Biuro przesyłek niedoręczonych- Natasza Socha

 

Tytuł: Biuro przesyłek niedoręczonych


Cykl:
 


Liczba stron: 302

Wydawnictwo: Pascal

 

Są listy, których nie można zostawić bez odpowiedzi.

Do Biura Przesyłek Niedoręczonych trafiają listy i paczki, które nigdy nie dotarły do adresatów. Zuzanna zaczyna tam pracować, bo ją samą też prześladuje pewien niewysłany w porę list. Z czasem coraz bardziej intrygują ją tajemnice innych ludzi. Kiedy trafia na listy, których nadawcy od trzydziestu ośmiu lat nie mogą się spotkać, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Ma czas do Wigilii, potem będzie za późno…

Magiczna opowieść o zagmatwanych ludzkich losach, miłości jak z bajki i nieoczekiwanych konsekwencjach życzliwości.

(opis z Lubimy Czytac.pl) 

Książka „Biuro przesyłek niedoręczonych” Nataszy Sochy to wzruszająca i ciepła opowieść świąteczna, której akcja toczy się w wyjątkowym miejscu, biurze, gdzie trafiają listy i paczki, które nigdy nie dotarły do adresatów. Główna bohaterka, Zuzanna, zaczyna tam pracę i szybko odkrywa, że każdy list ma swoją historię i może zmienić czyjeś życie. Zuzanna jest wrażliwa i empatyczna, czasami nieśmiała, ale ciekawa świata i ludzi, co sprawia, że angażuje się w losy przesyłek i stara się je doprowadzić do właściwych odbiorców.

W biurze Zuzanna poznaje też inne postacie. Mila, jej koleżanka z pracy, jest pełna energii i optymizmu, zawsze gotowa do pomocy, a dzięki niej Zuzanna uczy się spontaniczności i odwagi. Wśród przesyłek bohaterka odkrywa historie różnych ludzi, czasem śmieszne, czasem smutne, a czasem pełne miłości, która czekała wiele lat, by wreszcie dotrzeć do adresata. Każda z tych postaci pokazuje, że nawet mały gest może mieć ogromne znaczenie i zmienić czyjeś życie.

Styl Nataszy Sochy jest lekki, przystępny i pełen ciepła. Autorka łączy wzruszające sceny z zabawnymi sytuacjami, dzięki czemu książka jest przyjemna w czytaniu jednak mnie nie do końca wciągnęła. „Biuro przesyłek niedoręczonych” to opowieść o miłości, bliskości, empatii i drobnych codziennych gestach, które mają wielką moc. Okładka pasuje typowo do świątecznej scenerii i ma cudowne śnieżynki, które można wyczuć pod palcami. To historia na zimowe, świąteczne wieczory, dająca nadzieję i przypominająca, że czasem warto poświęcić chwilę innym, bo nawet jeden list może odmienić czyjeś życie. W niektórych momentach trochę wiało nudą jednak myślę, że znajdzie wielu swoich zwolenników. 

 

2 komentarze:

  1. Fajnie, że wspomniałaś o tych nudniejszych momentach, bo opis z Lubimy Czytać sugeruje samą magię. Okładka faktycznie wygląda ślicznie, ale chyba poczekam na twoją kolejną polecajkę, która wciągnie cię od pierwszej strony.

    OdpowiedzUsuń
  2. Natasza posiada dar do tworzenia takich dobtrych historii.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Zaczytana Ola , Blogger