Ostatnie tchnienie- Karolina Ligocka/ 65

Ostatnie tchnienie- Karolina Ligocka/ 65

 

Tytuł: Ostatnie tchnienie  


Cykl: 
Historia Naridy (tom 3)


Liczba stron: 393

Wydawnictwo: Mięta
 
Gdy życie balansuje na krawędzi, każdy wybór staje się przeznaczeniem

Narida, anielica żyjąca wśród ludzi, staje w obliczu najtrudniejszej próby: walki o życie przyjaciela. Podczas nocnego spotkania Rimon zostaje zaatakowany, a w jego ciele zaczyna budzić się pradawna moc, której nikt nie potrafi kontrolować.

Z pomocą dawnego wroga, istoty światła oraz istoty żywiołu, Narida i jej bliscy muszą odkryć tajemnicę druidzkiego zaklęcia i zdobyć antidotum z legendarnej Księgi Czeluści. Aby uratować przyjaciela, nie wystarczy magia – potrzebna jest czysta miłość sięgająca poza granice życia i śmierci. W ostatniej, decydującej próbie bohaterowie wyruszają do Czyśćca, gdzie prawda wystawia ich serca na próbę.

Czas ucieka. Tajemnice wychodzą na jaw. Czy przyjaźń i poświęcenie przyniosą wybawienie? Ostatnie tchnienie zadecyduje o wszystkim. 
(opis z Lubimy Czytac.pl) 
 

To już moje trzecie spotkanie z Naridą i jej przyjaciółmi i mogę śmiało powiedzieć, że był to powrót, na który bardzo czekałam. To jeden z tych światów, w których łatwo się zatracić i z których nie chce się wracać do rzeczywistości po przeczytaniu ostatniej strony.

Tym razem stawka jest naprawdę wysoka. Walka o życie Rimona sprawia, że bohaterowie muszą zmierzyć się nie tylko z niebezpieczeństwami, ale również z własnymi lękami, tajemnicami i emocjami. Właśnie za to tak lubię tę serię. To nie jest wyłącznie historia pełna magii i fantastycznych stworzeń. To również opowieść o przyjaźni, poświęceniu, lojalności i sile uczuć, które potrafią przezwyciężyć nawet śmierć. Nawet postacie, które na początku wydają się być tą mroczną stroną, podziwiają przyjaźń łączącą bohaterów.

Ta książka rozbudza wszystkie emocje. Są momenty pełne napięcia, kiedy człowiek gorączkowo przewraca kolejne strony, chcąc dowiedzieć się, co wydarzy się dalej. Są chwile wzruszające, które chwytają za serce, ale też takie, które wywołują uśmiech i przypominają, dlaczego tak bardzo polubiłam tych bohaterów.

Bardzo podobało mi się również odkrywanie kolejnych tajemnic i poznawanie nowych elementów tego świata. Autorka nie zwalnia tempa i po raz kolejny udowadnia, że potrafi zaskoczyć czytelnika. Każda odpowiedź rodzi kolejne pytania, a fabuła nieustannie zachęca do dalszego czytania.

Narida i jej przyjaciele są bohaterami, do których człowiek szybko się przywiązuje. Z każdą częścią coraz mocniej przeżywa się ich sukcesy, porażki i trudne decyzje. Dlatego tak bardzo angażowałam się w tę historię i kibicowałam im do samego końca.

To kolejna część, która dostarczyła mi mnóstwo emocji i przypomniała, dlaczego tak lubię wracać do tego uniwersum. Jeśli pokochaliście wcześniejsze tomy, ten również Was nie zawiedzie. 


[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mięta] 

 
Miłość na pełny etat- Patrycja Fidelus / 64

Miłość na pełny etat- Patrycja Fidelus / 64

 

Tytuł: Miłość na pełny etat 


Cykl: 
-


Liczba stron: 365

Wydawnictwo: Czwarta Strona


 

W mieście, gdzie każda uliczka opowiada historię o miłości, Natalia musi napisać własną.

