Dobrze mi się z tobą rozmawia- Magdalena Krauze
Cykl: -
Liczba stron: 319
Nie każda rana sama się goi. Niekiedy potrzeba odwagi… i kogoś, kto nie odpuści
Dziesięć
dni po ślubie Kinga dowiaduje się, że mąż zdradza ją z… jej własną
siostrą i będą mieli dziecko. Żeby nie oszaleć, rzuca się w wir
policyjnych śledztw. Kiedy zbliża się termin porodu, wyjeżdża do
Zakopanego, do pensjonatu ciotki, uwikłanej w romans z żonatym sąsiadem.
Kinga chce tylko spokoju i ciszy, ale los potrafi zakpić i zsyła jej
Krzysztofa, ratownika TOPR-u, który pojawia się wtedy, gdy kobieta
obezwładnia złodzieja torebek na Krupówkach.
Od tej chwili ON nie
daje jej spokoju. Proponuje kawę, rozmowę, wspólny spacer. A ONA broni
się, jak może – przed nim, przed sobą i przed tym, co postanowiła:
żadnych facetów więcej.
Gdy Kinga otrzymuje telefon z pracy, wie,
że musi natychmiast wracać, zostawiając Zakopane… i Krzyśka. Czy to, co
zaczęło się w cieniu gór, wystarczy, by odmienić ich życie na zawsze? A
może prawdziwe wyzwania dopiero przed nimi?
(opis z Lubimy Czytac.pl)
Historia, która zaczyna się naprawdę mocnym uderzeniem. Dziesięć dni po ślubie Kinga dowiaduje się, że jej mąż zdradza ją z… własną siostrą. I że będą mieli dziecko. Trudno wyobrazić sobie większy cios. Autorka od pierwszych stron pokazuje ogrom bólu, upokorzenia i chaosu, z jakim musi zmierzyć się bohaterka. Kinga, żeby nie zwariować, rzuca się w pracę i policyjne śledztwa, a później ucieka do Zakopanego, szukając ciszy i chwili wytchnienia.
W Zakopanem jednak nie czeka na nią tylko spokój, ale też Krzysztof, ratownik TOPR-u, który pojawia się w dość filmowych okolicznościach. Od pierwszego spotkania między nimi iskrzy. On jest uparty, bezpośredni i nie zamierza odpuścić. Ona, zraniona i zamknięta w sobie, broni się przed kolejnym uczuciem jak tylko potrafi. Bardzo podobało mi się to, że ich relacja rozwija się naturalnie, przez rozmowy, drobne gesty i słowne przepychanki. Te potyczki są momentami naprawdę zabawne, bo Kinga potrafi się odgryźć i ma ogromny dystans do siebie.
Muszę przyznać, że bardzo współczułam bohaterce. To, jak została skrzywdzona, boli nawet czytelnika. A jednak Kinga nie jest postacią przytłaczającą, wręcz przeciwnie. Jest niezwykle zabawna, ironiczna, potrafi śmiać się z siebie i mimo wszystko nie traci charakteru. Przez całą historię mocno jej kibicowałam, żeby w końcu udało jej się znaleźć szczęście i kogoś, kto naprawdę ją doceni. Jej sytuacja, rodzinne napięcia i rozwój wydarzeń sprawiają, że czyta się tę książkę z dużymi emocjami. To opowieść o zdradzie, odbudowywaniu siebie i o tym, że czasem potrzeba kogoś, kto nie odpuści, nawet gdy my sami nie mamy już siły. Historia wzrusza, ale też daje nadzieję. Pokazuje, że nawet po największym upadku można się podnieść i że czasem wszystko zaczyna się od zwykłej rozmowy. Czasem wiadomo, że nie każdy umie rozmawiać i czasem trzeba się tego nauczyć jednak tutaj bohaterowie radzą sobie z tym idealnie. Na uwagę zasługuje także okładka jest klimatyczna, delikatna i idealnie oddaje atmosferę historii rozgrywającej się w Zakopanem. Przyciąga wzrok i wprowadza w romantyczny, trochę nostalgiczny nastrój, który dobrze współgra z treścią książki. Czyta się to naprawdę dobrze i szybko. Pozycja, która zostanie ze mną na dłużej.
[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mięta ]
Muszę koniecznie przeczytać tę książkę, gdyż bardzo lubię powieści Magdy.
OdpowiedzUsuń