co ciężko było się od niej oderwać i po skończeniu nadal myślałam o bohaterach i ich losach. Trochę obawiałam się jak to może się skończyć. Na szczęście zakończenie w pełni mnie usatysfakcjonowało.

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Znak]

Wilczy Szaniec. Sekrety tajnej kwatery Hitlera na Mazurach - Felix Bohr/57

Wilczy Szaniec. Sekrety tajnej kwatery Hitlera na Mazurach - Felix Bohr/57

 

 

Tytuł: Wilczy Szaniec. Sekrety tajnej kwatery Hitlera na Mazurach



Cykl:
 -


Liczba stron: 328

Wydawnictwo: HI:STORY

Poznaj kulisy funkcjonowania legendarnej kwatery Hitlera, w której ważyły się losy Europy.

W czasie II wojny światowej w odciętym od świata kompleksie leśnym pod Kętrzynem znajdowało się jedno z kluczowych nazistowskich centrów decyzyjnych. Betonowa twierdza, zamaskowana sztuczną roślinnością, była niemal niewidoczna z powietrza. To w niej podczas wojny Hitler spędził ponad osiemset dni – dłużej niż w jakimkolwiek innym miejscu – w bunkrach o ścianach, których grubość dochodziła nawet do ośmiu metrów.

Z Wilczego Szańca kierował działaniami wojennymi na froncie wschodnim, tam też podjął decyzję o eksterminacji europejskich Żydów. Z czasem coraz bardziej pogrążający się w paranoi dyktator niemal przestał opuszczać swój bunkier, próbując zachować resztki kontroli nad rozpadającą się machiną wojenną.
Katastrofalne w skutkach decyzje Hitlera doprowadziły do nieudanego zamachu na jego życie, przeprowadzonego 20 lipca 1944 roku przez niemieckiego pułkownika Clausa von Stauffenberga. Wydarzenie to stało się symbolem wewnętrznego rozpadu III Rzeszy.

Dziś, ponad osiemdziesiąt lat później, Felix Bohr – opierając się na licznych, także niepublikowanych wcześniej dokumentach i relacjach świadków, w tym najbliższych Führerowi oficerów i personelu – rekonstruuje codzienność Wilczego Szańca i odsłania sekrety miejsca, którego historia wciąż nie została w pełni opowiedziana. 

(opis z Lubimy Czytac.pl) 

Wilczy Szaniec to książka, która robi ogromne wrażenie już od pierwszych stron. To nie jest sucha książka historyczna pełna samych dat i faktów, ale bardzo dokładnie pokazana codzienność miejsca, w którym zapadały jedne z najstraszniejszych decyzji w historii świata. Czytając ją, momentami naprawdę trudno uwierzyć, że coś takiego wydarzyło się naprawdę i że ludzie faktycznie żyli w takiej rzeczywistości.

Bardzo podobało mi się to, jak autor przedstawił funkcjonowanie i atmosferę tego miejsca oraz coraz większą paranoję Hitlera. Nie jest napisana w suchy i nudny sposób bo dzięki relacjom świadków i dokumentom można jeszcze bardziej wczuć się w klimat tamtych wydarzeń. To jedna z tych książek, które nie tylko uczą historii, ale też zostają w głowie na długo po przeczytaniu. Momentami miałam wręcz wrażenie, jakbym obserwowała to wszystko z boku.

Warto też wspomnieć o samym wydaniu książki, bo jest naprawdę świetnie dopracowane. Zdjęcia, materiały archiwalne i sposób przedstawienia wszystkiego sprawiają, że jeszcze bardziej można wyobrazić sobie to miejsce i wydarzenia, o których czytamy. Całość prezentuje się bardzo klimatycznie i idealnie pasuje do tematyki książki.

Takie książki też przypominają, jak bardzo powinniśmy doceniać czasy, w których obecnie żyjemy. Dopiero czytając o wojnie, strachu i decyzjach, które odbierały ludziom życie i wolność, człowiek uświadamia sobie, jak ogromne znaczenie mają dziś spokój, bezpieczeństwo i możliwość normalnego życia. To naprawdę daje do myślenia i sądzę, że trochę czasu mi zajmie otrząśnięcie się z tej lektury.

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem HI:STORY] 

 

 

Frenemy. Przyjaciel czy wróg- Lauren Price/56

Frenemy. Przyjaciel czy wróg- Lauren Price/56

 

Tytuł: Frenemy. Przyjaciel czy wróg


Cykl:
 -


Liczba stron: 382

Wydawnictwo: BeYa

 

Erika Monroe była w ostatniej klasie liceum i miała konkretne plany na przyszłość. Chciała się uczyć w college’u Stanforda: studiować chemię i uprawiać lekkoatletykę. Wiedziała jednak, że nauka na tak prestiżowej uczelni jest kosztowna, a jej rodzice mają ograniczone możliwości finansowe. Jedynym sposobem, aby spełnić marzenie, było zdobycie stypendium. Pewnego dnia podczas rozmowy z nową dyrektorką liceum usłyszała, że owszem, może je otrzymać, ale pod jednym warunkiem: musi dostarczyć dowody potrzebne do wyrzucenia ze szkoły innego ucznia. Dyrektorka podejrzewała Chase’a Thatchera o wandalizm, przemoc i posiadanie narkotyków — wszystko na terenie szkoły.

To była dla dziewczyny bardzo trudna decyzja, w końcu, z ciężkim sercem, się zgodziła. Zaczęła obserwować Chase’a Thatchera, aby zdobyć dowód jego winy. I to się udało. Równocześnie zauważyła, że Chase nie jest jednoznacznie złym chłopakiem. Skrywał w sobie samotność i wrażliwość. Potrafił być zabawny i zaskakująco delikatny. Z każdym kolejnym dniem wątpliwości Eriki rosły. Sieć kłamstw i dylematów stawała się coraz trudniejsza do zniesienia. Aż któregoś dnia dziewczyna stanęła w obliczu kolejnych decyzji. Musiała sama przed sobą rozstrzygnąć wiele kwestii. Kim właściwie był Chase? Co do niego czuła? Czy powinna dotrzymać umowy z dyrektorką?

Lauren Price dzieciństwo spędziła z nosem w książkach i na pisaniu opowiadań. Jako nastolatka zaczęła publikować na platformie Wattpad i szybko zyskała rzeszę oddanych fanów. Niedawno uzyskała dyplom Uniwersytetu w Lancasterze — oczywiście z literatury angielskiej — i zamierza kontynuować karierę pisarską.

Co jesteś gotowa oddać za spełnienie marzenia?

(opis z Lubimy Czytac.pl)

To była książka, która naprawdę potrafi wciągnąć. Od samego początku byłam ciekawa, jak potoczy się historia Eriki i Chase’a, bo cały motyw z tajną umową i zdobywaniem dowodów przeciwko chłopakowi dodawał tej historii napięcia.

Najbardziej podobało mi się to, że Chase nie był typowym „bad boyem”. Im bardziej Erika go poznawała, tym bardziej było widać, że skrywa dużo więcej emocji i wrażliwości, niż mogłoby się wydawać na początku. Ich relacja rozwijała się bardzo naturalnie, a wspólne sceny czytało się świetnie. Chemia między bohaterami była naprawdę dobrze pokazana i przez to ciężko było oderwać się od książki.

To jedna z tych historii, przez które dosłownie się płynie. Czyta się mega szybko, bo cały czas chce się wiedzieć, co wydarzy się dalej i jaką decyzję podejmie Erika. Oprócz romansu mamy tutaj też dużo emocji, trudnych wyborów i dylematów, które naprawdę zmuszają do zastanowienia.

Ja spędziłam z tą książką bardzo dobry czas i zdecydowanie polecam ją fanom młodzieżówek z tajemnicami, napięciem i świetnie poprowadzoną relacją. 

 [Współpraca reklamowa z Wydawnictwem BeYa] 

Copyright © 2014 Zaczytana Ola , Blogger