Natalia od lat żyje według jasno określonych zasad: kariera, konsekwencja, kontrola. To one wyniosły ją na szczyt zawodowej drogi – aż do Rzymu, na stanowisko dyrektorki w międzynarodowym banku. Uczucia? Zostawiła je za sobą. Zbyt dobrze pamięta ból złamanego serca.

Ale na jej drodze ponownie staje Andrea. Pierwsza miłość. Niedokończona historia.
Kiedyś wystarczyło kilka dni, by uwierzyli, że to początek czegoś wielkiego: ukradkowe spojrzenia, pierwsze pocałunki, obietnice składane szeptem. A potem Andrea zniknął. Bez wyjaśnień. Bez pożegnania.

Teraz wraca. Z tajemnicą, którą skrywał przez lata.
Tyle że Natalia nie jest już tą samą dziewczyną. I nie zamierza ryzykować, zwłaszcza że teraz jest jego przełożoną, a granice między nimi powinny być jasne.
Ale przeszłość nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Czy można zaufać komuś, kto kiedyś zniknął bez śladu?
I czy uczucia naprawdę da się kontrolować? 

(opis z Lubimy Czytac.pl) 


 

To była krótka, lekka i bardzo przyjemna historia, która idealnie sprawdzi się jako wakacyjna lektura. Nie jest to książka pełna dramatycznych zwrotów akcji, ale ma w sobie coś, co sprawia, że czyta się ją naprawdę dobrze. To opowieść o drugich szansach, dawnych uczuciach i pytaniu, czy można ponownie zaufać komuś, kto kiedyś odszedł bez słowa.

Najbardziej urzekł mnie klimat tej książki. Akcja toczy się w Rzymie, dzięki czemu podczas czytania można poczuć włoską atmosferę i choć na chwilę przenieść się do miasta pełnego historii, zabytków i romantycznych uliczek. Bardzo podobało mi się, że autorka nie ograniczyła się jedynie do romansu bohaterów. W tle poznajemy również ciekawe miejsca i odrobinę historii Rzymu, co dodatkowo wzbogaca całą opowieść. To właśnie dzięki temu książka miała dla mnie taki wakacyjny charakter.

Natalia to bohaterka, która przez lata skupiała się na karierze i uporządkowanym życiu. Wydawało jej się, że ma wszystko pod kontrolą, aż do momentu, gdy na jej drodze ponownie pojawia się Andrea. Ich historia nie należy do łatwych. Łączy ich wspólna przeszłość, niedopowiedzenia i pytania, które przez lata pozostawały bez odpowiedzi. Bardzo podobało mi się stopniowe odkrywanie tego, co wydarzyło się między nimi wcześniej i dlaczego ich drogi się rozeszły.

Relacja głównych bohaterów została przedstawiona w bardzo naturalny sposób. Nie ma tutaj pośpiechu ani sztucznie tworzonych emocji. Widać zarówno chemię między nimi, jak i obawy Natalii, która nie chce po raz drugi przeżywać tego samego bólu. To sprawia, że łatwo zrozumieć jej decyzje i kibicować bohaterom.

To jedna z tych książek, które można przeczytać w jeden lub dwa wieczory i po prostu dobrze spędzić z nią czas. Lekka, ciepła, momentami wzruszająca, a do tego osadzona w przepięknym Rzymie. Jeśli macie ochotę na niezobowiązujący romans z włoskim klimatem i motywem drugiej szansy, to zdecydowanie warto dać jej szansę.

[Współpraca reklamowa z Czwarta Strona]  

Enchantra - Kaylie Smith /63

Enchantra - Kaylie Smith /63

 

Tytuł: Enchantra    


Cykl: 
Wicked Games (tom 2)


Liczba stron: 419

Wydawnictwo: Hype

Gotowa czy nie – gra właśnie się rozpoczęła.

Po okrutnej śmierci matki Genevieve Grimm zostaje pozostawiona bez odpowiedzi i poczucia bezpieczeństwa. Gdy tajemniczy przyjaciel rodziny zaprasza ją do Włoch, dziewczyna widzi w tym szansę na odkrycie prawdy. Zamiast magii i obiecanego luksusu, otrzymuje coś zupełnie innego. Trafia do Enchantry – przeklętego pałacu pełnego iluzji, pokus i śmiertelnych sekretów.

Już na progu wita ją Rowin Silver – arogancki, niebezpiecznie przystojny dziedzic posiadłości, który robi wszystko, by ją odprawić. Genevieve ignoruje ostrzeżenia i wkracza do środka tylko po to, by natychmiast zrozumieć swój błąd.

Enchantra to labirynt marmuru i cierni, w którym toczy się bezlitosna gra. Zasady są proste: wygraj albo zgiń. Przegrani trafiają do piekła – i czekają na kolejną rozgrywkę.

Aby przetrwać, Genevieve zawiera niebezpieczny układ z Rowinem. Mogą grać razem – pod warunkiem, że przekonają wszystkich, iż łączy ich prawdziwe uczucie. W świecie, gdzie każde kłamstwo może kosztować życie, a każdy krok prowadzi głębiej w pułapkę, granica między udawaniem a rzeczywistością zaczyna się zacierać.

Bo w Enchantrze obowiązuje tylko jedna zasada – nigdy, przenigdy nie ufaj swojemu sercu. 

(opis z Lubimy Czytac.pl) 

Enchantra zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu niż pierwszy tom. Genevieve i Rowin od pierwszego spotkania fundują czytelnikowi mnóstwo emocji. Ich ciągłe sprzeczki, docinki i wzajemne testowanie cierpliwości były nie tylko zabawne, ale też sprawiały, że ich relację śledziło się z ogromną przyjemnością. Motyw udawanego związku zdecydowanie zrobił tutaj robotę. Im dłużej razem przebywali, tym bardziej było widać, jak zmieniają się ich uczucia i jak stopniowo zaczynają dostrzegać w sobie coś więcej niż tylko przeszkodę na drodze do celu.

Bardzo spodobało mi się również to, że oprócz romansu dostajemy tutaj mnóstwo tajemnic. Razem z Genevieve próbujemy odkryć prawdę o śmierci jej matki, poznać sekrety Enchantry i zrozumieć zasady gry, która może kosztować życie. Dzięki temu cały czas coś się dzieje i trudno przewidzieć, co wydarzy się dalej.

Ta część była dla mnie bardziej dynamiczna, bardziej emocjonująca i po prostu sprawiła mi więcej frajdy podczas czytania. Świetnie bawiłam się przy dialogach bohaterów, kibicowałam im przez całą książkę i z zainteresowaniem obserwowałam, jak oboje dojrzewają oraz zmieniają się pod wpływem wydarzeń, których doświadczają.

Na uwagę zasługuje również samo wydanie książki, które jest równie piękne jak w przypadku poprzedniego tomu. To jedna z tych serii, które nie tylko świetnie się czyta, ale także z przyjemnością stawia na półce bo wygląda niesamowicie. Jeśli podobała Wam się Phantasma, to koniecznie sięgnijcie po Enchantrę. Dla mnie była jeszcze lepsza, bardziej wciągająca i zdecydowanie zostanie ze mną na dłużej. 

[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Hype]

 

Theo z Golden- Allen Levi /62

Theo z Golden- Allen Levi /62

 

Tytuł: Theo z Golden


Cykl: 
-


Liczba stron: 468

Wydawnictwo: Media Rodzina
 
Powieść o potędze anonimowej hojności i życzliwości oraz zachwycie nad sztuką i życiem. To arcydzieło, panaceum na cynizm i zniechęcenie, balsam dla duszy.

Wydana własnym sumptem autora stała się bestsellerem „New York Timesa” i fenomenem czytelniczym.

Pewnego wiosennego ranka w miasteczku Golden na południu USA pojawia się niznajomy. Nikt nie wie, skąd przybył ani dlaczego.

