Wszystkie nasze dni- Natalia Sońska
Tytuł: Wszystkie nasze dni
Cykl: -
Liczba stron: 322
Nina ma wiele szczęścia i robi w życiu to, co naprawdę kocha.
Zamiłowanie do piękna i harmonii, wrodzony talent organizacyjny oraz
dyplom z zarządzania pozwalają jej unikać monotonii i nudy. Kobieta
prowadzi własną firmę, organizując przyjęcia weselne, jednak obowiązki i
pośpiech potwierdzają pewną zasadę – szewc bez butów chodzi.
Zapracowana Nina nie ma nawet głowy do tego, by zaplanować swój własny
ślub!
Na szczęście u jej boku trwa wierny narzeczony. Nina marzy o
tym, by przeżyć z ukochanym ten jeden, wyjątkowy dzień, lecz
codzienność skutecznie odciąga ją od snucia planów o delikatnej,
koronkowej sukience czy małym przyjęciu w bajecznie przystrojonym
ogrodzie. Choć są z Mateuszem zgodni, że nie należy specjalnie się
spieszyć, komuś zabraknie wreszcie cierpliwości…
Czy prawdą jest, że jeśli człowiek kocha, to zawsze poczeka?
(opis z Lubimy Czytac.pl)
Główną bohaterką jest Nina, która prowadzi firmę zajmującą się organizacją wesel. Ma talent, pasję i robi to, co naprawdę lubi. Pomaga innym tworzyć wyjątkowe chwile, dba o detale i spełnia marzenia par młodych. Paradoks polega na tym, że sama nie ma czasu, by zaplanować swój własny ślub. Kobieta jest bardzo zapracowana i ciągle w biegu. Choć ma u boku kochającego i cierpliwego narzeczonego, Mateusza, temat ich własnej ceremonii ciągle schodzi na dalszy plan. Bohaterowie są zgodni, że nie trzeba się spieszyć, ale z czasem pojawia się pytanie, czy uczucia wystarczą, gdy codzienność zaczyna dominować nad relacją. Autorka pokazuje, jak łatwo zatracić się w pracy i obowiązkach, nawet wtedy, gdy robi się to z pasją.
Historia skupia się na relacji Niny i Mateusza oraz na tym, jak ważna jest rozmowa i wspólne planowanie przyszłości. To opowieść o miłości, która jest spokojna i dojrzała, ale jednocześnie wystawiona na próbę przez brak czasu i ciągły pośpiech. Bohaterowie są bardzo realistyczni. Nie ma tu wielkich dramatów, raczej codzienne sytuacje, które mogą zdarzyć się każdemu.
To lekka i przyjemna historia o miłości, codzienności i o tym, jak łatwo w natłoku obowiązków zapomnieć o własnych marzeniach. Książka skłania do refleksji nad tym, czy w pogoni za pracą i sukcesem nie odkładamy na później tego, co naprawdę ważne. Czyta się ją lekko i przyjemnie, a historia zostawia po sobie miłe, refleksyjne wrażenie. Książka wywołuje sporo emocji, szczególnie w momentach, gdy widać, jak bardzo Mateusz stara się o ich relację. Jego postawa i to, co zrobił, naprawdę mnie wzruszyło i pokazało, jak wiele znaczy cierpliwość oraz prawdziwe zaangażowanie. Pokazuje, że nawet piękne uczucie potrzebuje uwagi. To właśnie te sceny sprawiają, że historia nabiera głębi i zostaje w pamięci na dłużej. Autorka dobrze pokazuje, że miłość to nie tylko wielkie słowa, ale przede wszystkim konkretne działania i gotowość do walki o drugą osobę. To ciepła, refleksyjna opowieść o uczuciu, które musi odnaleźć się w codziennym chaosie. Skłania do zastanowienia się, czy sami nie odkładamy ważnych spraw na później i czy potrafimy docenić to, co mamy tu i teraz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz