Sprośne listy- Penelope Ward, IV Keeland

 Moje życie, jakim je znałam, skończyło się tuż przed klasą maturalną, w święto Czwartego Lipca. To miało być lato moich snów, a zamieniło się w najgorszy koszmar.

 

Tytuł: Sprośne listy


Cykl: -


Liczba stron:331


Wydawnictwo:Wydawnictwo Editio

 

Historia miłosna, która rozpoczęła się od przyjaźni między dziewczyną i chłopcem, a rozkwitła, gdy nawiązali kontakt ponownie — jako dorośli ludzie

Griffin Quinn był moim korespondencyjnym powiernikiem z dzieciństwa, angielskim chłopcem, od którego różniło mnie wszystko. Z biegiem lat, wraz z setkami napisanych listów, staliśmy się najlepszymi przyjaciółmi — dzieliliśmy się najgłębszymi, najmroczniejszymi sekretami i zbudowaliśmy więź, która wydawała się niezniszczalna. Pewnego dnia jednak została zniszczona.

Nagle, zupełnie niespodziewanie, przyszedł kolejny list. Pełen wyrzutów — gniewu nagromadzonego przez osiem lat. Nie miałam wyboru i w końcu musiałam się przyznać, dlaczego przestałam odpowiadać na korespondencję.

Griffin mi wybaczył i po jakimś czasie udało nam się ożywić relację z lat dziecinnych. Z tym że byliśmy już dorośli i wszystko nabrało rumieńców. Nasze listy szybko stały się niegrzeczne, odkrywaliśmy w nich swoje najdziksze fantazje. Jedynym logicznym wyjściem z sytuacji wydawało się więc przeniesienie znajomości na kolejny poziom i spotkanie twarzą w twarz.

Tyle że Griffin nie chciał się spotkać, bo uznał, że tak będzie dla nas najlepiej. Jednak ja musiałam go zobaczyć, więc wykonałam skok na głęboką wodę i zaczęłam go szukać. Przecież ludzie robili w imię miłości bardziej szalone rzeczy, prawda?

Ale to, czego się dowiedziałam, może zmienić wszystko...  

(opis z Lubimy Czytac.pl)

 Jezu, byłam kompletnie ugotowana.

Ten facet sprawił, że jestem kompletnie ugotowana.


Będąc w szkole, Luka z inicjatywy pani zaczęła korespondencję z nieznajomym chłopcem z Anglii. Taka wymiana listów. Bardzo się zaprzyjaźnili, lecz po pewnych wydarzeniach dziewczyna przestała odpisywać. Zaczęła mieć lęki, przez które jej życie zmieniło się o 180 stopni. Gdy po śmierci ojca musiała się zmierzyć z wielkim miastem i swoim lękiem nie spodziewała się, że w skrzynce pocztowej znajdzie dawno niewidziany list od Griffina, który nigdy o niej nie zapomniał. Był to list, w którym wyrzucił z siebie wszystkie pretensje do Luki. Nie mogła w to uwierzyć i odpowiedziała mu, prosząc o wybaczenie.

Griffin nie mógł zrozumieć, dlaczego nagle przestała odpisywać. Nie mógł wiedzieć o wydarzeniach w jej życiu, ale gdy dostał opis wszystkiego, co się działo przez czas jej milczenia, zrozumiał. Byli już dorośli i ich życie się zupełnie zmieniło. Oboje nie wiedzieli, jak teraz wyglądają i jak naprawdę się nazywają. Takie były zasady, aby nie podawać swoich prawdziwych danych. Teraz wszystko było inaczej ale wszystkie uczucia wróciły. Ich listy stały się bardziej odważne w sferze intymnej. Jednak chłopak bał się, że gdy ona się dowie, kim jest, będzie go traktować zupełnie inaczej.

Obydwoje mają względem siebie obawy. Co jak się zobaczą i dowiedzą się, kim nawzajem są. Luka, gdy dostaje odmowę w sprawie wymiany zdjęć, zastanawia się, co ukrywa przed nią Gryffin. Dla niej nie ma znaczenia, to kim jest i jak żyje. Kto dla kogo będzie ciężarem czy jednak korespondencyjna miłość może wygrać w prawdziwym życiu?

Sięgając po ten duet, jestem już pewna, że się nie zawiodę. Historia świetna, pokazująca problem osób, które zmagają się z lękami. Możemy zobaczyć ten świat od środka i zrozumieć co się z takimi ludźmi dzieje. Z drugiej strony pokazana jest również cena sławy. Nikt nie ceni Cię za to, jaki jesteś, ale kim jesteś. Możesz mieć wszystko, co się da kupić za pieniądze, ale jak wiadomo, nie wszystko się da. Widzimy również walkę z demonami, a także wewnętrzną walkę o miłość. Powieść można przeczytać dosłownie w parę godzin. Czcionka nie powoduje bólu oczy, jest również dużo dialogów i opisy, które zawiera, nie powodują znudzenia. Powieść podzielona jest na rozdziały z perspektywy zarówno Luki, jak i Gryffina. Wszystko jest fajnie napisane i przemyślane. W książce znajdują się sceny i opisy 18+ co już było wiadomo dla tych, co znają autorki. Ten duet nie pisze grzecznych książek. Niespodzianka, którą znalazłam na końcu nie dość, że mnie zaskoczyła, to również sprawiła mi ogromną przyjemność. Okładka nie jest specjalnie wyróżniająca się, jednak myślę, że jak każda kobieta spojrzy na tę przystojną zadumaną twarz.

 - Czasami, gdy wystarczająco mocno chcesz uwierzyć, że ktoś istnieje, konstruujesz cały wymyślony związek w swojej głowie. To nie było nic więcej.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu: 

 

3 komentarze:

  1. Myślę, że mogłabym się skusić na tę książkę, gdyż lubię takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie. Myślę, że z przyjemnością bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym razem do tej książki nie jestem przekonana.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Zaczytana Ola , Blogger