Theo, bo tak ma na imię, zadaje mnóstwo pytań, ale sam unika odpowiedzi.
Theo odwiedza miejscową kawiarnię, której wnętrze zdobią dziewięćdziesiąt dwa szkice ołówkiem, autorstwa miejscowego artysty, przedstawiające mieszkańców Golden. Theo kupuje portrety, jeden po drugim, i oddaje je „prawowitym właścicielom”, z którymi się zaprzyjaźnia i których życie odmienia. Każde takie zdarzenie to nowa opowieść.

"Theo of Golden" jest piękną książką o sztuce ofiarowywania i przyjmowania, patrzenia i dostrzegania, a także o potędze wspaniałomyślności, znaczeniu niewidzialnych więzi dobroci, które łączą ludzi, i o ciekawości nadającej sens codziennemu życiu.

Allen Levi jest adwokatem, sędzią, autorem i wykonawcą piosenek oraz pisarzem. Jego rodzinny dom i gospodarstwo znajdują się niedaleko jednego z miasteczek w środkowej Georgii. "Theo z Golden" to pierwsza książka Allena.  
(opis z Lubimy Czytac.pl)

Theo z Golden to jedna z tych książek, które urzekają swoją prostotą i przesłaniem. Nie znajdziecie tutaj spektakularnych zwrotów akcji czy ogromnego tempa wydarzeń, a mimo to trudno przestać o niej myśleć po zakończeniu lektury. Mnie ta historia oczarowała i przypomniała, że w świecie wciąż jest miejsce na dobroć, empatię i bezinteresowne gesty.

Żyjemy w czasach, w których coraz częściej podchodzimy do ludzi z dystansem i nieufnością. Dlatego postać Theo zrobiła na mnie tak duże wrażenie. Pojawia się w Golden jako zupełnie obcy człowiek, a mimo to potrafi dostrzec potrzeby innych i zmienić ich życie. Nie oczekuje niczego w zamian, nie szuka rozgłosu ani uznania. Po prostu pomaga. Jednocześnie Theo nie jest bohaterem, którego poznajemy od razu. Wręcz przeciwnie. Przez większość książki pozostaje tajemniczy, wymijająco odpowiada na pytania i bardzo pilnuje swojej prywatności. Im więcej dowiadujemy się o jego przeszłości, tym bardziej można zrozumieć, dlaczego jest właśnie taki. Jego własna historia okazała się dla mnie równie poruszająca jak losy mieszkańców Golden. To człowiek, który sam wiele przeszedł, a mimo to nie zamknął się na innych ludzi.

Bardzo podobało mi się również to, że każda osoba, którą spotyka Theo, wnosi do tej książki coś wyjątkowego. Z pozoru zwyczajni mieszkańcy mają swoje historie, marzenia, żale i problemy. Dzięki temu książka pokazuje, że każdy człowiek niesie ze sobą coś ważnego, nawet jeśli na pierwszy rzut oka tego nie widać. To piękna, ciepła i niezwykle wartościowa opowieść o człowieczeństwie, sztuce, życzliwości i relacjach międzyludzkich. Książka, która przypomina, że czasem jeden gest może znaczyć dla kogoś więcej, niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.


 [Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Media Rodzina]
Phantasma- Haylie Smith /61

Phantasma- Haylie Smith /61

 

Tytuł: Phantasma


Cykl: 
Wicked Games (tom 1)


Liczba stron: 432

Wydawnictwo: Filia
 
Witamy w Phantasmie. W tej grze obowiązują tylko dwie zasady. Przeżyć. I się nie zakochać.

Ophelia i Genevieve odkrywają, że ich matkę brutalnie zamordowano, ale nie mają czasu na żałobę – starsza z sióstr otrzymuje w spadku nie tylko dostęp do potężnej magii śmierci, ale również zadłużoną rezydencję. Sytuacja staje się niepokojąco poważna, gdy młodsza postanawia spłacić długi, przystępując do Phantasmy – gry, w której ginie większość uczestników, a zwycięzca może spełnić jedno życzenie.

