Zanim wróci Sara - Małgorzata Kołakowska /92
Emerytka, młoda matka oraz świeżo upieczona maturzystka przypadkiem łączą siły i rozpoczynają własne śledztwo w sprawie zaginięcia młodej dziewczyny. Im głębiej zaglądają w życie Sary, tym więcej odkrywają sekretów, kłamstw i niedopowiedzeń. Podejrzany nauczyciel, dawny chłopak, tajemniczy przyjaciel i plotki rozprzestrzeniające się po osiedlu sprawiają, że prawda wydaje się coraz bardziej nieuchwytna…
Czy Sara uciekła z własnej woli? Dlaczego zdecydowała się na taki desperacki krok? A może ktoś zadbał o to, by już nigdy nie wróciła do domu?
Pełna napięcia i emocji opowieść o sile kobiecej solidarności, rodzinnych konfliktach i sekretach, które potrafią zmienić ludzkie życie.
Bo czasem największe tajemnice kryją się tuż za ścianą…
W dzisiejszych czasach często nawet nie znamy ludzi, którzy mieszkają tuż obok nas. Mijamy się na klatce, udajemy, że się nie widzimy, a o zwykłym „dzień dobry” czasami można tylko pomarzyć. Dlatego ta historia od razu zwróciła moją uwagę, bo można się przy niej zastanowić, jak wiele rzeczy może dziać się tuż za drzwiami obok.
Kiedy znika Sara, trzy zupełnie różne kobiety, które właściwie wcześniej się nie znały, postanawiają połączyć siły i rozpocząć własne śledztwo. Można powiedzieć, że do wszystkiego najbardziej popycha je emerytka, która trochę szuka sobie zajęcia i towarzystwa. Dołącza do niej młoda dziewczyna, która właśnie zdała maturę i zainteresowała się sprawą, oraz młoda mama, która również potrzebuje odskoczni od swojej codzienności.
Pojawiają się różne tropy i różni podejrzani. Kobiety odkrywają wiele tajemnic, ale również poznają historie innych ludzi ze swojego otoczenia. Bardzo podobał mi się pomysł połączenia trzech kobiet, które pewnie na co dzień nawet nie miałyby okazji bliżej się poznać. Tymczasem wspólne śledztwo sprawia, że zaczynają odkrywać nie tylko prawdę o Sarze, ale również sekrety innych mieszkańców.
Cały czas zastanawiałam się, co tak naprawdę stało się z Sarą. Czy uciekła z własnej woli, bo chciała zwrócić uwagę swoich rodziców? Czy miała jakiś powód, żeby zniknąć? A może ktoś dopilnował, żeby już nigdy nie wróciła do domu?
Ta historia dała mi też trochę do myślenia. Możemy mieszkać drzwi w drzwi, codziennie mijać te same osoby, a tak naprawdę nic o nich nie wiedzieć. Czasami nie znamy nawet imienia sąsiada, bo mijając się, każdy ma głowę w telefonie i jest w swoim świecie. Często również udajemy, że nie widzimy tego, co dzieje się wokół nas.
[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Emocje Plus Minus]
Ta historia daje dużo do myślenia. W szczególności w kontekście relacji rodzica i dziecka.
OdpowiedzUsuń