Jedynym sposobem na ratunek Genevieve jest udział w grze, choć Phantasma to przeklęty dwór pełen krętych korytarzy, eleganckich sal balowych, a także wodzących na pokuszenie demonów. Ophelia, aby wygrać, musi rywalizować na dziewięciu poziomach i nie pozwolić, by zawładnął nią strach. Kiedy czarujący i nieco arogancki nieznajomy twierdzi, że może ją ochronić i poprowadzić w grze, Ophelia zdaje sobie sprawę, że nie powinna mu ufać. Na szali leży jednak życie Genevieve, więc jej siostra nie może się wycofać. Wystarczy, że odsunie od siebie wszechogarniający, mroczny powab tajemniczego, młodego mężczyzny.

W Phantasmie nie tylko można przegrać, ale co gorsza, stracić serce. 
(opis z Lubimy Czytac.pl) 

Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak szybko przepadłam w świecie fantasy. Phantasma od początku przyciągnęła mnie swoim wyglądem, ale nie spodziewałam się, że historia wciągnie mnie aż tak bardzo. Zacznę jednak od wydania, bo ono naprawdę zasługuje na uwagę. To jedna z tych książek, które aż chce się mieć na półce. Piękna okładka, dopracowane detale i klimat wyczuwalny jeszcze przed rozpoczęciem czytania sprawiają, że już samo trzymanie jej w rękach jest przyjemnością.

Jeśli chodzi o samą fabułę, autorka od razu wrzuca nas w wir wydarzeń. Śmierć matki, rodzinne tajemnice, długi i walka o przetrwanie sprawiają, że nie ma tutaj miejsca na nudę. Najbardziej spodobał mi się jednak motyw samej Phantasmy. To nie jest zwykły konkurs czy gra. Każdy poziom niesie ze sobą nowe zagrożenia, a bohaterka nigdy nie może być pewna, czy kolejny krok nie okaże się jej ostatnim. Uwielbiałam odkrywać ten świat razem z Ophelią. Mroczny dwór pełen sekretów, demony, magia śmierci i nieustanne poczucie zagrożenia tworzą niesamowity klimat. To jedna z tych książek, przy których ma się wrażenie, że za każdym rogiem czai się kolejna tajemnica. Im dalej brnęłam w historię, tym bardziej chciałam poznać odpowiedzi na wszystkie pytania. Ophelia popełnia błędy, boi się i wątpi, ale mimo wszystko idzie naprzód. Dzięki temu bardzo łatwo było mi się z nią zżyć. Do tego dochodzi tajemniczy mężczyzna, któremu teoretycznie nie powinna ufać. Ich relacja od początku była pełna napięcia i wzajemnego przyciągania, a ja z ogromną ciekawością obserwowałam rozwój tej znajomości.

Najbardziej doceniam jednak to, że książka nie opiera się wyłącznie na wątku romantycznym. Oczywiście jest on ważny, ale równie dużą rolę odgrywają magia, intrygi, sekrety oraz walka o najbliższych. Dzięki temu historia jest znacznie bardziej angażująca i wielowymiarowa. Phantasma była dla mnie idealnym połączeniem mrocznego fantasy, tajemnicy i emocji. To książka, przy której łatwo stracić poczucie czasu i powiedzieć sobie „jeszcze tylko jeden rozdział”, a chwilę później odkryć, że minęło kilka godzin. Jeśli lubicie klimatyczne historie z magicznym światem, niebezpiecznymi wyzwaniami i bohaterami, których los nie jest wam obojętny, zdecydowanie warto dać jej szansę.

 
Szczelina mroku- Karolina Ligocka/60

Szczelina mroku- Karolina Ligocka/60

 

Tytuł: Szczelina mroku


Cykl: 
Historia Naridy (tom 2)


Liczba stron: 445

Wydawnictwo: Wydawnictwo Mięta

 

Czasami tylko w cieniu można dostrzec prawdziwe światło

Kiedy Piekło jest w obliczu zagrożenia ze strony dawnego władcy, Narida i jej demoniczni towarzysze muszą zmierzyć się z mrocznymi sekretami przeszłości. By pokonać ogary piekielne, drużyna staje przed największym wyzwaniem.

Czy Narida i jej przyjaciele zdołają ocalić Piekło i przywrócić równowagę? Czy tajemniczy sojusznik obdarzony niezwykłą mocą natury pomoże im w tej niebezpiecznej walce? Czy zdołają odnaleźć w Toskanii dawno zapomnianego archanioła wojny, by pozwolić mu raz jeszcze zmiażdżyć przeciwnika? A może to sama Śmierć wskaże im drogę? Nadszedł czas, by stoczyć bój o… Piekło.

Ciemne moce rosną. Wiara pęka. Lecz nadzieja nieustannie walczy z mrokiem.

(opis z Lubimy Czytac.pl) 

Są takie książki, które od pierwszych stron wciągają czytelnika do swojego świata i nie pozwalają go opuścić aż do samego końca. Ta część zdecydowanie należy do tego grona. Powrót do losów Naridy i jej towarzyszy okazał się pełen emocji, niebezpieczeństw oraz wydarzeń, których nie sposób było przewidzieć.

Tym razem stawka jest wyższa niż kiedykolwiek wcześniej. Piekło znajduje się w ogromnym niebezpieczeństwie, a bohaterowie muszą zmierzyć się nie tylko z potężnym przeciwnikiem, ale również z własną przeszłością i sekretami, które przez długi czas pozostawały ukryte. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi budować napięcie i stopniowo odkrywać przed czytelnikiem kolejne elementy układanki.

Największym atutem tej historii była dla mnie nieprzewidywalność. Bardzo często podczas czytania próbuję odgadnąć, jak zakończy się dana książka, jednak tutaj praktycznie do samego końca nie miałam pewności, w którą stronę podąży fabuła. Każdy kolejny rozdział przynosił nowe informacje, zwroty akcji i decyzje, które mogły całkowicie odmienić losy bohaterów. Dzięki temu przez cały czas towarzyszyła mi ciekawość i chęć poznania dalszego ciągu wydarzeń.

Ogromnie podobał mi się również wykreowany świat. Magia przeplata się tutaj z mrokiem, legendami i tajemnicami, tworząc niezwykle klimatyczną całość. Autorka potrafi sprawić, że czytelnik bez problemu zanurza się w tej rzeczywistości i razem z bohaterami przeżywa każdą kolejną przygodę. Szczególnie interesujące było poznawanie nowych postaci oraz odkrywanie kolejnych fragmentów historii tego niezwykłego świata.

Narida to bohaterka, której rozwój bardzo dobrze widać na przestrzeni całej serii. W tej części musi podejmować trudne decyzje i mierzyć się z wyzwaniami, które wystawiają jej charakter na próbę. Również pozostali bohaterowie nie pozostają jedynie tłem dla głównej fabuły. Każdy z nich wnosi coś ważnego do historii, dzięki czemu łatwo zaangażować się w ich losy i kibicować im podczas kolejnych niebezpiecznych misji.

Bardzo spodobało mi się również to, jak autorka balansuje pomiędzy akcją a emocjami. Nie brakuje tutaj widowiskowych starć i niebezpiecznych sytuacji, ale równie dużo miejsca poświęcono relacjom między bohaterami, ich rozterkom i wewnętrznym konfliktom. To właśnie dzięki temu historia wydaje się bardziej autentyczna i angażująca.

Zakończenie pozostawiło mnie z ogromnym niedosytem i jeszcze większą ciekawością tego, co wydarzy się dalej. To jedna z tych serii, które z każdą kolejną częścią rozwijają się coraz bardziej i sprawiają, że czytelnik nie chce opuszczać stworzonego przez autorkę świata. Czekam na następny tom z ogromną niecierpliwością, ponieważ jestem bardzo ciekawa, jakie wyzwania jeszcze czekają Naridę i jej przyjaciół.


 

 

Skąd ta nienawiść między nami?- Monika Klara Krajniak /59

Skąd ta nienawiść między nami?- Monika Klara Krajniak /59

 

Tytuł: Skąd ta nienawiść między wami?

Cykl: Rodzina Tylczyńskich (tom 2)

Liczba stron: 359


Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf S.A.

 Gdy Piotrek dostaje telefon z wymarzonej firmy, jest pewien, że zaczyna się dla niego nowy, lepszy etap. Nie przeczuwa, że wraz z tą szansą przyjdzie coś znacznie trudniejszego do udźwignięcia.
Adrianna wraca do rodzinnej wsi po roku spędzonym na wymianie studenckiej, zdeterminowana, by wreszcie zadbać o siebie. Jednak wszystko układa się zupełnie inaczej, niż zaplanowała.
Bo oto na jej drodze staje Piotrek. Chłopak, który działa jej na nerwy samą obecnością. Chłopak, z którym łączy ją coś, o czym oboje woleliby zapomnieć. A wtedy los znowu staje im na drodze – trafiają do tej samej firmy i muszą rywalizować o jedno, wymarzone stanowisko.
Każde ich spotkanie to iskry. Przeszłość wraca jak burza, napięcie między nimi narasta, a emocje zaczynają balansować na granicy, której dawno nie powinni przekraczać.
Co zrobi Piotrek, gdy Ada stanie w obliczu niebezpieczeństwa, które wystawi na próbę ich uczucia? I czy wśród starych urazów zacznie kiełkować coś nowego – coś, czego zupełnie się nie spodziewali? 

(opis z Lubimy Czytac.pl)

Drugi tom serii o rodzinie Tyczyńskich wciągnął mnie jeszcze bardziej niż poprzednia część. Tym razem poznajemy historię Ady i Piotrka, którzy mają za sobą wspólną przeszłość, o której najchętniej oboje by zapomnieli. Problem w tym, że los nieustannie stawia ich na swojej drodze.

Po powrocie Ady z wymiany studenckiej wszystko miało wyglądać zupełnie inaczej. Chciała skupić się na sobie i swoich planach, jednak szybko okazuje się, że będzie musiała zmierzyć się nie tylko z własnymi emocjami, ale również z Piotrkiem. Gdy trafiają do tej samej firmy i zaczynają rywalizować o wymarzone stanowisko, napięcie między nimi rośnie z każdym kolejnym spotkaniem. Najlepsze było to, że Piotrem zupełnie nie zdawał sobie sprawy dlaczego Ada go tak bardzo nienawidzi.

Bardzo podobało mi się to, jak autorka poprowadziła ich relację. Jest tutaj sporo wzajemnych docinków, niedomówień i emocji wynikających z dawnych wydarzeń. Jednocześnie widać, że pod warstwą złości i urazy kryje się coś znacznie głębszego. Kibicowałam im od samego początku i nie mogłam doczekać się momentu, kiedy w końcu zaczną być ze sobą szczerzy.

To nie jest jednak wyłącznie historia o rodzącym się uczuciu. Pojawiają się również trudniejsze momenty, rodzinne problemy i wydarzenia, które wystawiają bohaterów na próbę. Szczególnie końcówka dostarcza wielu emocji i sprawia, że trudno odłożyć książkę.

Całość czyta się bardzo szybko. To jedna z tych historii, przy których planujesz przeczytać kilka stron, a nagle orientujesz się, że minęło kilka godzin. Jeśli polubiliście pierwszy tom, to losy Ady i Piotrka zdecydowanie Was nie zawiodą. Dla mnie była to świetna kontynuacja i kolejna historia, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że rodzina Tyczyńskich ma jeszcze wiele do zaoferowania.

 [Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Videograf S.A. ]

 

Copyright © 2014 Zaczytana Ola , Blogger